Fuzer, ja cię zabiję! Nie da się wytypować 20!
Listy Trójki słuchałem od 1. wydania, więc wybór miałem ogromny. Różne metody eliminacji doprowadziły mnie do tego:

POLSKA

51 – TSA
Autobiografia – Perfect
Biała flaga – Republika
Dni, których nie znamy - Marek Grechuta
Do Ani – Kult
Kocham cię jak Irlandię – Kobranocka
Pod papugami - Czesław Niemen
Strzeż się tych miejsc - Klaus Mitffoch
Whisky – Dżem

ZAGRANICA

A Whiter Shade Of Pale - Procol Harum
Always Look On The Bright Side Of Life - Monty Python
Anarchy In The UK - The Sex Pistols
Animal Instinct - The Cranberries
Aqualung - Jethro Tull
Brothers In Arms - Dire Straits
Californication - Red Hot Chili Peppers
Enter Sandman – Metallica
For Those About To Rock - AC/DC
Gyöngyhajú lány (Dziewczyna o perłowych włosach) – Omega
Hey You - Pink Floyd
House Of The Rising Sun - The Animals
Layla /unplugged/ - Eric Clapton
Love Will Tear Us Apart - Joy Division
Mrs. Robinson - Simon & Garfunkel
Murder By Numbers - The Police
Ode To My Family - The Cranberries
Shape Of My Heart – Sting
Smoke On The Water - Deep Purple
What A Wonderful World - Louis Armstrong
Whiskey In The Jar - Thin Lizzy

Teraz będę losować

· 

UROCZYSTOŚĆ ODSŁONIĘCIA POMNIKA CZESŁAWA NIEMENA 21.09.2007

godz. 15.00 Sympozjum poświęcone twórczości Czesława Niemena:
godz. 17.30 Wystawa - Niemen znany i nieznany
godz. 18.30 Odsłonięcie pomnika Czesława Niemena dłuta prof.Mariana Molendy-
godz. 19.00 Uroczysty koncert "NIEMEN W NASZEJ PAMIĘCI"
na dziedzińcu Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego

* Bakshish - Jeszcze sen, Spiżowy krzyk
* 4mation - Baw się w ciuciubabkę, Obok nas, Hey les filles, Jodełki sosenki
* Łukaszewski Project - Bema pamięci, Daj mi wstążkę błękitną, Com uczynił
* Radek - Dziwny jest ten swiat, Płonąca stodoła, Sen o Warszawie, Nim przyjdzie wiosna
* SBB - Z pierwszych ważniejszych odkryć, Pielgrzym, Rock for Mack, Marionetki
* Serafińska - Pod papugami, Sprzedaj mnie wiatrowi
* Borkowski - Mazurek, Wieczory niekochanych
* Wróblewski - Malaguena, Allilah, Stoję w oknie, Wspomnienie, Jednego serca

Scenariusz i prowadzenie M. Gaszyński, kier. muz. E. Spyrka, całość Estrada Polska

Samej relacji z koncertu nie będę się czepiał, bo przedstawiłem własną opinię, a cała impreza miała wyjątkowy charakter, gdzie dużą rolę odegrał także wielki sentyment i sympatia dla artystów, którzy z dość odległych krain przybyli, aby uczcić Czesława Niemena (żal, że nie przybyły najbliższe Artyście osoby, które nie musiałyby pokonywać wielkich odległości).

W tym miejscu kilka zdań poświęcę zamieszczonym pod recenzją wierszom, albowiem :

=> po pierwsze - jak na poezję dedykowaną mizerne są efekty tego wierszowania,
=> po drugie - podwójna dawka tej poezji przekroczyła granicę tolerancji dla grafomani.

Tak już jest od wieków, że gdy zamilknie artysta wielu piszących wiersze odczuwa nieodpartą potrzebę ubrania w poetycką formę swoich uczuć i często z najbardziej szlachetnych pobudek powstają słabe wiersze. Te świadectwa dobrych chęci powinny jednak pozostać w zeszytach twórców lub jako wpisy do księgi kondolencyjnej.

Spod chmury kapelusza
bo chmurą byłeś
gaszącą beznadzieję
to znów miałeś gorliwość słońca
co się gwałtem wdziera
pod rondo
czarnego nakrycia głowy

Patetycznie podniosły ton pierwszego wiersza Dominika Górnego rozchmurzył pewnie niejedną twarz pod rondem nakrycia , ale w drugim liryku poeta szybując pod niebiosy jakby nie chciał zauważyć, że to nie Niemen ubrał w melodię piosenkę "Pod Papugami"...

Na pocieszenie wspomnę, że już DYSKOGRAFIĘ T. Sklińskiego otwierał dedykowany Królowi Polskiego Rocka wiersz powalający polarnym rymem: chorobie / grobie. Jeśli ktoś kupił album w prezencie choremu- niech poczeka z wręczeniem aż ten wyzdrowieje...

Warto sobie uzmysłowić, że nie zawsze dobrą poezję tworzył Cz.Niemen i zdziwiło mnie, że jeden z nierównych Jego wierszy w całości przytacza Roman w MONOGRAFII (s.277).

Piszę o tym nie po to, aby poetom i autorom publikacji o Niemenie sprawić przykrość, ale by w przyszłości wykazali odrobinę krytycznego podejścia i dobrego smaku przy wyborze wierszy do publikacji.

Często po książki i artykuły o Niemenie sięgają czytelnicy być może słabo zorientowani w twórczości Bohatera tego forum, ale za to mający dobry gust literacki i nieudane próby poetyckie mogą zniechęcić do lektury nawet najbardziej wartościowego tekstu.

UROCZYSTOŚĆ ODŁONIĘCIA POMNIKA CZESŁAWA NIEMENA
21.09.2007
godz. 15.00Sympozjum poświęcone twórczości Czesława Niemena:
prof. dr hab. Stanisław Nicieja - Niemen w Opolu
Marek Gaszyński - Niemen w mediach
Wacław Panek - Niemen dla wszystkich i Niemen eklektyczny
Tadeusz Skliński - Niemen odkrywany na nowo - nieznane nagrania

godz. 17.30
Wystawa NIEMEN ZNANY I NIEZNANY
- przeglad pozamuzycznej twórczości Niemena: rysunek, malarstwo, grafika komputerowa ze zbiorów Jadwigi Wydrzyckiej-Bortkiewicz oraz Romualda Wydrzyckiego.
- nieznane zdjęcia Niemena ze zbiorów Jadwigi Wydrzyckiej-Bortkiewicz, Romualda Wydrzyckiego oraz Tadeusza Sklińskiego.
- Wybiórcza wystawa plakatów Niemena z lat 1962-2003 ze zbiorów Tadeusza Sklińskiego.

godz. 18.30
ODSŁONIĘCIE POMNIKA CZESŁAWA NIEMENA dłuta prof.Mariana Molendy- Przemówienie prof. dr hab. Stanisława Niciei oraz Jadwigi Wydrzyckiej-Bortkiewicz - siostry Niemena.

godz. 19.00 Uroczysty koncert "NIEMEN W NASZEJ PAMIĘCI"
na dziedzińcu Collegium Maius Uniwesytetu Opolskiego

* Bakshish - Jeszcze sen, Spiżowy krzyk
* 4mation - Baw się w ciuciubabkę, Obok nas, Hey les filles, Jodełki sosenki
* Łukaszewski Project - Bema pamięci, Daj mi wstążkę błękitną, Com uczynił
* Radek - Dziwny jest ten swiat, Płonąca stodoła, Sen o Warszawie, Nim przyjdzie wiosna
* SBB - Z pierwszych ważniejszych odkryć, Pielgrzym, Rock for Mack, Marionetki
* Serafińska - Pod papugami, Sprzedaj mnie wiatrowi
* Borkowski - Mazurek, Wieczory niekochanych
* Wróblewski - Malaguena, Allilah, Stoję w oknie, Wspomnienie, Jednego serca

Scenariusz i prowadzenie M. Gaszyński, kier. muz. E. Spyrka, całość Estrada Polska

· 

w piątek mija 5 rocznica śmierci Czesława Niemena, ciekawe czy w Dyr.GOK pamięa o tym! Warto było by uczcić pamięć tak wybitnego człowieka. Poszę o tym do pana ponieważ wiem że pan interesuje się muzyką i byćmoże zadba o to, lub przynajmniej upomni się Dyr.M.W. Wiem że działa zespół wokalny w GOKu i że jedna z dziewczyn pięknie śpiewa piosenki Czesłasa Niemena. Macie w swijej gminie wspaniałe taleny i pielęgnujcie je.


Czytam z zainteresowaniem Twoje posty ..sa bardzo ambitne i odważne .

Śp.Czeslaw Niemen ..był WIELKIM POLSKIM ARTYSTĄ.

Kto o tym wie w naszej gminie ...? niewielu . GoK napewno nie zrobi żadnego programu literacko -muzycznego i napewno nikt nie zaśpiewa dZiwny ten swiat w GOKU z prostej przyczyny ....bo w GOKU nie ma ludzi z powolania i zamilowania do KULTURY i MUZYKI , raczej bardziej do sportu zuzlowego lub sprawności strazackich jeżeli juz to bedzie krolowala muzyka TECHNO ( MAECHANICZNA Z GENERATOROW ) niz autentyczna wydobyta ze strun głosowych lub instrumentow obslugiwanych manualnie .
Zapewne Cię rozczarowalem ale czy możemy walczyc z wiatrakami?
Tak czy inaczej dziekuję Ci za pamięć o Niemenie .
Ja zapraszam Cie do posluchania jego rapsodu "Bema Pamieci załobny Rapsod " , Śpiewana liryka C.K Norwida zawsze rzuca mnie na kolana .
Ja ponadto gralem kilka utworow Niemena "Włóczege " , Sen o Warszawie " Dziwny ten świat " ,Pamiętam ten dzień " Pod Papugami " bosa nova..i jeszcze kilka ..
Pieknie spiewala Asia K. Dziwny Ten swiat " mialem przyjemnosc jej akompaniować na gitarze . jest talentem wokalnym czystej wody ....
Gdy tak rozpisujemy sie o zmarłych protoplastach Polskiego Rocka i Bluesa to niedlugo bedzie rocznica Tadeusza Nalepy .....Kiedy bylem Kiedy bylem malym chłopcem hej..........
Pozdrawiam

w piątek mija 5 rocznica śmierci Czesława Niemena, ciekawe czy w Dyr.GOK pamięa o tym! Warto było by uczcić pamięć tak wybitnego człowieka. Poszę o tym do pana ponieważ wiem że pan interesuje się muzyką i byćmoże zadba o to, lub przynajmniej upomni się Dyr.M.W. Wiem że działa zespół wokalny w GOKu i że jedna z dziewczyn pięknie śpiewa piosenki Czesłasa Niemena. Macie w swijej gminie wspaniałe taleny i pielęgnujcie je.


Czytam z zainteresowaniem Twoje posty ..sa bardzo ambitne i odważne .

Śp.Czeslaw Niemen ..był WIELKIM POLSKIM ARTYSTĄ.

Kto o tym wie w naszej gminie ...? niewielu . GoK napewno nie zrobi żadnego programu literacko -muzycznego i napewno nikt nie zaśpiewa dZiwny ten swiat w GOKU z prostej przyczyny ....bo w GOKU nie ma ludzi z powolania i zamilowania do KULTURY i MUZYKI , raczej bardziej do sportu zuzlowego lub sprawności strazackich jeżeli juz to bedzie krolowala muzyka TECHNO ( MAECHANICZNA Z GENERATOROW ) niz autentyczna wydobyta ze strun głosowych lub instrumentow obslugiwanych manualnie .
Zapewne Cię rozczarowalem ale czy możemy walczyc z wiatrakami?
Tak czy inaczej dziekuję Ci za pamięć o Niemenie .
Ja zapraszam Cie do posluchania jego rapsodu "Bema Pamieci załobny Rapsod " , Śpiewana liryka C.K Norwida zawsze rzuca mnie na kolana .
Ja ponadto gralem kilka utworow Niemena "Włóczege " , Sen o Warszawie " Dziwny ten świat " ,Pamiętam ten dzień " Pod Papugami " bosa nova..i jeszcze kilka ..
Pieknie spiewala Asia K. Dziwny Ten swiat " mialem przyjemnosc jej akompaniować na gitarze . jest talentem wokalnym czystej wody ....
Gdy tak rozpisujemy sie o zmarłych protoplastach Polskiego Rocka i Bluesa to niedlugo bedzie rocznica Tadeusza Nalepy .....Kiedy bylem Kiedy bylem malym chłopcem hej..........
Pozdrawiam

Pytanie do Joli & Exa. Dlaczego nie było was na zabawie tanecznej podczas WOŚP. Bodajże "sen o warszawie " też można było usłyszeć. Czy jesteście kolejną "zamknięta" grupą "Wymiarek Walczących".

czy warto w ogóle wybierać najbardziej tępouchego - iście pomysł (..)


Sami się wybrali ... Myślę, że poniższe cytaty z arcydzieł gwiazd naszej krytyki muzycznej wystarczą, aby wyzwolić trochę sportowej złości przed finałem :

Jedno wiem na pewno, nie jest to rock. Niektórzy uważają, że Bema pamięci żałobny rapsod nie mieścił się już tej kategorii.
W tych nagraniach nie ma ani ducha rock'n'rolla , ani problemów mogących poruszyć młodego człowieka (..)

Brzmieniowo płyta ta ("T.D" wyd. z 1989-przyp.M-tz) osadzona jest mimo wszystko w połowie lat 70., a krótkie Unisono na pomieszane języki można potraktowac jedynie jako żart rozbijający monotonię materiału.
Śmiem twierdzić , że elektronika zabiła muzykę Niemena już kilkanaście lat temu. Stała się ona chłodna, a aranżacje przesłoniły podstawowy atut artysty-głos.


Następny krytyk prócz Unisona oszczędził także ostatni na płycie (skrócony w winylowym wydaniu) utwór Począwszy od Kaina :

Mam za złe Czesławowi Niemenowi jakieś podejrzane flirty z reż.Porębą i innymi grunwaldczykami (ciekawe którymi ?- przyp.M-tz) parę lat temu, ale cenię go za to, że pozostaje jednym z ledwie kilku naprawdę ciekawych wokalistów polskich działających w interesującej R'n'R szufladzie (...)
Czy to z gruntu słuszna i przez to ziejąca kaznodziejstwem eko-ideologia, czy programowa asceza (mimo powierzchownego bogactwa) muzyki, czy wreszcie tłumaczenie mi w zamieszczonym na wkładce programowym tekście "Robotestra", że jeśli nie widzę Ducha, fali i wibracji w tej muzyce , to tym gorzej dal mnie, bo widać jestem pantofelkiem-wszystko to oddala mnie od Terra deflorata.
Wiele lat przygotowywana, jednak nie daje tyle, ile mogłaby.
Nie ma tu ani śladu poczucia humoru, ani śladu zaproszenia do rozmowy, ani śladu prowokacji.(..)
Trzy gwiazdki to jednak bliżej pięciu niż zera, a to dzięki dwóm ostatnim utworom (..) choć wzajemnie bardzo odległe - łączy to, że żyją.


Złośliwością przebija tych dwóch młodych (wówczas) wilczków - stary wyga- wilk. Z jego felietonu wiele radości będzie miał zapewne imć Gasket :


Niemen wielkim artystą jest - powtarza tłum Pimków, nie zastanawiając się, czy aby rzeczywiście jest to opinia prawdziwa.
Bo cóż wielkiego dokonał Niemen w polskiej muzyce rozrywkowej, by wielbić go bez opamiętania przez całe dziesięciolecia?
Jak długo może się cały naród zachwycać wciąż tym, że "Dziwny jest ten świat", wierząc niezmiennie , iż jest to najwybitniejsze dzieło muzyki rock, czy pop, jakie wydało polskie plemię? (..)

Za sukces artystyczny można uznać piosenkę "Pod papugami", ale dlatego, że piosenkarz powściągnął swoją skłonność do pretensjonalności, a może po prostu jeszcze nie wierzył w swoją wielkość , bo to chyba pierwsze jego szerzej znane nagranie.
Potem już było tylko gorzej. Powstał patetyczny"Bema pamięci rapsod żałobny", kilka płyt z muzyką coraz bardziej elektroniczną i coraz bardziej pretensjonalną , o czym zaświadczały nawet tytuły (np."Terra deflorata"), muzyka teatralna, która popada w coraz większe zapomnienie.
A Niemen rósł we własnych oczach i w opinii otaczających go Pimków (to niby My ? -przyp.M-tz), aż urósł tak, że nikomu nie przychodzi do głowy wątpić w jego wielkość
(Zdziwiłby się L.B. czytając te forum... przyp.M-tz).


Te recenzje zajmują w mojej kolekcji wycinków prasowych szczególne miejsce.. na dnie pudła.

Niestety znów nie odpowiedziałeś na pytania,a jedynie na jedno pytanie. Jeżeli iść twoim tokiem rozumowania i powtorzyć go w odniesieniu do Skaldów, to odpowiedź na twoje zapytanie jest bardzo proste.
Skaldowie naprawdę największą popularność zdobyli w latach: 1970 - 77, a więc kiedy grali muzykę nawiązującą do progresywnego rocka. To przecież wtedy ukazały się ich najlepsze albumy: " Od wschodu do zachodu słońca "; " Ty "; " Krywań, Krywań ", czy " Stworzenia świata część druga ". Owszem równocześnie w radiu królowały ich piosenki typu " W żółtych płomieniach liści ", czy " Noc w Krakowie ". Królowały, ale tylko dlatego, że w porównaniu do Tadeusz Nalepy, Andrzej Zieliński komponował trzy razy więcej ( i tu proszę bez uwagi o ilości do jakości ! W odniesieniu do Andrzeja Zielińskiego nie ma to zastosowania, choć oczywiście nie wszystkie jego kompozycje są na super wysokim poziomie ). Dlaczego więc ciągle pomija się ich we wszelkich podsumowaniach na polską muzykę rockową ( ogólnie mówiąc ) ? Odpowiedź wydaje się prosta. Przez laty powtarzane brednie o Skaldach, Wiesława Królikowskiego trafiły na podatny grunt wśród młodych dziennikarzy muzycznych. Ci ostatni nawet nie zadają sobie trudu, by posłuchać Skaldów, a jedynie za WK powtarzają jego " mądrości " ( aby to stwierdzić wystarczy poczytać artykuły, w których są wręcz cytowane zdania z WK ). Skaldowie zawsze byli różnorodni, ale nie wynikało to tylko z ich umiejętności muzycznych. Wynikało to także z faktu, że aby dobrze żyć z muzyki w PRL-u należało mieć hity, chodzące w TVP i PR. Skaldowie to wyjątkowa grupa na naszym gruncie muzycznym, choć zdaję sobie sprawę, że mają oni albo zagorzałych zwoleników, albo zagorzałych przeciwników. I to jest normalne, natomiast nienormalne jest jak wypisujesz uwagi typu " Zielińscy mają kiepskie głosy ". Możesz napisać, ze nie podoba Ci się sposób w jaki śpiewają, ale nie pisać kłamstwa. Wyobraź sobie, że znam osoby, które nie znoszą głosu Czesława Niemena, ale nigdy nie powiedziały, że miał kiepski wokal. Nie będę pisać tu o działaniach TVP i PR w ostatnich 15 latach ( choć aktualnie widać zmiany na lepsze ), które utrwaliły w świadomości słuchacza, Skaldów i Niemena jako wykonawców z lat 60-tych ( jak Skaldowie to Medytacje, Wiolonczelistka i Kulig, a jak Niemen to Wspomnienie i Pod Papugami ), którzy później nie zrobili już nic ! A przecież dopiero lata 70-te dają prawdziwy ( rzetelny ) obraz ich twórczości. Czy było to działanie celowe ? Nie sądze, choć jestem pewny, że było skutkiem wejścia w świat mediów ludzi wychowanych na kiczu muzycznym lat 80-tych. Dla nich wykonawcy zaczynający swoje kariery w latach 60-tych to stare pryki. Zastanawia mnie tylko jedno - dlaczego w Polsce przyjmuje się zachodnich wykonawców z lat 60-tych na kolanach, a swoimi się pogardza ? Pocieszjące jest to, że na światowych stronach związanych z muzyką, Skaldowie i Niemen zawsze figurują w dziale " progresywny rock " Kończąc chcę stwierdzić, że nie mam zamiaru wciskać Skaldów do szuflady z napisem " rock " bo oni tam już dawno się znajdują

Aż do obrzydliwości!

Ohyda to jest to co wypisujesz po kazdym moim poscie. Kto Tobie broni pisac o Niemenie? Najpiekniej jak chcesz?
Wywaliles dwudziestopostowe dlugachne temacisko o kulturze duchowej i co? Juz koniec weny? Tyle masz do powiedzenia o Niemenie? Powazny fanie?
Tyle tylko dla Ciebie Niemen znaczy?
Tylko brac - sluchac Niemena, wzruszac sie - i tyle. A kto Ci broni napisac dziesiatki tematow typu "Niemen i slowianska dusza - soul", "Niemen - polski awangardzista", "Bystry obserwator i krytyk zla". (Kto broni ratajczakowi bogdanowi zalozyc w koncu temat "Filozofia Niemena", i nastepne i nastepne...)

Nie zamykaj ludziom geby na sile, tylko wysil sie i napisz pare postow czy tematow. Ludzie pisza, sa tacy ktorzy pisza nawet wiecej ode mnie. Krotkie i dlugie posty...

Wysil sie a nie narzekaj. I badz optymista. Wesolym optymista. Gdy smiejesz sie - caly swiat smieje sie z Toba!

Żeby coś ciekawego o tym napisać musiałbyś Gaskecie wiedzieć : jakich wykonawców słuchał Niemen w młodości, kiedy i kto zainteresował Go soulem, jak Jego nagrania z N-czarnymi i Akwarelami oceniali inni muzycy i krytycy.

Mysle, ze wytlumaczenie takim ignorantom jak ja powyzszych zagadnien i przyblizenie faktow jest zadaniem dla znawcow... Chetnie widzialbym tu ich przedstawienie - tylko, ze nikt nie kwapi sie przedstawiac... Moze Ty...?

gasket to, gasket tamto. gasket siaki i owaki. gasket, gasket, gasket. g..., g..., g...
Powiedzmy mu razem na pożegnanie głosem Niemena AMEN Wink

Powtorzmy to za Niemenem, bo on wlasnie to slowo stworzyl i nadal mu tradycyjne znaczenie. I rownoczesnie nietradydyjne, takie jak chce moj przedmowca - czyli "won".

Wracajac jednak do wlasciwego tematu:

Czemu szczera fascynacja soulem, czy jazz-rockiem jest traktowana jako przyczyna utraty tożsamości ? A piosenką latynoską już nie ?
To jakiś nonsens.

Oczywiscie nie bylem w stanie w i tak juz przy-dlugawym poscie wymienic wszystkich gatunkow ktore podobaly sie Niemenowi i ktore adaptowal w swoich piosenkach. Moznaby przeciez jeszcze np. dodac doo-wop, bo i taki pozyczony chorek odkrylem w "Pod Papugami".

Wyjasnie o co mi konkretnie chodzi jeszcze raz (na przykladzie tylko(!) a nie jako jedyny potencjalnie nie-tozsamy z Niemenem gatunek). Muzyka soul, czy r'n'b, powstala w, jak to chce jeden z naszych kolegow, "rynsztokach getta". Doslownego getta i niedoslownego, spowodowanego segregacja rasowa w Stanach, powszechna jeszcze 50 i mniej lat temu. Wyrosla nie tyle z bluesa, co z koscielnej muzyki gospel. Wyprowadzona na ulice przez tych, ktorzy ja spiewali w kosciolach, dotarla do bialych rozglosni radiowych i z czasem zyskala takze "biala" publicznosc i "bialych" nasladowcow. (***1)

Muzyka ta byla "tozsama" z Rayem Charlesem, z Samem Cookiem, bo to oni spiewali ta muzyke najpierw w kosciele a potem odwazyli sie ja wyniesc poza, narazajac sie na "gromy" ze strony swoich. To byla "ich" muzyka, wyrosla z ich kultury.

Kolej teraz na jakiegos znawce Niemena, aby pokazal nam, ze Czeslaw Niemen spiewal poczatkowo gospel w kosciele, a potem mozna bylo uslyszec jego nagrania w niezaleznych stacjach radiowych. Pochodzenie "afrokaraibskie" by nie zaszkodzilo i nieco ciemniejszy kolor skory. Stad, znawca Niemena, wyciagnie latwy wniosek, ze od dziecka nasiaknawszy ta kultura, muzyka gospel, rytmami i zaspiewami, soulowe spiewanie Niemena bylo jego wlasnym, tozsamym z nim.

Gdyby jednak mialo sie okazac, ze innych "rytmow i zaspiewow" sluchal w dziecinstwie, i ze wychowal sie w kulturze innej od kultury bylych niewolnikow amerykanskich, to wtedy jak najbardziej na miejscu bedzie pytanie o jego wlasna tozsamosc. Bo spiewajac "soul", musial pogrzebac w sobie gleboko wlasna tozsamosc i przyjac cudza. Bardzo obca. Bo dla niego musiala byc ona bardzo obca...

Przypisy:
***1. Tu nasuwa mi sie dygresja o nasladowaniu "afrokaraibskich" oryginalow muzycznych. Zauwazcie, jak wiele biali zapozyczyli sobie z "czarnej" muzyki (jazz, soul, funk). Ale czy widzieliscie kiedys czarnoskorych wykonawcow grajacych powiedzmy bialy heavy metal albo jakies inne biale wynalazki (choc oczywiscie wyrosle glownie z bluesa czy rock and rolla)? Oni zadziwiajaco pozostaja muzycznie soba!

Koncert w Filharmonii Krakowskiej, 19.07.2002.

GW Kraków nr 169, wydanie z dnia 22/07/2002 KULTURA, str. 8
FILHARMONIA KRAKOWSKA. Jubileusz scenicznego 40-lecia Czesława Niemena

Tak naprawdę wielkie świętowanie rozpoczęło się w drugiej części koncertu, kiedy Czesław Niemen przypomniał swoje stare przeboje. Utwory nowe zostały przyjęte ciepło, lecz bez entuzjazmu

Czterdzieści lat temu, dokładnie 2 lipca 1962 roku, ogłoszono wyniki I Festiwalu Młodych Talentów. Jednym z 15 laureatów został Czesław Wydrzycki, 23-letni, krótko ostrzyżony młodzian z gitarą, śpiewający popularny temat "Malaguena". Był to początek chyba największej rodzimej rockandrollowej kariery. Bo rockandrollowcem nazywa siebie Niemen do dziś (ten pseudonim przybrał w 1963 roku przed wyjazdem na tournĂŠe do Francji).

I popłynęły szlagiery
Muzyczne wspominki rozpoczęły się sobotniego wieczoru od "Wiem, że nie wrócisz", pierwszej kompozycji artysty, napisanej przed 39 laty - jak wyznał - w... Krakowie. Starsza pani, siedząca obok mnie, sięgnęła szybko po aparat fotograficzny i łamiąc obowiązujący zakaz, pstryknęła zdjęcie. Mogła to uczynić wcześniej, kiedy piosenkarz pozwalał, ale wtedy wykonywał inne, nowe piosenki. Nie o to chodzi. Mieć fotkę, gdy śpiewa "...iść przez życie tylko z tobą, tylko z tobą iść...", to jest coś.

I popłynęły kolejne niegdysiejsze szlagiery: "Wspomnienie", jedna z najpiękniejszych piosenek w dziejach polskiej muzyki rozrywkowej, Asnykowskie "Jednego serca", "Czy mnie jeszcze pamiętasz?", piosenka, którą zachwyciła się sama Marlena Dietrich, włączając ją do swego repertuaru, "Sen o Warszawie", przerobiony przez artystę na "Sen o Krakowie", i na bis - oczywiście - "Dziwny jest ten świat".

Kiedy wniesiono na scenę tort w kształcie papugi, nie obyło się bez "Pod Papugami", uroczej piosenki Mateusza Święcickiego, którą zadebiutował Niemen w Polskim Radio przed 39 laty, nagrywając ją z zespołem Bossa Nova Combo.

Pozostał niedosyt
Blisko trzygodzinny jubileuszowy koncert okazał się bardzo udany. Były niemilknące oklaski, owacja na stojąco, domaganie się bisów, wiązanki kwiatów i autentyczne wzruszenie tłumnie przybyłej publiczności i samego Jubilata.

Pozostał jednak niedosyt. Koncert ułożono tak, że jego większą część wypełniły kompozycje z nowej płyty "spodchmurykapelusza", zaś w zdecydowanej mniejszości znalazły się przeboje sprzed lat. Wydaje się, że w takim szczególnym, jubileuszowym wieczorze proporcje powinny być odwrotne. Publiczność oczekiwała, że odbędzie z jubilatem muzyczną wędrówkę przez jego sceniczne czterdziestolecie, że prześpiewa z artystą "Zabawę w ciuciubabkę", "Czas jak rzekę", "Obok nas", "Przyjdź w taką noc", "Stoję w oknie", "Klęcząc przed tobą" i wiele innych niezapomnianych przebojów. W zamian otrzymała utwory premierowe, które zdecydowanie lepiej sprawdziłyby się na specjalnym koncercie promującym nową płytę niż na wieczorze jubileuszowym.

Bojkot za bojkot
Podczas koncertu doszło do incydentu z telewizją. - Ponieważ telewizja mnie bojkotuje, to ja ją także - powiedział artysta, wypraszając z koncertu filmującego operatora. I słusznie. To, co proponuje ostatnio telewizja, nawiasem mówiąc nie tylko publiczna (i radio też, wszystkie stacje bez wyjątku), woła o pomstę do nieba.

Jazzu, bluesa, ambitnego rocka czy piosenki poetyckiej tam nie uświadczysz, wszędzie dudni to samo - Ich Troje, czyli trzy bliźniaczo do siebie podobne muzyczne gatunki - nie stresujące dance, plastikowy pop i prymitywne disco-folk-polo. A przecież - jak śpiewa Niemen w "Jagodach": "nie wszyscy rodacy/ są byle jacy/ nie każdy ludowiec/ potomkiem owieczki/ nie każdy w pokracznym/ pląsaniu się poci/ jak ten co tą polską/ piosenkę knoci".

JERZY ARMATA

Czesław Niemen…największy poeta polskiego rocka. Miał doskonały głos, o ogromnej skali i niepowtarzalnej barwie, który zyskiwał na oryginalności dzięki Jego wschodniemu, grodzieńskiemu akcentowi. Chyba nikt, nie potrafił tak wspaniale zaadoptować polskiej poezji do muzyki, może z wyjątkiem Marka Grechuty.

Bardzo lubię muzykę Czesława Niemena, może z wyjątkiem Jego późniejszych dokonań, w stylu elektronicznego, progresywnego rocka, które są dla mnie zbyt trudne w odbiorze.
„Baw się w ciuciubabkę” i Czesław Niemen w beatlesowskim garniturze śpiewający z Niebiesko-Czarnymi tak to zaczęła się Jego ogromna popularność…
W ciągu kilku lat Czesław Niemen, tak jak niemal całe pokolenie Zachodu i jeden z pierwszych polskich wykonawców muzyki big-beatowej, zapuszcza włosy, zakłada hippisowskie stroje, czym (co teraz brzmi nieprawdopodobnie) szokuje, naraża się wielu ówczesnym prominentom i wzbudza niechęć krytyków. Jego muzyka staje się coraz bardziej dojrzała i nowatorska. Tworzy utwory, które znać i kochać będą pokolenia…

„Pod Papugami”, „Domek bez adresu”, „Wspomnienie”, „Dziwny jest ten świat” znamy i chyba kochamy wszyscy. Gdybym miała wybrać swoje ulubione, to oprócz wymienionych byłyby to: „Sen o Warszawie” (bo wbrew wszystkim którzy nie lubią Warszawy, tu od czasów Liceum toczy się większość mojego życia i…Warszawa może być piękna, tak jak ten utwór); „Obok Nas”, doskonały tekst, leniwa melodia; oraz „Pamiętam ten dzień” i „Wiem, że nie wrócisz”- fantastyczne, energetyczne, w klimacie jeszcze big-beatowe utwóry Czesława Niemena.

16 lutego minęła 68 rocznica urodzin Czesława Niemena. W radiowej Trójce wspominali Go znajomi i przyjaciele. Wszyscy podkreślali, że Czesław Niemen był człowiekiem, którego cechował ogromny spokój i skromność.
Wspominał Go m.in. Paweł Brodowski, basista z zespołu Akwarele, z którym Czesław Niemen w 1967 roku nagrał album „Dziwny Jest Ten Świat”, który jako pierwszy w historii polskiego rocka polska zdobył tytuł złotej płyty. Był on również autorem tłumaczenia na j. angielski tekstów Niemena na nagraną w 1973 roku płytę dla wytwórni CBS w Monachium. Dzięki niej Czesław Niemen stał się znany w Europie Zachodniej, szczególnie w Skandynawii, m.in. w Finlandii, gdzie z powodzeniem koncertował w latach 70-tych.

Najsympatyczniejsze wspomnienie Pawła Brodowskiego dotyczyło koncertu Rolling Stonesów w 1967 roku w Warszawie, przed którym dzielni funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej, profilaktycznie spałowali panów Czesława i Pawła (co spotykało wszystkich udających się na ten koncert do Sali Kongresowej ). Ten incydent oczywiście nie odebrał Im radości uczestniczenia w koncercie i przeżywania muzyki

Janusz Radek - Dzięki The Beatles świat wydaje się lepszy

Muzyka najpiękniej przywołuje konkretne obrazy. W roku 1980, kiedy miałem 12 lat, usłyszałem całą płytę "Help" The Beatles. Zacząłem się zastanawiać, dlaczego ludzie, którzy tworzyli tak niesamowitą muzykę, mieli taki twórczy potencjał, zrezygnowali ze współpracy ze sobą. Z miejsca stali się moimi idolami i są nimi do dziś. Później zacząłem się interesować tym, co wydawali John Lennon i Paul Mc'Cartney. Podziwiałem ich za to, że zawsze potrafili napisać dobrą piosenkę. Zrewolucjonizowali cały rynek muzyczny. Ich twórczość mam cały czas w głowie. Zresztą później, kiedy zacząłem się już poważnie interesować muzyką, stwierdziłem, że 70 procent tego, co funkcjonuje w muzyce rozrywkowej, czerpie z dokonań niezwykłej czwórki z Liverpoolu. Z ich muzyki promieniuje radość życia, dlatego i dziś słuchając The Beatles, uśmiechamy się. Świat wydaje się nam lepszy, niż jest. Ja też chcę dawać ludziom taką pozytywną energię.
W liceum byłem owładnięty muzyką, którą proponował w swoim nocnym programie "Romantycy muzyki rockowej" Tomek Beksiński. Nie spałem, nagrywałem, potem analizowałem te jego fascynacje klubową muzyką alternatywną, podszytą elektronicznym popem. To były dla mnie wielkie przeżycia. Wtedy urzekały mnie takie zespoły, jak: Cocoon Clins, Bryan Ferry, Roxy Music, Altravox, Tok Tok. Tajemnicza scena brytyjska. Razem z moim przyjacielem zarażaliśmy tą muzyką grono naszych znajomych. Byliśmy zafascynowani ich elektroniką, brzmieniem, przestrzenią muzyczną - tym, co dziś jest modne w muzyce.

Moją kolejną fascynacją był ktoś, kto ciągle poszukuje, kompiluje, jest ciekawy świata i cały czas się zmienia - Frank Zappa. W jednym jego utworze może się znaleźć cała historia muzyki rozrywkowej. Wtedy o tym nie wiedziałem, ale podświadomie czułem, że to twórca genialny. Potem był Prince, który wspaniale miesza różne stylistyki. Śpiewa piosenki-opowieści i jednocześnie robi show. Ja to uwielbiam.

Z polskiej sceny muzycznej najbardziej podobał mi się Grzegorz Ciechowski. Podziwiałem jego muzyczną wyobraźnię. Otwartość na to, co nowe i pokorę dla muzyki i sceny. Zawsze promował ciekawe osobowości, pomagał im. I sam przez cały czas się rozwijał.

Ceniłem Czesława Niemena, który miał podobne do moich możliwości wokalne, dynamikę i ekspresję. Za szczególnie ważne uważam jego utwory "Pod papugami" i "Bema pamięci żałobny rapsod". Była to dla mnie trochę etniczna muzyka połączona z alternatywnym, nieco psychodelicznym rockiem. Dwa razy w życiu zaśpiewałem piosenki Niemena, ale zawsze szukałem własnej, nowej interpretacji. Fascynował mnie też Stanisław Sojka. Pamiętam koncert w Olsztynie w 1987 roku, kiedy śpiewał z Yaniną Iwańskim. Nie mogłem uwierzyć, że oni się na scenie tak dobrze bawią i zarażają tym nastrojem publiczność. Mimo że ich piosenki były do siebie podobne, za każdym razem tworzyli nową opowieść. Na moich oczach Sojka zmieniał się - od lirycznego do drapieżnego.

TRASA "Z NIEMENEM PO KRAJU"
TWORZENIE "MAPY" MIEJSC KONCERTÓ W KRAJU I NIE TYLKO

INFORMACJE MOŻNA TEŻ NADAĆ NA MÓJ PRYWATNY ADRES MAILOWY:
rataj_b@poczta.onet.pl

(po rataj , a przed b@..... jest podkreślnik _ niewidoczny, bo zakryty ciągłą linią)

Z góry serdecznie dziękuję!!!

Czytając "kalendarium" we wsztstkich dotychczas wydanych książkach poświęconych Niemenowi, spotykamy się z określeniem typu:
"W dniach od...do. koncertował na terenie województwa ( i tu kolejne wymienione województwa, czasami precyzyjne daty przy jakiejś konkretnej miejscowości, sporadycznie miejsce koncertu).
[b]Proponowałbym ustalić te miejsca, sądzę, iż jest to istotne, gdzie odbywały się poszczególne koncerty. [/b]
Forumowicze na ogół pamiętają, gdzie mogli podziwiać swego idola.
Każde miasto ma jakieś specjalne miejsca, począwszy od szacownych Filharmonii (coś one chyba mówią o skali klasy i wartości Artysty i uznaniu niekwestionowanej wagi i skali jego dorobku ), poprzez mniejsze sale klubowe, hale sportowe, stadiony, sceny plenerowe, domy kultury, kina, amfiteatry, teatry, (później kościoły) przeznaczone na tzw. "odbiór masowy", mogący pomieścić kilkuset osobową widownię.
Byłoby to możliwość sięgnięcia pamięcią daleko wstecz, popytania u znajomych, powertowania w prasie lokalnej itp.
Jednocześnie ustalilibyśmy jakiś fakt z życia artystyczno-estradowego Czesława, a przy okazji, byłaby to swego rodzaju promocja swego lub innego miasta, które miało zaszczyt gościć Niemena (czasami wielokrotnie).
Myślę, że warto dodać (o ile pamięć nie zawodzi) np. precyzyjną datę, ulicę przy, której dana scena się mieściła, skład personalny zespołu, repertuar, jakiś epizod związany z danym koncertem, osobisty kontakt (np. przy okazji prośby o autograf, jakaś fotografia prywatna, tekst recenzji prasowej z tego wydzrzenia itp.).
Wypadałoby zacząć od siebie.
Moje pierwsze spotkanie (jeszcze nie w charakterze widza na widowni, a jedynie obserwatora wydarzenia, jako takiego - sensacji w miasteczku - przyjeżdża NIEMEN!) miało miejsce bodaj w 1968 roku, gdy zawitał do Trzcianki wraz zespołem Akwarele i wtstąpił w sali kina "Serenada" z widownią wypełnioną po brzegi (ponad 350 osób, zapewne były tzw. "dostawki" i miejsca stojące, więc można śmiało dołożyć jeszcze setkę kolejnych widzów).Wspominajmy i uzupełniajmy informacje!

* druk niepogrubiony - informacja do uzupełnienia.
? - wymagane uzupełnienia i uściślenia

1959 - 1959 - 1959 - 1959 - 1959 - 1959 - 1959 - 1959 - 1959
-
-
-
-
-
1960 - 1960 - 1960 - 1960 - 1960 - 1960 - 1960 - 1960 - 1960
-
-
-
-
-
-
1961 - 1961 - 1961 - 1961 - 1961 - 1961 - 1961 - 1961 - 1961
-
-
-
-
-
-
-
-
1962 - 1962 - 1962 - 1962 - 1962 - 1962 - 1962 - 1962 - 1962
-
-
-
-
-
-
-
01.07.1962r. -SZCZECIN - Korty. I Festiwal Młodych Talentów.
Występ Czesława Wydrzycjkiego z C-C
Informacja - Romuald Wydrzycki + (T. Skliński s.376)
-
-
-
-
-
? września 1962r. - WARSZAWA - kawiarnia "Stolica".
Niemen (jeszcze jako Czesław Wydrzycki) z udziałem członków N-C: Czesławowi Wydrzyckiemu-voc.g. towarzyszyli: Włodzimierz Wander-ts, voc, Bernard Dornowski-voc, Marek Szczepkowski-voc, Jerzy Kossela-g, Andrzej Jasiński-g, Henryk Zomerski-bg, Daniel Danielowski-p, Jerzy Kowalski-dr,
zaprezentowali program złożony m.in. z piosenek: "Głęboka studzienka", "Gdybyś to tak miała", "Stary niedźwiedź mocno śpi", "Ave Maria no morro", "Malaguena".
Informacja T.Skliński i M.Gaszyński w trakcie audycji PR I -05.05.2007r.
-
-
-
-
-
-
1963 - 1963 - 1963 - 1963 - 1963 - 1963 - 1963 - 1963 - 1963
-
-
-
-
-
-
-

1964 - 1964 - 1964 - 1964 - 1964 - 1964 - 1964 - 1964 - 1964
-
-
-
-
-
-
-
1965 - 1965 - 1956 - 1965 - 1965 - 1965 - 1965 - 1965 - 1965
-
-
-
-
-
-
-
1966 - 1966 - 1966 - 1966 - 1966 - 1966 - 1966 - 1966 - 1966
-
-
-
-
-
-
-
1967 - 1067 - 1967 - 1967 - 1967 - 1967 - 1967 - 1967 - 1967
-
-
luty 1967r. -KĘDZIERZYN-KOŹLE
- Dom Kultury "Chemik"
NIEMEN I AKWARELE
Repertuar:
"Przebacz", "Nigdy się nie dowiesz", "Domek bez adresu", "Pamiętam ten dzień", "Stoję w oknie", "Ten los, zły los", "Sen o Warszawie", "Kansas City", "The T-Bird", "What'd I say".
Oprócz Niemena z Akwarelami wystąpili N-C z Adą Rusowicz, Heleną Majdaniec, Wojtkiem Kordą, oraz Piotrem Janczerskim.
Informacja od Alicji Nocoń + program wg "Czas jak rzeka" - M.Gaszyńskiego s.63
-
-
-
17-20.08.1967r. - SOPOT - Opera Leśna
Czesław + Akwarele - reprezentował Polskie Nagrania
Repertuar:
"Dziwny jest ten świat"
Informacja od Romualda J. Wydrzyckiego (17.05.2007)
-
-
-
-
20.10.1967r. -POZNAŃ - ????????
Niemen i Akwarele wzięli udział w programie "Zgaduj Zgadula"
Repertuar:
????????????????????????
Informacja od "angura" Andrzeja (21.05.2007r)
-
-
-
-
-
-03.12.1967r. -LUBLIN - sala ‶Koziołek”(hala zamieniana na kino,sala widowiskowa lub sportowa w zależności od potrzeb) ul. Lubartowska.
Niemen z Akwarelami
Repertuar:
z LP ‶Dziwny jest ten świat” (bez piosenki tytułowej, mimo domagajacej się : ‶DZIWNYYYYY!!!” publiczności) oraz covery w języku angielskim. Jedna piosenka na klęczkach, domyślam się tylko, że mogła to być ‶Drużba płakałâ€.
Informacja od "angura" (12.05.2007) + (T.Skliński s.380)

-
-
-
-
-
1968 - 1968 - 1968 - 1968 - 1968 - 1968 - 1968 - 1968 - 1968
-
-
-
-
-
?.?.1968r. - TRZCIANKA - dawne kino "Serenada" ul. 27 Stycznia 28

NIEMEN I AKWARELE w pełnym ówczesnym składazie.
Informacja - Bogdan Ratajczak.
-
-
-
1968 (?) -LUBLIN - hala WOSTiW - Al. Zygmuntowskie
w ramach programu ‶Zgaduj zgadula”.
Niemen i Akwarele (Czesław w koszuli, jak na LP ‶Sukces”)
Repertuar:
2 lub 3 piosenki, nie pamiętam które, przypuszczalnie z płyty ‶Sukces”.
???????????????????????????????????????????????????????????????????
Informacja - angur (12.05.2007)
-
-
-
-
1969 - 1969 - 1969 - 1969 - 1969 - 1969 - 1969 - 1969 - 1969

1-15.05.1969r. -RZYM - Titan Club
Repertuar: "Płonąca stodoła", "What'd I Say", "Fa, Fa, Fa, Fa, Fa (Sad Song)", "Amen", "Papa's Got A Brand New Bag", "Hey Jude", "If I Only Had Time", "Lisa dagli occhi blu" i instrumentalne : "Jumping Jack Flash", "Lisa dagli occhi blu", "Re di cuori".
Niemen i Akwarele (T.Gogosz/Z.Sztyc/T. Buttowt/R.Podgórski/T.Jaśkiewicz/
Informacja - Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.382).
-
-
-
07-28.09.1969r. - Ogólnopolska trasa koncertowa "NAF" zorganizowana przez PFJ.
Harmonogram programu przewidywał następującą kolejność występów Niemen Enigmatic +.... Program zawierał klauzulę: "Zastrzega się zmiany w podanej trasie". I tak zapewne było skoro w Kalendarium Tadeusza Sklińskiego (s.382) podane są inne daty i miejsca koncertów.
Oto, przepisany z ulotki wydanej przez Polską Federację Jazzową pt. "Niemen Enigmatic" harmonogram trasy koncertowej z 1969r., w której uczestniczyli obok grupy Niemen Enigmatic także zespół Flamengo i (w niektórych miastach) Alibabki.Trasa trwała od 7 do 28 września 1969r.
Plan koncertów: - info: Ala Nocoń.
7 i 8.09.1969r. GDAŃSK
10 i 11.09.1969r. KATOWICE
12.09.1969r. OPOLE
13.09.1969r. RACIBÓRZ (bez Alibabek)
14.09.1969r. KĘDZIERZYN
(bez Alibabek) [byłam na tym koncercie - dop. Ala Nocoń!]
15,16,17.09.1969r. WARSZAWA - Niemen otrzymał nagrodę "Srebrnego Gwoździa Sezonu 1968: w plebiscycie popularności ogłoszonego przez "Kurier Polski" (uzupełnienie T. Skliński)
18.09.1969r. WARSZAWA (bez Alibabek) - Park Kultury na "Kręgu Tanecznym" - dopisek T.Sklińskiego
19.09.1969r. GRUDZIĄDZ
20.09.1969r. WŁOCŁAWEK
21.09.1969r. BYDGOSZCZ
22.09.1969r. INOWROCŁAW
23 i 24.09.1969r. ZIELONA GÓRA
25.09.1969r. ZGORZELEC
26 i 27.09.1969r. ZABRZE(bez Alibabek)
28.09.1969r. LUBLIN - Hala WOSTiW
Zakończenie ogólnopolskiej trasy "NAF" (Niemen Enigmatic + Alibabki + Flamengo) oraz gościnnie Dempsey Knight.
To właśnie po tej trasie Niemen wymienił sie z D. Knightem swym słynnym zakopiańskim kożuszkiem, na kapelusz i skórzaną kurtkę, które służyły Niemenowi długie lata - możemy zobaczyć go w nich na rewersie LP CBS 1972 "Strange Is This World"
Niemen Enigmatic
Repertuar:
Zespół zaczął instrumentalnie - ‶Pijawkąâ€ Deep Purple.
Utwory z LP ‼Enigmatic‶, ale bez ‼Rapsodu...‶ plus piosenki angielskojęzyczne.
Informaca - (dotycząca programu koncertu w Lublinie - angur - (12.05.2007) + (T.Skliński s.382) + Alicja Nocoń

Różnice i rozbieżności TRASY "NAF" między programem PFJ (Alicja Nocoń), a Kalendarium T. Sklińskiego (s.382)
Według T. Sklińskiego zaszły następujące zmiany:
09.09.1969r. WARSZAWA - dodatkowy koncert w kinie "Kamionek" - nastąpił tzw. "odbiór" programu przez oficieli PAGARTU i PFJ.
10-11.09.1969r. KATOWICE a nie Kraków
12.09.1969r OPOLE i BRZEG - czyli "doszedł" dodatkowy, drugi koncert.
14.09.1969r. KLUCZBORK zamiast KĘDZIERZYNA (Ala Nocoń była jednak na koncercie w KĘDZIERZYNIE - gdzie zatem tkwi błąd? A może też były dwa koncerty jednego dnia?
19.09.1969r. TORUŃ zamiast GRUDZIĄDZA (a może znowu dwa koncerty?
22-23.09.1969r. SZCZECIN zamiast
INOWROCŁAWIA - j.w.
24.09.1969r. ZIELONA GÓRA- tylko jeden koncert zamiast planowanych

DANE SĄ ZRÓŻNICOWANE - gdzie leży prawda?
Może mieszkańcy tych miast coś sobie przypomną tak jak było w przypadku Alicji?
-
-
-
-
-
-
-
1970 - 1970 - 1970 - 1970 1970 - 1970 - 1970 1970- 1970
-
-
-
-
-

maj/czerwiec 1970r. -ŁÓDŹ - hala sportowa klubu Widzew.
Niemen Enigmatic
Skład: ????????????????????????????????????????????????????
Repertuar:
wykonywał między innymi "Bema pamięci", a na bis "Strange is this world" (po angielsku!)" (vide info. 31.05.1970)
oraz prawie na pewno (wg kastena na 120%) - "Spinning Wheel"
co jeszcze? ????????????????????????????????????????
Informacja - "Weygant" + kasten (post z 11.05.2007)
-
-
-
-
-
-
31.05 oraz 01-02.06 1970r. -POZNAŃ - Aula UAM. godz. 17:00 i 20:00
Sześć (6) koncertów.
Niemen Enigmaric (C.Niemen/J.Mikuła/T.Jaśkiewicz/J.Zieliński/C. Bartkowski/wraz z zespołem wokalnym Respekt na czele z Krystyną Prońko + Zofia Borca + Elżbieta Linkowska.
W ramach tournee po kraju (27.05 - 10.06.1970 rok) obejmującym takie miasta jak: Szczecin, Koszalin, Gdańsk, Bydgoszcz, Kielce, Łódź, Kraków, Zabrze, Katowice i właśnie Poznań.
Pytanie do rozwikłania, gdzie grali w pozostałuch miastach? Kto pamięta?
Repertuar: ??????????????????????????????????????????????
Informacja - Piotr Starzyński + (T.Skliński s.382).
-
-
-
16-17.11.1970r. - POZNAŃ Aula UAM godz.22.00 Koncert w ramach trasy "Niemen przedstawia - Farida".
Koncert trwał prawie 2 godziny, zgromadził ok. 900 osobową publiczność.
Niemen Enigmatic + Farida - (towarzyszył tercet wokalny: Zofia Borca+Elżbieta Linkowska+Krystyna Prońko)
Repertuar: instrumentalny wstęp zespołu (bez Niemna) - zapewne "Enigmatyczne impresje", Niemen wykonał pierwszą piosenkę z nowego repertuaru (??? - kto pamieta jaką ???) następnie ”Sukces” i ‼Wspomnienie” kończąc tę swoją część ‼Italiam,Italiam”
Niemen przedstawił Faridę (niebieska sukienka+brązowy kaftanik), która wykonała trzy piosenki (jedną bisując).(tytuły???????)
Po występie Faridy, Niemen przedstawił Zb. Namysłowskiego, który z zespołem wykonał swoją kompozycję jazzową. (tytuł???)
Po czym Niemen zaśpiewał "Sprzedaj mnie wiatrowi"
Następną piosenką była ‼Don’t Cry Baby”z repertuaru A.Franklin
Wykonał jeszcze trzy piosenki angielskie (jakie???).
Przedstawił zespołu i każdy z instrumentalistów zaprezentował swoje umiejętności.
Niemen Enigmatic wystąpił w składzie:
organista (zapewne Jacek Mikuła), dwóch gitarzystów (chyba Tomasz Jaśkiewicz i Janusz Zieliński) i perkusista (może jeszcze Czesław "Mały" Bartkowski),
ponadto Faridzie towarzyszyła sekcja dęta: trąbka, saksofon i puzo (kto może podać personalia???).
Na zakończenie tej cz. konceru Niemen wykonał ‼Człowiek jam niewdzięczny”
Co było w drugiej?????????????

Informacja od Daszy (26.07.2007)

-
-
-
-
1971
-
-
-
-
11.03.1971r. - WROCŁAW Hala Ludowa VIII Festiwal Jazz nad Odrą - godz.17.00 i 20.00
Niemen Enigmatic:
Repertuar:?????????????????????????????????????
Informacja od Alicji Nocoń (24.07.2007r)

z programu wydanego przez Zrzeszenie Studentów Polskich:
"VIII Studencki Festiwal Jazzowy "Jazz Nad Odrą", Wrocław 11-14 marca 1971r.
Czwartek 11 marca 1971 godz. 17.00 - Super Session - Hala Ludowa (Old Metropolitan Band, Trio Mieczysława Kosza, Trio Krzysztofa Sadowskiego, Andrzej Dąbrowski, Niemen Enigmatic)
godz. 20.00 - Super Session - otwarcie Festiwalu - Hala Ludowa (Old Metropolitan Band, Trio Krzysztofa Sadowskiego, Kwintet Tomasza Stańko, Andrzej Dąbrowski, Novi Singers, Grupa Michała Urbaniaka, Niemen Enigmatic)

-
-
-
-
-
22 grudnia 1971r. - WROCŁAW - "Pałacyk" - ul. Kościuszki
oficjalny debiut GRUPY NIEMEN z Helmutem Nadolskim, J. Skrzekiem, A.Apostolisem, J.Piotrowskim i A. Przybielskim.
Repertuar:
"Marionetki","Piosenka dla zmarłej","Z pierwszych ważniejszych odkryć", "Ptaszek", "Com uczynił" i trochę instrumentalnych kawałków z popisowymi solówkami Nadolskiego.
Występ był kameralny, było na nim może 70 osób
Informacja od Tadeusza
-
-
-

-
-
1972
-
-
-
-
-
29.11.1972r. - KIELCE - gdzie*???????????????
W ramach XII Musicoramy - w i cz. Budka Suflera
Grupa Nemen (Niemen.Skrzek.Apostolis/Piotrowski)
Repertuar:*
????????????????????????????
Informacja - Jerzy Strąk (13.05.2007) + (T.Skliński s.384)
-
-
-
-

-
04?-05.12.1972r. - WARSZAWA -Sala Kongresowa PKiN
W ramach XII Musicoramy - z udziałem zespołu Stress, norweskiej grupy Junipher Green, czeskiego Blue Effect z Haliną Frąckowiak.
GRUPA NIEMEN (Niemen/Skrzek/Apostols/Piotrowski)
m.in. "Marionetki"
Informacja - Bogdan Ratajczak(wg "Jazz" art.podp. WP) + (T.Skliński s.384)
-
-
11-15.12.1972r. - województwo poznańskie??? (gdzie?)
GRUPA NIEMEN
Repertuar: ???????????
Informacja ratajczak bogdan - za "SM" art. "Metronom" z 9.12.1972r.

-

1973
-
-
-
04.08.1973 r. - KOŁOBRZEG - Amfiteatr. Godzina 20.00.
GRUPA NIEMEN: C.Niemen, J.Skrzek, J.Piotrowski, A.Apostolis
Program z LP CBS "Oda do Wenus".
I część: (całość w języku angielskim) "Com uczynił", "Lecąc nad polami żółtych słoneczników", "Inicjały".
II część: "Oda do Wenus", "Z pierwszych ważniejszych odkryć",
"Rock for Mack".
Informacja - ED (z tematu "Koncert Niemena 1973")
-
-
-

?.Sierpnia 1973r. -TORUŃ - lodowisko klubu "Pomorzanin".
GRUPA NIEMEN
Jeden z czterech (pięciu?) pożegnalnych koncertów .
Ten sam skład grupy, ten sam program, ta sama kolejność utworów, co wymienione poście "Eda".
Informacja - wireq (z tematu "Koncert Niemena 1973")
-
-
-
-
-
-
-

11-13. 11.1973r. - SZCZECIN - Filharmonia Narodowa.
Niemen Aerolit: Niemen/P.Dziemski/M.Radziejewski/J.Gazda/J. Błędowski.
Repertuar:
"Inicjały", "Smutny Ktoś i biedny Nikt", "I'll Drown In My Own Tears", "Pielgrzym", "What A Beautiful Woman You Are", prezentacja zespołu, "Rock For Mack".
Informacja - Romuald Wydrzycki + Informacja własna Bogdana Ratajczaka od muzyków (i bootleg) + (T. Skliński s.333)
-
-
-
-
-
-
1974
-
-
-
-
-
-
-
1975
-
-
-
-
-
18.01.1975r. - WROCŁAW Hala Ludowa
NIEMEN AEROLIT: Czesław Niemen (śpiew, recytacja, organy Hammonda, mellotron, syntetyzer) + Aerolit: Sławomir Piwowar - gitara; Andrzej Nowak - fortepian Fendera, klawinet, organy Hammonda; Jacek Gazda - gitara basowa; Piotr Dziemski - perkusja
Repertuar:
"Kamyk", "Cztery ściany świata", "Pielgrzym" - a capella, "Lilacs And Champagne", "I Search For Love", "Smitny Ktoś i biedny Nikt".
W drudgiej części Niemen recytacytował m.in. fragmenty
"Pana Cogito" - Zbigniewa Herberta.
Informacja od Alicji Nocoń - z 12.06.2007r. + notatka ze "SM"
D.Michalskiego z dnia 11/12.01.1975 r.
-
-
15-16.09.1975r. - KRAKÓW - Filharmonia (niedziela - poniedziałek)
Początek trasy (15-25.09.1975r.) po woj. krakowskim, katowickim, rzeszowskim? (bielskim? częstochowskim?) (jakie miasta obejmowała jeszcze ta trasa ??????????
Niemen i Laboratorium (J.Grzywacz, M.Górka, M.Stryszowski)
Repertuar:
muzyka z LP "Katharsis" + materiał z póżniejszego
LP "Idee Fixe" + fragmenty "Pana Cogito" - Z.Herberta - recytacje.
Informacja - Bogdan Ratajczak (od muzyków Laboratorium) +
(T.Skliński s.386) + (R.Radoszewski s.393)

17.09.1975r. - ZAKOPANE - Teatr "Morskie Oko"
Niemen i Laboratorium (J.Grzywacz, M.Górka, M.Stryszowski)
Repertuar:
muzyka z LP "Katharsis" + materiał z póżniejszego
LP "Idee Fixe" + fragmenty "Pana Cogito" - Z.Herberta - recytacje.
Informacja - Bogdan Ratajczak (od muzyków Laboratorium) +
(T.Skliński s.386)
-
-
-
-
-?.09.1975r. -CZĘSTOCHOWA - Filharmonia
Niemen & Laboratorium.
Laboratorium w składzie: Janusz Grzywacz-Fender piano, Marek Stryszowski-as,ss., Mieczysław Górka-dr + (?) Maciek Radziejewski - gitara
Repertuar:
"Larwa", "Moja piosenka II", "Twarzą do słońca", "Ciemność", "Pan Cogito a ruch myśli", "Sieroctwo", "Trance and Dance", "Pan Cogito obserwuje w lustrze swoją twarz", "Pochwała pracy".
Informacja wspólna: Bożeny i Bogdana Ratajczaka (od muzyków)
i sugestia Witka z Piły.
-
-
-
25.09.1975r. -WROCŁAW - Hala Ludowa
(zakończenie trasy 15-25.09.1975r.)
Niemen i Laboratorium (J.Grzywacz, M.Górka, M.Stryszowski)
Repertuar:
muzyka z LP "Katharsis" + materiał z póżniejszego
LP "Idee Fixe" + fragmenty "Pana Cogito" - Z.Herberta - recytacje.
Informacja - Bogdan Ratajczak (od muzyków Laboratorium) +
(T.Skliński s.386)

26/27.09.1975r. -KATOWICE - Spodek
(W ramach III MFM w Katowicach - tu doszło do propozycji wysuniętej przez Czesława do Jerzego Dziemskiego (z nagrodzonego zesoiłu "Niebo" z Olsztyna) - do podjęcia współpracy w ramach nowo tworzonego zespołu - Niemen.AE.
Niemen i Laboratorium (J.Grzywacz, M.Górka, M.Stryszowski)
Repertuar:
"Larwa", "Moja piosenka [II]", "Pan Cogito a ruch myśli" - recytacja, "Sieroctwo", "Światło jutrzenki", "Pochwała pracy".
Informacja - Bogdan Ratajczak (od muzyków Laboratorium) +
(T.Skliński s.386) + (R.Radoszewski s.393)

-
-
-

18.10.1075r. - ŚWIEBODZIN - Dom Kultury.
Oficjalny debiut noewgo zespołu Niemen Aerolit: z Stanisławem Kasprzykiem, Jerzym Dziemskim, Maciejem Radziejewskim.
Repertuar: ???????????????????????????????
Informacja - Romuald Wydrzycki, Bogdan Ratajczak (rozmowy z muzykami) + (T.Sklińdki s.386).
-
-
-
-

-
-
-
-

1976
-
-
-
30.10.1976r. - RYGA - "Спмртивныб манеж" godzina 19:30

-
-
10.12.1976r. - LENINGRAD (ZSRR) - Sala Opernaja Studia
Niemen Aerolit: Czesław Niemen: śpiew, syntezator EMS, mini Moog, Mellotron, Fender piano.
Maciej Radziejewski; gitary elektryczne i akustyczne
Jerzy Dziemski: gitara basowa
Stasnisław Kasprzyk; perkusja
Rejestracja: C.Niemen na magnetofonie UHER 124 Reporter Studio. Bootleg z retransmisji radiowej ( CDR-dla promocji dobrej muzyki. Tylko dla kolekcjonerów) :
"Sygnały QSS" -3'15'', "Moja Ojczyzna"-11'20'', "Białe góry"-11'46'', "Larwa"-8'43'', "Twarzą do słońca" -9'56'', Improwizacja na temat "Twarzą do słońca"-6'43'', "Pochwała pracy"- 5'31'', "Kolory tęczy"-3'47''.
Informacja - Tadeusz (09.05.2007) + (T.Skliński. s.335)
-
-
-
1977
-
-
-
10.07.1977r. -ZIELONA GÓRA - XIII Festiwal Piosenki Radzieckiej - Amfiteatr.
Recital: Niemenakompaniował sobie na gitarze i fortepianie.
"Kałakolczik", "Czarne brwi, piwne oczy", "Kołysanka", "Włóczęga", "Taka jesteś prosta", "Moja Ojczyzna".
Informacja Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.335)
-
-
-
07.08.77r. - KOSZALIN - amfiteatr przy ul. Piastowskiej
-prawdopodobnie największy amiteatr w Polsce (ok.6 tys miejsc).
Niemen & Laboratorium ( kwintet już z braćmi Ścierańskimi)
Repertuar: "Twarzą do słońca", "Moja Ojczyzna", "Larwa" i chyba jeszcze jeden utwór (?).
Informacja od Ewy + Bogdan Ratajczak (rozmowa z muzykami) + (T.Skliński s.387).
-
-
-30.09.1977r. -CZĘSTOCHOWA - w sali Klubu "Politechnik"
przy ulicy Zawadzkiego 23 - godz. 19.30
Niemen z zespołem: Maciek Radziejewski-g, Jerzy Dziemski-bg, Jarosław Jakimowicz -dr.
Repertuar:
????????????????????????????????????????????????????
Informacja od Bożeny (za "Życiem Częstochowy" z 30.09.1977r) +
(R.Radoszewski s.396).

-
-
-
-
-
-
-

1978
-
-
-
pomiędzy 10-24 czerwca 1978 r. - POZNAŃ w ramach "Jarmarku Świętojańskiego". Sala????
NIEMEN (czy z zespołem?????)
Repertuar: ?????????????????????????????????????
Informacja - bogdan ratajczak - za "Non stop" z 1978 r.
-
-
-
1979
-
-
-

06.06.1979r. -ZIELONA GÓRA - XV Festiwal Piosenki Radzieckiej.
Recital:
"Kałakolczik", "Skała", "Pieśń o Stieńkie Razinie"
Informacja - Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.389).
-
-
-
-
01-05.12.1979r. - SOFIA - Bułgaria
w ramach "Dni Kultury Polskiej". (Gdzie? i z kim? Jaki repertuar?)*
Informacja za T.Sklinskim (s.389)

-
1980
23.01.1980r. - CANNES (Francja) - XVI MTM MIDEM w sali teatru Miramar
Dwa recitale Niemena (godz.20.30 i 22.30) w ramach "Gali Polskiej"
Repertuar:
"Nim przyjdzie wiosna", "Pokój", "Strange Is This World", i dalszy repertuar z LP "Postscriptum" m.in. "Serdeczna muza", "Moje zapatrzenie", "Żyć przeciw wojnie"....
Informacja - Ewa (artykuł ze "Sztandaru Młodych")
-
-
-
-
11.05.1980r. - POZNAŃ -
FILHARMONIA POZNAŃSKA (Aula UAM)
Występ w ramach V MWE - Poznań'80
Recital Niemena - solo (vocal, Robotestra + fortepian koncertowy)
Repertuar:
"Dziwny świat", "Pokój", "Nim przyjdzie wiosna", "Moje zapatrzenie", "Elegia śnieżna", "Serdeczna Muza", "Moja Ojczyzna", "Pielgrzym", "Pieśń milenijna" ["Pieśń o zdobyciu Kołobrzegu"] i na finał "Pieśń do Matki Ziemi".

Ps. Pytanie! Czyżby zabrakło tytułowego utworu z LP "Postscriptum"?

Informacja - bogdan ratajczak za artykułem D.Michalskiego ze "SM"
-
-
-
-
-
10-19.10.1980r. - BUŁGARIA
Gdzie? z kim? Program?*
Informacja za T.Sklińskim (s.389)
-
-
1981
-
-
-
-
-
1982
-
-
-
-
15.10-01.11.1982r. - BUŁGARIA
Gdzie? Repertuar? Solowe koncerty?*
Informacja za T.Sklińskim (s.390)
-
1983
-
-
-
1984
-
-
20-29.08.1984r. - BUŁGARIA
Tournee po (Gdzie?)*
Informacja z T.Sklińskim (s.390)
-
1984
-
-
-
19.11.1984 r. -GDAŃSK - Teatr Wybrzeże
(godz. 20.30).
Scenia Duża przy Targu Węglowym w Gdańsku.
Niemen zaprezentował program "Terra Deflorata": kolejno - "Klaustrofobia", "Spojrzenie za siebie", "Terra Deflorata", "Sen końca i początku", "Etiuda rewolucyjna", "Status mojego ja", "Unisono na pmieszane języki", "Począwszy od Kaina" (po angielsku).. Na bis śpiewał: "Jednego serca", "Dziwny jest ten swiat", "Pieśń wojów" i "Moja piosnka".
Informacja otrzymana od Ewy.
-
-
-
-
-
23.11.1984 r. -SZCZECIN - Kino Promień
Recital:
"Pantheon", "Introdukca", "Klaustrofobia", Amen", "Spojrzenie za siebie", "Status mojego ja", "Tera deflorata", "Sen końca i początku", "Etiuda rewolucyjna", "Pieśń o Miłości", "Jednego serca", "Pieśń wojów".
Informacja: Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.390).
-
-
-
-
1985
-
-
-
-
11.10.1985r. - INOWROCŁAW - Kinoteatr
Recital:
"Pantheon", "Spojrzenie za siebie", "Status mojego ja", "Klaustrofobia", "Terra deflorata", "Unisono na pomieszane języki", "From Cain On", "Antropocosmicus blues", "Dlatego dusze" (incipit), "Sen końca i początku", "Etiuda Rewolucyjna", "Dziwny jest ten świat"+"Hymn o Miłości wg św. Pawła"
Informacja za Markovitzem (z 11.10.2006r + 09.05.2007r)

12.10.1985r. - TORUŃ - Aula UMK.
Recital:
"Pantheon", "Spojrzenie za siebie", "Status mojego ja", "Klaustrofobia", "Terra deflorata", "Unisono na pomieszane języki", "From Cain On", "Antropocosmicus blues", "Dlatego dusze" (incipit), "Sen końca i początku", "Etiuda Rewolucyjna", "Dziwny jest ten świat".
Informacja za Markovitzem (z 11.10.2006r + 09.05.2007r)
-
-
-
??Październik 1985r. - KIELCE - gdzie*??????????????????????
Recital:
???????????????????????
Informacja - Jerzy Strąk (130.5.2007)
-
-
-
19.11.1985r. - OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI - gdzie???????????????????????????????????? godz.17.00 Organizator Delegatura Estrady Łódzkiej (cena biletu 350 zł)
Recital:
Repertuar: ????????????????????????????????
Informacja - "bramdip" - Piotr (14.06.2007r.)
-
-
-

1986
-
- ?.?. 1986r. - TORUŃ - Teatr im. Horzycy
Recital:
Repertuar: ??????????????????????????????
Informacja Markovitz - 09.05.2007 r
-
11-12.07 1986r. -SOPOT - Opera Leśna - Old Rock Meeting
Recital: ??????????
Informacja - Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.391).
-
08.10.1986r.??? - KŁODZKO - jaka sala koncertowa ????
Recital Niemena:
"Intro", "Pod pięścią DTP", "Klaustrofobia", "Status mojego ja", "Zezowata bieda", "Terra Deflorata",przywitanie i prezentacja robotestry, "Unisono", "From Cain On", "Antropocosmicus Blues", "Na zawsze", "Sen Końca i początku", "Etiuda", "Pod Papugami", "Jednego serca", "Dziwny jest ten świat", "Hymn o miłości".
Informacja od Ewy.
-
-
-
-
-
-

23.10.1986r. -WARSZAWA - Sala Kongresowa PKiN.
W ramach Jazz Jamboree.
C.Niemen/M.Urbaniak/ W.Karolak
"Klaustrofobia", "Unisono", "From Cain On" i na bis "Pod Papugami".

26.10.1986r. - POZNAŃ - Filharmonia Poznańska
C.Niemen/M.Urbaniak
Repertuar: ????????????????????????????????
Informacja - Markovitz (09.05.2007)
-
-
Październik 1986r. - PIŁA - Pilski Dom Kultury
Recital:
Repertuar?????????????????????????
Informacja prywatna od - "wireq'a"
-
-
-
9.11.1986r. - BERLIN (RFN) - Kościół Polski
Niemen z zespołem w składzie???? ?????
Repertuar: ??????????????????????????????????????
Informacja Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.391).
-
-
-
-
-

1987
-
-
- ?. ?. 1987r.? - BYTOM - Dom Kultury ?
Recital Niemena:
"Spojrzenie za siebie", "Klaustrofobia","Status mojego ja", "Zezowata bieda", "Terra Deflorata", przywitanie mieszkańców Bytomia, "Unisono", "From Cain On", "Antropocosmicus blues", "Na zawsze", "Amen", "Wspomnienie", "Stoję w oknie", "Płonąca stodoła", "Jednego serca", "Dziwnyjest ten świat" i "Hymn o miłoś". - repertuar wg posiadanego nagrania!
Informacja - Ewa + Wiktor
-
-

- ?.?. I kwartał 1987r. - WŁOCŁAWEK - hala sportowa ???
Recital:
Repertuar: rozpoczęcie instr. wersją "Nic nowego", w programie były utwory z późniejszej płyty "Terra deflorata", a koncert zakończył się"Hymnem o miłości" zaśpiewanym a capella.
Informacja od Markovitza (z 12.02.2007r + 09.05.2007r + 10.05. 2007r.)
-
-
-

-?.?. I kwartał 1987 r. KĘTRZYN - Kinoteatr (na terenie koszarów wojskowych)
Recital:
początek to rozbudowane intro do utworu "Nic nowego", który Niemen zaśpiewał, następnie utwory z przyszłej "Terry Defloraty" i ciekawostka - instrumentalna wersja "Snu końca i początku".
Informacja od Markovitza - (09.05.2007 +10.05.2007)
-
-
-
-
07-11.09.1987r. - LUND (Szwecja) - Teatr Miejski (Stadsteatern).
Recital: ???????
Repertuar: ?????????????????????????????
Informacja Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.391;s.166).
-
-
-
-
29.11.1987r. - LONDYN - Queen Elisabeth Hall
Recital: ???????
Repertuar: ???????????????????????????
Informacja Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.391).
-
-
16-17.12.1987r. - SZCZECIN - kino "Colosseum".
Recital: ??????
Repertuar: ???????????????????????????
Informacja Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.391).
-
-
-

1988
-
-?.?. 1988 r. - WROCŁAW - Wojewódzki Dom Kultury
Sala teatralno-koncertowa przy ul. Mazowiecka 17
Recital:
"PANTHEON", "SPOJRZENIE ZA SIEBIE", "kLAUSTROFOBIA", "STATUS MOJEGO JA", ZEZOWATA BIEDA", "FROM CAIN ON", "ANTROPOCOSMICUS BLUES"....?
Informacja Bogdan Ratajczak + pomoc Andrzeja Mroza
-
-

-Październik 1988- BYDGOSZCZ –Filharmonia Pomorska
Program ‼Terra Deflorata”
Informacja od Krzysztofa

16.11-6.12.1988r.
MALMO - LUND - GETEBORG - SZTOKHOLM (Szwecja)
KOPENHAGA - ORHUS (Dania)
Recital:
Program z LP "Terra Deflorata"
Informacja od Romualda J. Wydrzyckiego (17.05.2007)

-
-
-
-
1989
-
-
-
25.05.1989r. - GETEBORG
Recital:
Materiał z LP"Terra Deflorata"
Informacja od Romualda J. Wydrzyckiego (17.05.2007)

-
-
-
1990
-
-
-
-
-
-
14.08.1990r. - OLSZTYN - hala "Uranii".
Recital: ??????
Repertuar: ??????????????????????????????????
Informacja przypominająca Tomek + (T.Skliński s.393).
-
19.08.1990r. -KATOWICE - sala Spodka - Festiwal Artystów Chrześcian
Niemen - recital.
Repertuar:
"Moja piosnka", "Spojrzenie za siebie", "Unisono", "Począwszy od Kaina", Zezowata bieda", "Terra Deflorata", "Amen", "Dziwny jest ten świat", "Hymn o miłości wg św. Pawła", "Moja Ojczyzna", "Jednego serca"
Informacja na podstawie programu Poznańskiej stacji TV-ES (prywatne materiały video Piotra) wyemitowanego w maju 1993 roku.
-
-
16.11.1990r. - WROCŁAW - Hala Ludowa
Recital Niemena.
[Niemen oprócz wymienionych w Dyskografi (T. Skliński s.338)] wykonał jeszcze po "Płonącej stodole": "Jednego serca", "Dziwny jest ten świat" i "Czy mnie jeszcze pamiętasz".

Informacja - "chrisbern" + Andrzej Mróz + (T.Skliński s.393).

17.09.1990r. -KIELCE - kościół pw. św.Józefa robotnika (Szydłówek). W rocznica napaści sowietów na Polskę,
Recital: ?????????????????????????
Informacja - Jerzy Strąk (13.05.2007)
-
-
pażdziernik 1990r. - Ożarów Mazowiecki, tzw. "dolny kościół".

Informacja - Marek Mróz.
-
-
22.11.1990r. -OLSZTYN - hala "Uranii"
Recital: ??????
Repertuar: ????????????????????????????
Informacja przypominająca od Tomka + (T.Skliński s.393)
-
-
-
1991
-
-
-
-
-maj 1991r. - LEGNICA - Kościół Mariacki
Recital Niemena z udziałem chóru
Repertuar: ????????????????????
Informacja od Romualda J.Wydrzyckiego (17.05.2007)

-
22.05.1991r. - WROCŁAW - Kościół Polski św. Marii Magdaleny.
Recital Niemena: ?????
Repertuar:????????????????????????????????
Informacja - Andrzej Mróz + "chrisbern" + (T.Skliński s.393).
-
-
28.06.1991r. - POZNAŃ - przed gmachem Auli UAM W "35 rocznicę poznańskiego Czerwca 1956" - (napis umieszczony na transparencie, na budynku Auli.)
Recital Niemena (Niemen wystąpił ze swoją Robotestrą)
Repertuar: m.in. "Terra Deflorata" i "Za płotem".
Informacja od Daszy z 07.05.2007r. (na podstawie zapisu VHS) + (T.Skliński s.393)

-
-
1992
-
-
-
-
-
-
-
1993
-
-
08.05.1993r. - NOWY JORK
- Manhattan - Town Hall Theater
Niemen z towarzyszeniem polskich muzyków:
Maciej Radziejewski-g, Andrzej Zieliński-keyb, Stanisław Kasprzyk-dr, Krzysztof Medyna-sax
charytatywny koncert - "Niemen on Brodway"
Repertuar:
fragment "Księgi Krzysztofa Kolumba", materiał z "Terra Deflorata" i wybór swoich największych przebojów w nowej aranżacji.
Informacja Bogdan Ratajczak (za relacja Krzysztofa Medyny)
-
-
-
-
-
-
-
-
17.08. 1993r. - BIAŁYSTOK - w ramach FAMY - gdzie?????????
Recital:
Repertuar: ???????????????????????????????????????????????????/
Informacja Markovitz (10.05.2007) + (T.Skliński s.394)
-
-
-

19.08.1993r. - GIŻYCKOamfiteatr Twierdzy Boyen.
Recital:
Rozpoczęty utworem - "Co po nas ?" , (...), a zakończony "Płonącą stodołą", "Dziwnym...", "Czy mnie jeszcze pamiętasz" oraz "Pieśnią Wojów".
Informacja Markovitz (10.05.2007) + (T.Skliński s.394)

-
-
-
20-24.09.1993r. -BERLIN - Teatr "Metropol".
Recital: ??????
Repertuar??????????????????????????
Informacja Romuald Wydrzycki + Kalendarium (T.Sklinski s.394)
-

-
1994
-
-
02.06.1994r. FRANKFURT nad Menem - Kolpinghaus
(sala koncertowa - widownia: 300 osób) - wieczór
Recital Niemena:
"Pantheon", fragment "Księgi Krzysztofa Kolumba", "Zezowata bieda", "Terra Deflorata", "Pielgrzym", "Moja Ojczyzna", "Płonąca stodoła", "Dziwny jest ten świat" i "Czy mnie jeszce pamiętasz?".
Informacja - Artur Pardela ("tiger88") + "Tylko Rock" #9/94
-
-
- ?.?. czerwca 1994r. -HAMBURG - ????????????????
Recital: ?????
Repertuar: ????????????????????????????????
Informacja - (T.Skliński s.394).
-
-

-

27.10.1994r. -SZCZECIN - Filharmonia.
Recital: ???????
Repertuar: ????????????????????????????????/
Informacja Romuald Wydrzycki + (T.Skliński s.394)
-
-
-
-
30.10.1994r. -PIŁA - Pilski Dom Kultury
przy Pl. Staszica 1 Godz.20.00
Recital:
Program obejmował fragmenty "Księgi Krzysztofa Kolumba", "Zezowata bieda", "Terra deflorata", fragment poematu "Echa"- J. Słowackiego, "Moja Ojczyzna", "Wspomnienie", "Stoję w oknie", "Jednego serca" i na bis "Dziwny jest ten świat" oraz "Czy mnie jeszcze pamiętasz?"
Według mojego artykułu "O.K. jak Olśniewający Koncert" z "Tygodnika Pilskiego" # 46/1994 z 13.11.1994 roku, z pisanego przeze mnie cyklu "Abecadło Rocka".
Informacja - Bogdan Ratajczak.
-
-
-

-
-
1995
-
- ?.04.1995r - MIELEC - Samorządowe Centrum Kultury
Recital:
???????????????????????????????????????????????????????
Repertuar: ??????????????????????????????????????
Informacja - Wiktor
-
10.08.1995r. -MRĄGOWO - Amfiteatr nad jeziorem Czos (w ramach I Festiwalu Kultury Kresowej)
Koncert miał charakter chrytatywny.
Recital Niemena:
I cz. koncertu:
"Za płotem", "Pielgrzym", "Moja Ojczyzna", Fragment z "Księgi Krzysztofa Kolumba", wybrane utwory z CD "Terra deflorata": "Zezowata bieda" i "Terra Deflorata", na koniec "Wspomnienie"
II cz. koncertu:
"Wiem, że nie wrócisz", "Stoję w oknie", "Czas jak rzeka", "Sen o Warszawie", "Pod papugami" "Jednego serca", "Czy mnie jeszcze pamiętasz?", "Dziwny jest ten świat".

Repertuar różni się od przedstawionego w rozdziale "Nagrania..." (s.339)
T.Sklińskiego i został uzupełniony o brakujące utwory wykonane tego dnia.
Informacja od Markovitzem, który koncert nagrał za zgodą Czesława (z 01.02.2006r + 09.05.2007r)) + (T.Skliński s.339).
-
-
?.10.1995r. - RZESZÓW - Filharminia
Recital???
Repertuar: ?????????????????????????????
Informacja - Wiktor
-
-
-
-

1996
-
-
-
09.10.1996r. -OSTROWIEC ŚWIĘTOKRZYSKI Zakładowy Dom Kultury.
Recital Niemena
Program:?????????????????????????????????????????
Informacja - "brmdip"-Piotr (14.06.2007r.) +T. Skliński (s.395)

10.10.1996r. - RADOM - gdzie dokładnie????????????????
Recital Niemena
Program:?????????????????????????????????????????
Informacja - T. Skliński (s.395)
11.10.1996r. - KIELCE - gdzie dokładnie????????????????
Recital Niemena
Program:?????????????????????????????????????????
Informacja - T. Skliński (s.395)
-
-
1997
-
-
-
-
-

21.05.-21.06.1997r. - Trasa ogólnopolska
(30 kincertów w ramach "Koncert 30-lecia") organizowany przez TV Polsat z udziałem: Niemena, - grał z towarzyszeniem Maryla Band: Zbigniew Krebs-g, Artur Lipiński-dr, Marcin Majerczyk-g.
M.Rodowicz, M.Grechuty (z zespołem Anawa), S.Krajewskiego i
The Animals 2 ( z dwoma muzykami z oryginalnegoskładu: Hilton Valentine-g. oraz John Steel -dr.).

Informacja Bogdan Ratajczak (za "TR" 1997) + (T.Skliński s.372)

21.05.1997r. - ???? gdzie rozpoczęła się trasa?????
-
-
30.05.1997r. -SZCZECIN - Amfiteatr - j.w.
Niemen wykonał:
??????????????????????????????????
Informacja od Romualda Wydrzyckiego (17.05.2007) +
(T. Skliński s.395)
-
06.06.1997r. - POZNAŃ - sala "Areny"
Niemen wykonał: "Nic nowego", "Płonąca stodoła", "Sen o Warszawie" i "Dziwny jest ten świat".
Informacja - "Dyskografia" T. Skliński (s.340)
-
-
-
10.06.1997r. -WARSZAWA - ???
Niemen wykonał:
???????????????????????????????????
Informacja Bogdan Ratajczak (za "TR" 1997)

11.06.1997r. -BIAŁYSTOK - jedno z miejsc trasy.
Niemen wykonał:
??????????????????????????????????
Informacja (T.Skliński s.395)
-

13.06.1997r. -PUŁAWY - stadion ????
Niemen wykonał:
???????????????????????????????????
Informacja Bogdan Ratajczak (za "TR" 1997)
-

11.06.1997r. -BIAŁYSTOK - jedno z miejsc trasy.
Niemen wykonał:
??????????????????????????????????
-
-
-

-
-
-
-
-
-
-
1998
-
-
-
-
-
-
1999
-
-
-
-
-
2000
-
-
-
-
-
2001
-
-
-
-
-
2002
-
-
-
-
-
2003???
-

Niemen, jakiego nie znaliście...
(część III)

Czesław Juliusz Wydrzycki (bo tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko) urodził się 16 lutego 1939 roku w Starych Wasiliszkach, na terenie dzisiejszej Białorusi. Pochodził z rodziny z ogromnymi tradycjami patriotycznymi. Już jako dziecko przejawiał uzdolnienia muzyczne, spiewał w chórze koscielnym, był uczniem Pedagogicznego Liceum Muzycznego.

W 1958 roku rodzina Wydrzyckich wraz z fala repatriantow powróciła do Polski, a Niemen zaczął uczęszczać do średniej szkoły muzycznej w Gdańsku. Trudna sytuacja, w której się znalazł - śmierć ojca - zmusiła go do zrezygnowania z edukacji muzycznej po dwóch latach. W wolnych chwilach uczeszczał do studenckiego klubu Żak w Gdańsku, gdzie wykonywał latynoamerykańskie melodie. W tym wcieleniu muzycznym rozsentymentalizowanym, z falsetowymi zasiewami, akompaniując sobie na gitarze – wystartował w Festiwalu Młodych Talentów, w 1962 roku. Dzięki wykonaniu dwóch, wówczas bardzo popularnych utworów, Malagueny i Adieu Tristesse został laureatem konkursu. Podczas trasy koncertowej z Czerwono-Czarnymi, będącej nagrodą za wygranie Festiwalu, został zauważony przez Franciszka Walickiego, myslącego o założeniu nowej grupy (był założycielem Czerwono-Czarnych). Jesienią 1962 roku Niemen działał już z Niebiesko-Czarnymi, głównie jako przerywnik pomiędzy występami innych.

W 1963 roku Niemen wraz z Niebiesko - Czarnymi wziął udział w I Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, lecz jego utwór "Wiem, że nie wrócisz" choć nie uzyskał aprobaty jury, stał się przebojem za sprawą opolskiej publiczności. W grudniu Wydrzycki odbył swoją pierwszą podróż na Zachód, gdzie wraz z Niebiesko-Czarnymi wystąpił w paryskiej Olympii. Wówczas to, po raz pierwszy, wystapił pod pseudonimem Niemen, gdyż jego nazwisko było zbyt trudne do wymówienia przez cudzoziemców.

Na poczatku 1964 roku Niemen skomponował swoj kolejny przebój "Czy mnie jeszcze pamętasz", który tak spodobał się Marlenie Dietrich, która wówczas gościła w Warszawie, iż nagrała jego nową wersję, z własnym niemieckim tekstem.

Opole 64 także nie przyniosło Niemenowi sukcesu, a w kwietniu 1965 roku ministerialna komisja nie zweryfikowała go jako piosenkarza, czyli jego współpraca z przedsiebiorstwami estradowymi nadal nie mogła odbywać się na normalnych zasadach. Ale Niemen pocieszenie znalazł się za granicą, gdzie jego solowe występy przyniosły wiele nagród np. na festiwalu w Rennes. Jesienia 1965 roku zakończył występy z Niebiesko-Czarnymi. W marcu 1966 roku nagrał we Francji z towarzyszeniem orkiestry Michale Colombiera płytę "czwórkę" ze swoimi kompozycjami. Jedna z tych piosenek - "Sen o Warszawie", stała się jego pierwszym radiowym przebojem.

W 1967 roku Niemen zalożył własny zespół Akwarele, z którym to, jako już pełno prawny muzyk, wystąpił na festiwalu w Opolu, gdzie przedstawił premierowy materiał muzyczny, z protest songiem "Dziwny jest ten świat" na czele. Niemen zaspiewał go w wyjatkowo ekspresyjny sposób, z krzykiem. Poza tym, w napisanym przez niego tekście znalazły się słowa, które dotąd nie były u nas wyśpiewywane z piosenkarskiej estrady, choćby to, że człowiekiem gardzi człowiek i "pouczenie" - że najwyższy czas nienawiść zniszczyć w sobie. W tym kontekście wyrażana wiara w ludzi dobrej woli niekoniecznie musiała być dobrze odebrana. Dzięki tej piosence Niemen nie tylko stał się niebywale sławny. Przypadła mu rola kontestatora krajowej estrady, przywódcy hipisowskiego buntu młodzieży przeciw dorosłym. Jego kontrowersyjny wygląd i ubiór też mu raczej nie pomagał przekonać do siebie "dorosłej" publiczności. Niemen za interpretacje "Dziwny jest ten świat" otrzymał w Opolu Nagrodę Specjalna Przewodniczącego Komitetu d.s. PRiTV, jednak radio jakiś czas miało zakaz i nie puszczało tego utworu. Wówczas to Niemen nagrał swoją pierwszą długogrającą płytę, która okazała się ogromnym sukcesem zarówno finansowym jak i artystycznym. Album "Dziwny jest ten świat" sprzedal się w 600 tys. egzemplarzy i otrzymał pierwszą w historii Złotą Plytę.

Niemen nie spocząwszy na laurach starał się udoskonalać swój warsztat muzyczny. Jako pierwszy w Polsce kupił organy Hammonda i cały czas starał się być na bieżąco z zachodnimi nowinkami muzycznymi. Na rok 1968 przypadło apogeum jego fascynacji amerykańskim soulem, co słychać w nagraniach z jego kolejnej studyjnej płyty pt. Sukces. Wydał również płytę z nowymi aranżacjami swoich starych przebojów Czy mnie jeszcze pamiętasz z m.in. z piosenką "Pod Papugami" Wyruszył wówczas na długą trasę koncertowo-festiwalową, która zaowocowała Trofeum na targach MIDEM w Cannes, Złotej Róży w Montreux czy Bratysławskiej Liry. W kraju czekała na niego stabilizacja; otrzymał wreszcie stawkę solistyczną klasy A, co uregulowało sprawy płacowe oraz pozwoliło na zakup, tak długo oczekiwanego mieszkania, w ukochanej Warszawie. W 1969 roku wziął udział w filmie Marka Piwowarskiego pt. Sukces, a także, wyjechał do Włoch gdzie nagral trzy popowe single z między innymi włoską wersją utworu "Dziwny jest ten świat".

Po powrocie z Italii rozpadła się jego grupa Akwarele. Wkrótce Niemen zakłada grupę Enigmatic i nagrywa kolejną płytę - longplay - Niemen Enigmatic, z powalającym utworem "Bema pamięci załobny rapsod" do słów Norwida, który stał się niemal natychmiast wielkim przebojem. Niewątpliwym dowodem uznania był film TVP pt. "Rapsod" w reżyserii Janusza Rzewskiego, bedący formą artystycznego klipu, puszczanego przed koncertami młodzieżowymi.

Na przelomie 1970 i 1971 roku Niemen wydał kolejna, a zarazem ostatnią płytę długograjacą z zespołem Enigmatic. Był to pierwszy krajowy podwójny album oraz pierwsza płyta bez tytulu i wykonawcy na okladce - wystarczała wówczas podobizna bardzo już popularnego wokalisty. Główny utwór płyty, przeszło 20 minutowy "Człowiek Jam Niewdzieczny", treścią literacką podobny był do utworu "Dziwny jest ten świat", zaś muzycznie charakteryzowal się wrecz hardrockowymi rozwiązaniami instrumentalnymi.

Rok 1971 zaczał się dla Niemena od przykrego zdarzenia, jakim był protest opolskiego nauczyciela przeciw zachowaniu wokalisty na scenie. Oskarzenie, choć niezgodne z prawdą, wywolało nagonkę prasową i zakaz występów w telewizji i radiu. Nawet wygrany proces o zniesławienie wytoczony przez Niemena nie zmienił postaci rzeczy. Szczęśliwym momentem tegoż roku było zawiazanie współpracy z CBS, zachodnioeuropejską wytwórnią fonograficzną. Niemen mial zagwarantowaną swobodę artystyczną i korzystał z niej w pelni. Rozwiązawszy swoj zespół założył kolejny nowy. Współpracując z freejazzowym kontrabasista Helmutem Nadolskim i z muzykami później znanymi jako SBB (Jozef Skrzek, Apostolis Antymos, Jerzy Piotrkowski) zaproponował ekspresyjną muzykę, która zaczęła zbierać świetne recenzje w prasie muzycznej. Udane tournee z zespołem Jacka Brucea nie przesloniło jednak faktu, iż pierwsza płyta grupy Niemen, "Strange is the world" rozeszła sę raptem w 3 tys. nakładzie. Muzycy nagrali jeszcze jeden zagraniczny album "Ode to Venus", oraz doskonały, dwupłytowy, krajowy longplay "Niemen Marionetki". Wówczas to w 1973 roku konflikt między Skrzekiem a Niemenem doprowadził do rozpadu zespołu.

Pod koniec 1973 roku Niemen nagrał solowy album "Russische Lieder", gdzie zaprezentował rdzenne ukraińsko-białoruskie melodie we własnych aranżacjach.

Rok 1974 uplynął na koncertach z dosyć przypadkowymi muzykami oraz nagraniu ostatniej już zagranicznej płyty "Mourner s Rhapsody", gdzie zaprezentowal angielska wersje otworu "Bema pamięci żałobny rapsod". Reasumujac, cały dorobek zagraniczny nie przyniósł artyście zbyt dużego sukcesu materialnego, lecz był niewątpliwym sukcesem artystycznym.

Pod koniec 1974 roku Niemen otrzymał propozycje dołączenia do angielskiego zespolu Blood, Sweat and Tears, cieszącego się wówczas światowa sławą. Owa propozycję odrzucił, motywując rozbieżnościami artystycznymi. W roku następnym wokalista wziął ślub ze swoją wieloletnią muzą Małgorzatą, będącą później, autorką jego przyszłych okładek do płyt i matką dwoch córek, Natalii i Eleonory. Ów rok przyniósł również kolejną krajową plytę "Niemen Aerolit" z nowym zespołem o tej samej nazwie. Przyniósł on muzykę podobną do tej z albumu Enigmatic, zinterpretowane zostały również kolejne wiersze Norwida. Płyta zapoczatkowala również fascynacje Niemena syntezatorami np. MiniMoogiem oraz Synthi EMS.

Kolejny album przyniosł muzykę zupełnie inną - trudną, gdyż prawie wyłącznie syntezatorowo-instrumentalną, przy czym o mocno tragicznym zabarwieniu, spowodowanym śmiercia byłego perkusisty Piotra Dziemskiego oraz rozpadem już kolejnej grupy związanej z artystą. Lata 76-78 przyniosły wiele muzyki programowej tzn. wykorzystywanej w teatrze, jak np. "Sen Srebrny Salomei" Słowackiego czy "Mindowe" tegoż samego autora. Zaowocował on rownież stworzeniem muzyki do seriali TVP "Przygrywka", "Rodzina Lesniewskich" czy "Kłusownik".

W styczniu 1978 roku, skończył nagrywany długo album "Idee Fixe". Płyta owa była niejako podsumowaniem jazzowo-awangardowo-norwidowskiej epoki, jaka towarzyszyła przez całe życie artysty. Zaproponował na niej kolejne syntezatorowe wariacje, poparte jednak tym razem normalna wokalizacją i żywym zespołem akompaniującym w tle, między innymi Jerzym Dziemskim (bratem Piotra) i Michałem Urbaniakiem. Tym razem Norwid był autorem wszystkich tekstów do tego dwupłytowego albumu.

Na festiwalu Opole79 Niemen pojawił się, jako juror, ale zarazem wykonał nową, elektroniczną wersję utworu "Dziwny jest ten swiat". Tego samego lata otrzymał Grand Prix Festiwalu Sopockiego za piosenkę do wiersza Iwaszkiewicza pt. "Nim przyjdzie wiosna".

Jesienią 1979 roku, przy okazji występów w ZSRR odwiedził miejsce swojego urodzenia, Stare Wasiliszki, gdzie ze smutkiem dostrzegł dewastacje rodzinnych stron. Jego kolejny album "Postscriptum" (wydany w styczniu 1980 roku), przyniósł muzykę łatwo przyswajalną, nagraną solo a będącą swego rodzaju reklamą na targach MIDEM, gdzie artysta nie odniósł, jak poprzednio sukcesu. Tego samego roku artysta nagrał nowe wersje swoich przebojów z orkiestrą Zbigniewa Górskiego lecz odrzucił propozycje wspólnego tournee i wspólnej płyty z premierowym materiałem muzycznym.

Lata osiemdziesiąte można uznać za odpoczynek w życiu Mistrza. Nie koncertował za wiele, wydał tyko jeden album. Płyta "Terra Deflorata" z 1989 roku została nagrana przez Niemena solo, z użyciem jedynie elektronicznych instrumentów. Była odzwierciedleniem spokoju ostatniego dziesieciolecia z życia artysty.

Lata 90’przyniosły pewne ożywienie w działalności artysty. Wspomagał Solidarność, występując w jej telewizyjnym programie przedwyborczym, pisał felietony to gazet np. nowopowstalego Tylko Rocka. Uczestniczył jako juror na festiwalu opolskim, wziął udział w paru koncertach np. pamięci Ryszarda Riedla w 1995 roku, czy wraz z reaktywowanym Perfectem. W 1997 roku wspomógł AWS udostępniając jego kampanii wyborczej utwór "Dziwny jest ten swiat". W 2001 roku ukazała się jego ostatnia już płyta, na którą fani czekali dlugie 12 lat. Album "Spodchmurykapelusza" przyniósł muzykę nie komercyjną, znowuż wyłącznie elektroniczną, z krytycznymi autorski tekstami.

Nowe milenium artysta spędził na remasteringu swoich starych płyt oraz malarstwie. Zapomniany i zamknięty w swoich zajęciach.

Zmarł 16 stycznia 2004 roku na oddziale intensywnej terapii warszawskiego Instytutu Onkologii, po długiej chorobie nowotworowej. Jego śmierć wywołała medialną lawinę oraz rozpacz fanów. Pogrzeb artysty odbył się 28 stycznia na Powązkach.

(cdn.)

Autor:
Kazimierz Kluska
2006-11-29
20:16
Piątek "Spakowałeś wszystko co potrzeba? Ręczniki, kosmetyki, parasol? Gdzie jest parasol? Poszukaj w samochodzie- powinien być w szafce z ubraniami. Nie ma? Szukaj! Co mamy do żarcia? Tylko trzy bułki? Woda...? Napełniłeś zbiorniki? A gaz...? Może być zimno w nocy! Która godzina? Guzdrasz się jak stara baba. Najpóźniej o 16.00 musimy wyjechać! Pospiesz się!" E...tam- żarcie! Kupimy coś po drodze, parasol- rzecz zbędna. Trzy bułki na trzy dni- w sam raz ! Woda...? Zawsze się gdzieś znajdzie... A gaz?...powinno go wystarczyć na te kilka dni. II Zlot Camper Club Poland w Tarnowie Podgórnym-... jedziemy choćby świat się walił! Rzut okiem w mapę...o Matko! To prawie 600 kilometrów! Nowy Targ, Kraków, Wrocław, Poznań....jeździło się dalej...a jednak...? ...... Autostradą z Krakowa do Wrocławia przemykamy z zawrotną prędkością 90 km/h. Przez uchyloną szybę wiatr gwiżdże nam znaną harcerską melodię "...Kiedy w piątek słońce świeci, serce mi do góry wzlata, że w sobotę wezmę plecak, w podróż do mojego świata...". Do tego świata trzeba jeszcze przeciąć Wrocław i kierując się na Poznań odnaleźć najkrótszą drogę do Tarnowa Podgórnego. "Bo ja mam tylko jeden świat, słońce, pola, góry wiatr i nic mnie więcej nie obchodzi, bom turystą się urodził..." ...Stop! To chyba tutaj...!!! Popatrz! Ile kamperów? Faktycznie! Pewnie ze 30 jak nie więcej! Jest Mercedes Jasia, Smolicz, Bońkowski, Kamperfan, Kalinin, Janusz, Marek, Eler, Ewa, Wojtek, a tam w rogu? Maciek? Nie nie...to chyba Piotrek Chilecki ..., ....To musi być tutaj! Skręcaj! Vivat Camper Club Poland!!!. Vivat!!! Vivat Polski Caravaning! Darek? Janek? Basia ? Kazek? A Zuzia?... Jest Zuzia? Jest!...A powąchaj że wszystkich i oszczekaj solidnie! Cześć...zapraszamy do naszego smoliczowskiego kampera! Witamy na naszym pokładzie i na...Tarnowskiej Ziemi...! Uff! Po sześciuset kilometrach znowu jesteśmy w domu. Jesteśmy wśród przyjaciół. Jak dobrze być w domu... Druga nad ranem, sobota, "kamperland" pogrążony w słodkim bezruchu. Tylko sen może ukoić trudy podróży...ale, ...uściskom i powitaniom nie ma końca. Znalazł się dobry humor, odnalazły się dusze odkrywców i poszukiwaczy przygód. " Kamper mój,... to jest to...kocham go...!" Z niewielką przeróbką w tekście dudni w mi uszach blues Dżemu. "Kamper mój..." staruszek dał dzisiaj z siebie wszystko. Należy mu się solidny odpoczynek. Otrzymujemy numer 43. Samochód jak zatrzymał się na środku placu, tak pozostał w tym miejscu do rana. Sobota Od świtu zaczyna się krzątanina. Trzeba przestawić kampera w inne miejsce. Ale gdzie? No cóż- „kto późno przychodzi...”. Znalazłem kawałek wolnego miejsca tuż nad brzegiem jeziorka. Jeśli będzie smętnie- pójdę się w nim utopić! Jeszcze nie zdążyłem dokończyć myśli, przekręcić kluczyka w stacyjce a już przy moich drzwiach ustawiła się kolejka przyjaciół. „-O której przyjechaliście?”, „-Dlaczego tak późno?”, „Chodź pokażę Ci naszego nowego kampera, stoję tam...obok namiotu” „- Wojtek? To Ty? Tak myślałem! Nie byłem pewny czy przyjedziesz!”. Ej! Coś mi się zdaje, że nie będzie smętnie... Na strzelnicy sportowej słychać kanonady wystrzałów. To nasi koledzy walczą o pierwszeństwo w zawodach strzeleckich. Ja miałem pecha – udało mi się trafić tylko w dwójkę! Nie ma się co dziwić, ostatni raz karabin miałem w ręku ponad 25 lat temu. Ciężkie to jakieś takie, trudno ustawić kółko do kółka. Dwójka to i tak duży sukces- trzy pozostałe pociski poleciały Panu Bogu w okno. Jestem i tak z siebie dumny. W namiocie tymczasem już zaczyna się oficjalne otwarcie Zlotu. Są zaproszeni goście, władze powiatu i gminy, red.Dariusz Wołodźko z „Polskiego Caravaningu”, organizatorzy i sponsorzy. Krótko i zwięźle cześć oficjalną mamy za sobą. Teraz przedstawiamy się po kolei załogami. Na widok tylu ludzi język odmówił mi posłuszeństwa. Wybełkotałem kilka zdań bez ładu i składu. Szybko oddaję mikrofon następnej załodze. Uff! Dobrze, że mam już to za sobą. Żona też ma pełne ręce roboty. Fotografuje, fotografuje i jeszcze raz fotografuje. Zuzia natomiast znalazła sobie nową koleżankę i biega wraz nią po placu tam i z powrotem. Bajka i Zuzia są szczęśliwe. Widać to na pierwszy rzut oka. Tymczasem na horyzoncie coś zawarczało- czyżby nadchodziła burza? Nie! Za chwilę wszystko się wyjaśnia. To jeden z kolegów leci w naszym kierunku paralotnią. Majda nogami, zatacza krąg nad naszymi głowami. „-Uwaga! Chyba chce wylądować w namiocie! Odsuńcie się wszyscy, zróbcie miejsce!” Poderwał jednak machinerię do góry i przemknął nad naszymi głowami i namiotem. Ktoś próbował go złapać za sznurówkę od buta ale za późno podskoczył i o mały włos nie nabił sobie guza. Występ zaś zespołu „Twister” to było coś, co poderwało wszystkich innych nie w górę ale na boki! Coś fantastycznego! Przeboje z lat 60-tych w wokalno-tanecznym przedstawieniu. Pamiętam te stare dobre kawałki wszystkie bez wyjątku. A „Pod Papugami” czy „Dziwny jest ten Świat”? To dopiero rarytas! Przez moment wydawało mi się nawet, że widziałem Czesława Niemena skradającego się w swoim kapeluszu pomiędzy kamperami. A rock&roll, taniec i show? Elvis Presley? Brawo, brawo....! Na wycieczkę do Poznania niestety nie mogłem pojechać, a podobno była bardzo udana. Tutaj w ciszy i spokoju wspólnie z red. Dariuszem Wołodźko porozmawiałem sobie o naszym kapitalnym wydawnictwie... „Polski Caravaning”. Wspaniały człowiek, fantastyczny kumpel i bardzo rzeczowy specjalista. Widzieliśmy się do tej pory tylko przez szkło monitora komputerowego dlatego to spotkanie było dla mnie czymś bardzo ważnym. Ważniejszym od wycieczki. Wojtek i kilku innych kolegów też zostało „w domu”. Pożegnawszy Darka, który niestety musiał już wracać do pracy, usiedliśmy w altance obok jeziora kibicując przy szklaneczce mineralnej zawodom wędkarzy. Ale było branie....! Co rusz ktoś wyciągał z wody trzepoczące się stworzątko i wkładał do wiaderka czy siatki. Mniejsze rybki z powrotem trafiały do stawu. Co stało się z większymi?- tego nie wiem. Przypuszczam że wylądowały na patelni. Nad kamperami zaczęły się wkrótce unosić smakowite zapachy przyrządzanych obiadowych potraw, które zgłodniały tłum wycieczkowiczów powracających z Poznania natychmiast pochłonął w głębi pojazdów. Pora obiadowa to jedyny czas, w którym prawie wszyscy pozamykali się w swoich czterech ścianach. Jeszcze ostatnie chlipnięcie zupki, jeszcze ostatni kęs czegoś tam... i już ustawiamy się w kolejce do zawodów sprawnościowych polegających na biegu parami z oponą samochodową rozpiętą na sznurku i gumie (czyli...ciągnięcie gumy). Wspólnie z Wojtkiem raz jako załoga 43 a raz jako 7 (oszuściki przebrzydłe, centusie krakowskie) wygrywamy dwie nagrody (i tak to Krakus przechytrzył Poznaniaka!! he,he...) bogate w wiele cennych przedmiotów dla każdego kamperowca. Zwróciłem przy tej okazji uwagę na pewną drobnostkę, dla nas starych klubowiczów zupełnie naturalną (być może nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy) ale dla tych, którzy byli pierwszy raz - wręcz szokującą! "Nowych" zaskoczyła (wiem to) panująca wszem i wobec gościnność oraz serdeczność tak gospodarzy jak i samych uczestników. Dobry zwyczaj mówienia sobie po imieniu, wspólne biesiadowanie a nawet muzykowanie, wycieczka, "zwiedzanie" sąsiednich kamperów, tańce czy mecze i zawody sportowe to coś czego nie oczekiwali. Taki klimat to rzecz wyjątkowa i niepowtarzalna. I co ciekawe! Nikt nie rozmawiał o polityce (nawet w dowcipach), pieniądzach czy swojej teściowej. Żony dla swoich mężów też w tym czasie były jakieś inne. Uśmiechnięte, rozbiegane, tu ploteczka tam wspólne odwiedziny a gdzieś w kącie poważne rozmowy o alkowach, markizach czy wyższości Hiszpanii nad Portugalią. Mężowie (gdzie to zapisać!?)...trzymający za rękę (lub pod rękę) swoje pociechy, dumnie wypinali swą pierś do przodu jak na pierwszej randce. Zwierzętom też poprzestawiało się we łbach. Tylko „Tekla” Jasia Kowalskiego jakaś osowiała leżała okryta kocykiem w Mercedesie. Kto wie? Może nie opanowała jeszcze w dostatecznym stopniu polskiego (warczenia i szczekania)? Z tyloma osobami chciałoby się jeszcze porozmawiać! Gdzie jest Kamperfan, Eler1, Janusz, Marek, Mirek, Wmich, Notik, Maciej i inni , z którymi tak fantastycznie „dyskutuje” się na Forum? Porozchodziło się bractwo tu i tam. Na szczęście wieczorem spotkamy się wszyscy na strzelnicy, gdzie przy torcie, bigosie, kiełbasie i piwie w myśl zasady „czego nie lubisz oddaj sąsiadowi” spotkamy się wszyscy jak jeden mąż. Tutaj, wieczorną porą już gra muzyka, stoły pozastawiane jak do wesela, gwar i atmosfera swobodnej biesiady. Przy dźwiękach zapraszającej do tańca muzyki, ogromnym torcie i brawach (rozdanie nagród) poszukujemy się wzajemnie oczyma. „- Kto z Was przyjechał amerykańskim Chevroletem?”. „Eler1? Gdzie jest Eler1? -pytam Kamperfana „-To ten gość, który siedzi obok wyjścia?” „-Nie, nie ten!- popatrz! – to ten, z którym rozmawia teraz Jan. Wspólnie z Mirkiem postanawiam zasiąść do „sterów”, zagrać i zaśpiewać dla wszystkich coś od serca, od nas i od siebie. W ruch poszły organy, harmonijka ustna, aplauz i śpiew. Nikt nie protestował, nikt nas nie wygwizdał, nikt też nie przegonił na cztery wiatry. „Camper Blues Band” czy „Camper Band” ( jak go zwał, tak zwał) dał wtedy swój pierwszy, dziewiczy koncert! A Mirek? Toż to szatan, diabeł jakiś jazzem i bluesem podszyty! Nic dziwnego, że „Camper Blues Band” i zaproszeni goście (historia kochani,...historia się działa na waszych oczach!) przeniósł się po kilku tańcach i „wężach” do ukochanych kamperów. Oj, działo się działo!...Oj... grało się grało!...saxsofon się nawet znalazł, po hiszpańsku się nawet pośpiewało! A i podróż dookoła Świata się omówiło. Ale gdzie Jan? Ten to zawsze się gdzieś zgubi. Jak nie na Forum tak w rzeczywistości. Pewnie śpi biedaczysko, zmęczone, sterane obowiązkami. „Lulaj że Jasiuniu, nasza perełko....lulaj że lulaj....” To nic, że druga w nocy....wyśpi się tak czy siak. Niedziela Piotrek z żoną już dawno się z nami pożegnali. Do Zakopanego, gdzie mieszkają jest bardzo daleko. Czas też i na nas! Rundka po placu, uściski i słowa podzięki. Jaka szkoda. Już po zlocie! Jutro normalny szary dzień (i do czego się tu spieszyć?). Niezmordowana Zuzia jeszcze chciałaby zagrać w siatkówkę... ale cóż....wszystko co dobre- szybko się kończy. Do zobaczenia w maju w Pajęcznie! Do zobaczenia jesienią w Pieninach (kto wie, kto wie...?) ........... „Kamper...mój to jest to!...kocham go... Zmienił moje życie, odkąd poskładałem go... On wyleczył mnie z kompleksów, Dał mi swoją moc..." .......... Dudni w uszach blues Dżemu.

Kolejny z tych Wielkich, którzy jakoś nie mieli szczęścia. Jak choćby Czesław Niemen. Jeden z najbardziej intrygujących i nieszablonowych muzyków w całej historii rocka (nie tylko polskiego), dziś kojarzony prawie wyłącznie z evergreenami typu "Wspomnienie", "Pod papugami", "Sen o Warszawie"... No może jeszcze gdzieś się przewinie "Rapsod" i - tyle... Podobnie jest niestety z Grechutą. Cały, kilkunastopłytowy dorobek sprowadzany przez media do parunastu najpopularniejszych piosenek - i to w większości z debiutanckiej płyty z Anawą...

Nie będę ukrywał: dla mnie również przez lata Grechuta kojarzył się głównie z poezją śpiewaną i rzeczami w rodzaju "Nie dokazuj". Jasne, czytało się o niezwykłych płytach z lat 70., o kilkunastominutowych kompozycjach, o efektownym łączeniu poezji z jazz rockiem, ale... tylko się czytało. Pozycje te, jeśli wyszły w ogóle na CD, to wydane przez jakieś firmy - efemerydy, w malutkich nakładach... Aż tu w roku 2000 Pomaton EMI zrobił wielką niespodziankę i rozpoczął reedycję całego katalogu artysty - w oczyszczonych, wzbogaconych o liczne bonusy wersjach. Grzechem byłoby nie skorzystać, zwłaszcza że płyty nie były drogie...

Płytki pojawiały się u mnie chronologicznie. Zaczęło się od debiutanckiej Anawy - kabaretowej, chyba najbliższej typowej poezji śpiewanej płyty, z wszystkimi nieśmiertelnymi utworami typu "Nie dokazuj", "Niepewność", "Będziesz moją panią"... Bardzo ładne to piosenki, pełne wdzięku i uroku, ale niestety dość ograniczona formuła takiego grania oznaczała ryzyko, że o ile pierwsza płyta była interesująca i wciągająca, o tyle już druga utrzymana w identycznym stylu mogłaby okazać się nudna i wtórna. Na szczęście Grechuta też sobie z tego zdawał sprawę.

Na debiucie znalazł się utwór pt. "Korowód" - prosta, parominutowa forma. Nagrany na nowo, rozwinięty do dziesięciu minut, stał się fundamentem i utworem tytułowym drugiego albumu. Zagrany zupełnie inaczej, stał się podstawą do długiej, efektownej improwizacji fletu w transowej, psychodelicznej części instrumentalnej. Na płycie obok pięknych piosenek w stylu debiutu - "Niebieski młyn", "Dni których nie znamy", "Ocalić od zapomnienia" - znalazły się rzeczy zupełnie inne, choćby zagrany przez Marka Jackowskiego na serbskim instrumencie ludowym brać "Widzieć więcej", złożona z paru zróżnicowanych części minisuita "Kantata" czy crimsonowski w stylu "Nowy wspaniały dzień". Piękna, ambitna, eksperymentalna płyta dowodziła ogromnych możliwości Grechuty jako twórcy i interpretatora poezji. Do dziś jest jedną z tych płyt Marka, do których wracam najczęściej.

Odejście od kabaretowego klimatu debiutu ostatecznie przypieczętowywała płyta trzecia - "Droga za widnokres" (1972). Ascetyczne, surowe, oszczędnie zaaranżowane interpretacje ponurych, pesymistycznych wierszy układały się w całość smutną, ale bardzo piękną. Muzyka była dość prosta, zwięzła, z wyraźniejszym niż wcześniej udziałem instrumentów elektrycznych (zwłaszcza gitary), skłaniająca się w stronę jazz-rocka.

Ciągoty jazzrockowe Grechuty potwierdzał kolejny album - "Magia obłoków". W przeciwieństwie do poprzednika - wyraźnie cieplejszy, weselszy, nie tak ponury, wielobarwny, choć nadal bardzo refleksyjny. Oprócz tradycyjnych interpretacji poezji, przynosił on porcję muzyki ilustracyjnej do filmu "Jastrun" - delikatne, eteryczne granie pięknie podbarwione brzmieniem elektrycznych skrzypiec. Bardzo piękna, udana płyta, do dziś jest dla mnie jedną z najlepszych płyt nie tylko Marka Grechuty...

Na kolejnej płycie Grechuta nieoczekiwanie sięgnął do kabaretowych korzeni. Płytę "Szalona lokomotywa" wypełniły składające się na wielobarwną, bogatą, szaloną całość krótkie kompozycje oparte na tekstach Witkacego, efektownie nawiązujące do stylu pierwszej płyty, jak i do jazzrockowych ciągotek znanych z płyt następnych, wzbogacone brzmieniem m.in. fortepianu elektrycznego i syntezatora, nagrane z gościnnym udziałem m.in. Maryli Rodowicz. Płyta niestety nieco ustępuje poprzedniczce, pozostając niemniej dziełem frapującym i wciągającym.

Kolejna płyta była przeciwieństwem poprzedniej. "Pieśni do słów Tadeusza Nowaka" wypełniła muzyka stonowana, delikatna, kameralna, subtelna, odchodząca od rocka w stronę kunsztownej, wyszukanej piosenki poetyckiej, przesycona eterycznym, niezwykłym nastrojem, znów mieniąca się bogactwem barw i emocji, kojarząca się z takimi płytami jak "Secrets Of The Beehive" Davida Sylviana czy "Rain Tree Crow" Rain Tree Crow ("Stoją gorzkie pagórki" - jeśli ktoś szukałby ilustracji do filmu o jesiennym Śląsku, nic lepszego nie znajdzie). Bardzo piękna, choć niedoceniona przez krytykę płyta efektownie podsumowała niezwykle bogate i udane dla Marka Grechuty lata 70. I - niestety - pozostała ostatnią wybitną płytą w jego dorobku.

"Śpiewające obrazy" po raz pierwszy wypełniły utwory autorskie Grechuty. Główną część płyty wypełniły kompozycje poświęcone różnym sławnym obrazom, uzupełnione przez porcję muzyki ilustracyjnej do spektaklu "Otello" oraz subtelny poemat "Koncert zza ściany" wieńczący płytę. Utwory przypominały te znane z poprzedniej płyty, podobnie jak tamte przynosiły całą gamę nastrojów i klimatów, jednak płyta - jako całość - już nie robiła takiego wrażenia jak poprzedniczka. Szkoda.

Po "Śpiewających obrazach" Artysta poświęcił się muzyce dla przedstawień teatralnych. Z Krystyną Jandą przygotował kolejny album - "W malinowym chruśniaku", oparty na tekstach Leśmiana, krótki (jedna strona winyla, drugą wypełniały autorskie nagrania Jandy), interesujący, ale w porównaniu z wcześniejszymi dokonaniami Grechuty - dość zwyczajny, konwencjonalny, pozbawiony tej niezwykłej aury, jaką miały wcześniejsze dokonania Marka.

Kolejny album Grechuty "Wiosna - ach to ty" przyniósł pierwszy od długiego czasu przebój Marka - nagranie tytułowe. Przyniósł też znów porcję bardzo nastrojowej muzyki ilustracyjnej - tym razem do spektaklu "Kronika olsztyńska". Dojrzały, ciepły album był najlepszym od czasu "Pieśni", znów niosącym ze sobą ten niezwykły, magiczny nastrój, jaki miały poprzednie wielkie płyty Grechuty. Równie udany był album "Krajobraz pełen nadziei" znów przynoszący dojrzałe, poetyckie, pełne wdzięku, świetnie zaaranżowane piosenki. Niestety, był to ostatni w pełni udany album Marka Grechuty.

"Piosenki dla dzieci i rodziców" wypełniły niestety piosenki dla dzieci właśnie - proste muzycznie i tekstowo, niespecjalnie interesujące dorosłego słuchacza. Do niego adresowany był kolejny concept-album, "Dziesięć ważnych słów" - całkiem interesujący muzycznie, ale zaskakująco nieudany tekstowo, naiwny, dość banalny.

Kolejny album sygnowany nazwiskiem Marka "Serce" został nagrany na żywo podczas benefisu w Sali Kongresowej, gdzie piosenki artysty wykonywali m.in. Zbigniew Wodecki, Grzegorz Turnau, Ryszard Rynkowski. Album interesujący, szkoda tylko, że zaproszeni artyści nie pokusili się o zaproponowanie własnych interpretacji, własnych odczytań utworów Grechuty, pozostając na ogół wiernymi oryginalnym interpretacjom.

Marek Grechuta nagrał jeszcze "Niezwykłe miejsca". Album dobry, interesujący, bardziej udany od "Dziesięciu ważnych słów", choć nadal ustępujący takim perłom jak choćby "Krajobraz pełen nadziei". Znów kameralny, poświęcony ważnym dla Artysty miejscom, nawiązujący muzycznie do takich płyt jak choćby "Pieśni" czy "Obrazy". Niestety, Marek Grechuta podczas nagrywania tej płyty był w nie najlepszej dyspozycji wokalnej, co odbiło się na albumie. Niestety - ostatnim albumie wydanym za Jego życia...

Gdybym miał wymieniać ulubione płyty Marka - zacząłbym od trójki "Korowód" - "Magia" - "Pieśni". Trzy niezwykle piękne, znakomite płyty. Pierwsza łączyła piosenkę poetycką z będącymi wtedy bardzo na czasie poszukiwaniami muzycznymi i brzmieniowymi, awangardą i psychodelicznymi odjazdami, tworząc niezwykłą, magiczną całość. Druga to spięcie poezji z bardzo wtedy popularną muzyką fusion, z jazz rockiem - pełne subtelności, wielobarwne, gdy trzeba odpowiednio ekspresyjne i wirtuozerskie, gdy trzeba - delikatne i nastrojowe. I trzecia - płyta bajkowego nastroju, płyta magicznych wieczorów, gdy na miasto powoli kładzie się mrok i wszystko cichnie... Rzecz magiczna i ponadczasowa, jak "Islands" King Crimson, jak "Secrets Of The Beehive" Sylviana. Przepiękna. Wszystkie trzy płyty - *****.

A pozostałe? Debiut z tymi wszystkimi evergreenami, z tymi wszystkimi nieśmiertelnymi utworami typu "Niepewność", czy "Nie dokazuj" - jako całość album bardzo interesujący, ale jakoś do tej akurat płyty wracam sporadycznie. Może dlatego, że te piosenki akurat są puszczane w radiu wręcz do znudzenia? Mówiąc szczerze - nie wiem... Bo sama płyta po ponad trzydziestu latach broni się znakomicie. ****

Częściej w moim odtwarzaczu gości "Droga za widnokres". Ponura, ale w swojej szarości, w swojej beznadziejności - piękna. Przypomina klimatem niektóre dzieła wielkiego ponuraka Rogera W. Może dlatego wracam do niej chętnie? Podobnie jak przy płytach Rogera - wieczór, lampka dobrego wina, zaciemniony pokój - idealnie podkreślają nastrój... **** 1/2

"Szalona lokomotywa" - iście psychodeliczna, wielobarwna fantasmagoria, wciągająca swoim odrealnionym, psychodelicznym klimatem, to kolejna płyta, do której wracam chętnie, acz raczej okazyjnie. Po prostu - jest to rzecz którą najlepiej słuchać jako całość, od początku do końca, dać się porwać szalonemu korowodowi dźwięków i słów... Wciąga skutecznie. **** 1/2

"Śpiewające obrazy" - w wielu momentach dorównująca poziomem genialnym "Pieśniom" ("Grande Jatte", "Piruet na polnej drodze", "Koncert zza ściany", fragmenty muzyki do "Otella") - jako całość niestety jest słabsza od wielkiej poprzedniczki. Tym niemniej sięgam po nią dość często. ****

Niestety nie mogę tego powiedzieć o kolejnym albumie - "W malinowym chruśniaku". Jak dla mnie to płyta zbyt typowa, zbyt konwencjonalna. Wszystkie wcześniejsze płyty Grechuty trudno byłoby zaszufladkować po prostu jako piosenkę poetycką, poezję śpiewaną, czy jak tam to zwać - one zawsze były czymś więcej. Nawiązania do rocka progresywnego, elektrycznego jazzu, rocka psychodelicznego, muzyki kameralnej i awangardowej, szczególna aura i nastrój - to wszystko sprawiało, że twórczość Marka była czymś więcej niż po prostu piosenką poetycką. Dowodziły tego choćby piękne kompozycje ilustracyjne - w końcu ilu twórców piosenki poetyckiej prezentowało na swoich albumach muzykę instrumentalną, nie podpierając się słowami? I tego czegoś więcej na tej płycie bardzo mi brakuje. Powstała porcja ładnej, subtelnej poezji śpiewanej - i niestety nic więcej. W przypadku Grechuty - to "nic więcej" niestety boli. ***

Ciekawiej było na pewno na "Wiośnie". Znów pojawiło się sporo nastrojowego, subtelnego grania instrumentalnego, znów pojawił się ten charakterystyczny nastrój typowy dla wielkich dzieł Grechuty. Akurat do tej płyty wracam często i chętnie. ****

Podobnie mogę napisać o następnej - "Krajobrazie pełnym nadziei". Podobnie jak poprzedniczka - płycie bardzo dojrzałej, dostojnej, nastrojowej, bardzo pięknej. Najbardziej udanej od czasu "Pieśni". ****

"Piosenki dla dzieci i rodziców" to akurat album, do którego wracam najrzadziej, jeśli chodzi o dorobek Marka. Zgodnie z tytułem - jest to zestaw piosenek przeznaczonych dla młodej publiczności, tak tekstowo, jak i muzycznie - proste, nieskomplikowane piosenki pozostają w dorobku Grechuty takim dziełem pobocznym, okazjonalnym. **

"Dziesięć ważnych słów" przebywa w moim odtwarzaczu dość często. Ale - z uwagi na nagrania dodatkowe, zarejestrowane ponownie po latach kompozycje z "Drogi za widnokres". Nagrania podstawowe... no cóż. Bolą przede wszystkim teksty - patetyczne, dosłowne, czasem naiwne. Chwilami sprawiające wrażenie, jakby zostały napisane z myślą o jakiejś solennej szkolnej akademii... Tym bardziej bolesne, że przecież Grechuta potrafił pisać bardzo dobre, ciekawe teksty. A sama muzyka? No cóż - przyzwoita grechutowa średnia. Nie jest źle, ale trudno też powiedzieć, żeby coś szczególnie się wyróżniało. Po prostu - jest przeciętnie. *** (zawyżona przez nagrania dodatkowe)

Okazyjnie też wracam do "Serca". Nie żeby było złe - tak jak wyżej, jest to przyzwoita średnia. Znani i cenieni wykonawcy wykonują kompozycje z bogatego dorobku Grechuty. Niestety, na ogół bardzo wiernie, zgodnie z oryginałem, nie dodając nic od siebie. O tym, że utwory Grechuty otwierają wręcz niezliczone możliwości interpretacji, przekonują choćby nagrania dodatkowe na CD - to odczytujące grechutową klasykę w sposób stricte jazzowy, to w formie nowoczesnego, elektronicznego, ale wysokiej próby popu w wersji Krzysztofa Cugowskiego... *** 1/2

I wreszcie "Niezwykłe miejsca". Płyta pamiętna choćby z niezwykłego odczytania "Krakowa" Myslovitz, nagranego z udziałem tejże grupy. W warstwie muzycznej wracająca do początku lat 80. i klimatycznych płyt "Pieśni" i "Obrazy". Mimo, że na głosie Marka czas (i choroba...) odcisnął swoje piętno, płyta broni się. I dość często do niej wracam... *** 1/2

Płyty Marka Grechuty pozwoliłem sobie "wygwiazdkować", oczywiście jest to ocena mocno subiektywna...