Witam... potrzebuje muzy w/w , a mianowicie tytuly jakis wolnych ,
romantycznych utworkow... Nie istotne czy sa stare , nowe... ! :) Prosze
jaka tylko Wam sie mysl nasunie no to piszcie bede wdzieczny.


Polecam wszystkie polskie skladanki, wydane pare lat temu:
"Jolka, pamietasz"
"Nie placz Ewka" itp..
Albo wydane
skladanki polskiego rocka, sa tam swietne nastrojowe utwory, kazdy wybierze
cos dla siebie, tylko nie wiem skad je sciagnac ( cale plyty )

Pozdrawiam
Jarzynka


· 

Wczoraj bylem na koncercie 25lecia Budki Suflera w Sali Kongresowej. Bardzo
ladnie zrealizowany. Budka to juz profesjonalny zespool sprzedajaca +ACI-rock
komercyjny+ACI-. Doskonale oswietlenie, niezle jak na kongresowke naglosnienie.
Bardzo milym akcentem bylo zaproszenie bylych wokalistow zespolu i
zaspiewane przeboje takie jak +ACI-Jolka,Jolka+ACI-. Mi osobiscie podobal sie churek
+ADs-).
A teraz minusy. Bardzo dretwa wrecz sztywna atmosfera. Pierwsze rzedy to
gwiazdy polskiej polityki i ekranu. W szatni parada futer. W czasie koncertu
+ACI-kiwajace sie pingwiny+ACI-. 50 bawiacych sie osob jak na taka sale to duzo za
malo. Ale jak rozruszac towarzystwo jak 75+ACU- osob to 40-50 latkowie ubrani w
garnitury+ACEAIQAh- Do tego wiele osob przyszlo z dziecmi ktore znudzone walesaly

Koncert zakonczony reklama funduszu emerytalnego :(((((( DNO+ACE-

Podsumowujac bardzo ladnie zrobiony koncert od strony muzycznej i
artystycznej i.....beznadziejna atmosfera. Pierewszy raz w zyciu poczulem co
znaczy slowo +ACI-warszawka+ACI-.

To nie mialo nic wspolnego z rockiem :(

Robert


Jak chsesz posluchac rocka i miec fajna atmosfere to nie chodz na Budke Suflera!

Wczoraj bylem na koncercie 25lecia Budki Suflera w Sali Kongresowej. Bardzo
ladnie zrealizowany. Budka to juz profesjonalny zespool sprzedajaca +ACI-rock
komercyjny+ACI-. Doskonale oswietlenie, niezle jak na kongresowke naglosnienie.
Bardzo milym akcentem bylo zaproszenie bylych wokalistow zespolu i
zaspiewane przeboje takie jak +ACI-Jolka,Jolka+ACI-. Mi osobiscie podobal sie churek
+ADs-).
A teraz minusy. Bardzo dretwa wrecz sztywna atmosfera. Pierwsze rzedy to
gwiazdy polskiej polityki i ekranu. W szatni parada futer. W czasie koncertu
+ACI-kiwajace sie pingwiny+ACI-. 50 bawiacych sie osob jak na taka sale to duzo za
malo. Ale jak rozruszac towarzystwo jak 75+ACU- osob to 40-50 latkowie ubrani w
garnitury+ACEAIQAh- Do tego wiele osob przyszlo z dziecmi ktore znudzone walesaly

Koncert zakonczony reklama funduszu emerytalnego :(((((( DNO+ACE-

Podsumowujac bardzo ladnie zrobiony koncert od strony muzycznej i
artystycznej i.....beznadziejna atmosfera. Pierewszy raz w zyciu poczulem co
znaczy slowo +ACI-warszawka+ACI-.

To nie mialo nic wspolnego z rockiem :(

Robert



Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych (jak nie najlepszy) zespołów w historii polskiego rocka. Po tylu latach kariery są nadal popularni. Przeżyli wiele rozpadów, ale mimo tego udało im się występować przez tyle lat. W końcu jest to zespół, który miał, aż trzech wokalistów.
Moje ulubione kawałki to (kolejność jest przypadkowa):
- "Za ostatni grosz"
- "Jolka, Jolka"
- "Kalejdoskop"
- "A po nocy przychodzi dzień"
- "Martwe Morze"
- "To nie tak miało być"
- "Cisza jak ta"
- "Pieśń niepokorna"
- "Jest taki samotny dom"
- "Młode lwy"
Jak widać mają naprawdę sporo fajnych kawałków, a przecież nie wymieniłem takich hitów jak "Bal wszystkich świętych", czy np. "Takie tango".
Uważam, że najlepszym z wykonawców (tego zespołu) K. Cugowski.
Jestem bardzo ciekawy co sądzicie o tym wspaniałym zespole.
Którego z wokalistów najbardziej lubicie??
Jakie są wasze ulubine piosenki??

· 

@ Dudek
Zupełnie się z Tobą zgadzam. "Nowa Wieża Babel" to naprawdę wspaniała piosenka. Bardzo dziwne jest to, że nigdy nie zdobyła ona zbyt wielkiego rozgłosu:roll:... jest to dowód na to, że większośc ludzi woli proste rytmy w stylu Disco Polo.
Tekst piosenki "Jolka, Jolka" jest rzeczywiście bez sensu, ale całość wpada w ucho. Jak dla mnie jest ok;)
Zespół można winić za beznadziejne teksty, ale nie zmienia to faktu, że grana przez niego muzyka jest naprawdę w porządku. Moim zdaniem K.Cugowski jest jednym z lepszych polskich wokalistów (ma naprawdę świetny głos).
Co do kwestii Disco Polo to uważam, że Budki... napewno takowym nazwać nie można. Tylko nowsze piosenki tego zespołu są tandetne, stare natomiast były naprawdę dobrymi przykładami polskiego rocka.

--
Baruk Khazad!!! Khazad Ai-Menu!!! ARGH...!!!

Do polskiego rocka (a przynajmniej do tego "klasycznego" - wszystkie Perfecty, Budki Suflera, Lady Panki i różne takie) mam tyle, że jako całość jest strasznie ckliwy i, z braku lepszego słowa, "poetycki".
Chodzi mi o te niby-głębokie i retrospektywne teksty piosenek w rodzaju "Autobiografii", "Jolki" czy innego "Zawsze tam, gdzie Ty", które są stałym i nieodzownym elementem każdego wypadu w góry, na którym znajdzie się jakiś bęcwał z gitarą, brzdąkający sobie z akordów i smęcący nosowym głosem te stare szlagiery

Budka Suflera - "Live at Carnegie Hall" - jeden z najlepszych polskich albumów koncertowych wydanych po 1989. Kapitalny przekrój przez dokonania jednego z najważniejszych zespołów w dziejach polskiego rocka. Zagrany z kopem i wigorem, których nie zawsze można się spodziewać po kapelach z takim stażem scenowym. Prawie wszystkie najlepsze kawałki (poza może "Pieśnią Niepokorną" z drugiej płyty), szkoda tylko, że zaproszono jedynie Feliksa Andrzejczaka i Romana Czystawa, Urszula i Izabella Trojanowska też mogłyby się tu gościnnie pojawić. Ale nic to, bo i tak zestaw piosenek jest świetny, z silną reprezentacją promowanego wówczas "Nic nie boli tak jak życie" (jedyny krążek w dziejach polskiej muzyki, którego sprzedaż przekroczyła milion egzemplarzy). Rasowe killery, jak "Młode Lwy", "Cały mój zgiełk", "Twoje Radio" czy "Noc Komety", klasyki jak "Jolka", "Nigdy nie wierz kobiecie" czy "Znowu w życiu mi nie wyszło" i opus magnum, czyli "Jest taki samotny dom" oraz "Cień Wielkiej Góry" na finał. Jedna z tych koncertówek, do których często wracam.


w ogóle cała polska elita rocka z Budką na czele



Budka ma parę świetnych kawałków, z "Jest taki samotny dom na czele" (jeden z najlepszych polskich i nie tylko kawałków jaki kiedykolwiek powstał) i cudownym "sen o dolinie". Jolka Jolka to też jakby nie patrząc bezdyskusyjna klasyka...
Lubię.

1. Budka Suflera - Jolka, Jolka
2. Guns n' Roses - Don't Cry
3. Guns n' Roses - Rocket Queen
4. Queen - Bohemian Rhapsody
5. Led Zeppelin - All My Love
6. Ania D. - Charlie, Charlie
7. Aya Rl - Skóra
8. Blues Brothers - Jail House Rock
9. Iggy Pop - The Passenger
10. Hey - List
11. KSU - Nocne Kroki
12. Kult - Polska
13. Manu Chao - Bongo Bong
14. Marilyn Manson - The Nobodies
15. Nirvana - Smells Like Teen Spirit
16. Slipknot - The Nameless
17. Republika - Tak... tak... to ja
18. T.Love - Na Bruku
19. The Raconteurs - Steady As She Goes
20. The Ramones - Somebody To Love
21. Sex Pistols - My Way
22. T-Rex - Children Of The Revolution
23. White Stripes - Seven Nation Army
24. The Strokes - Juicebox
25. Pink Floyd - Good Bye Blue Sky
26. Myslovitz - Blue Velvet
27. Pulp Fiction Soundtrack - Girl, You'll Be A Woman, Soon
28. Pidżama Porno - Nocny Gość
29. Farben Lehre - Handel
30. Metallica - The Unforgiven

No cóż...nic nie moze wiecznie trwać, Leksykon dobiegł końca.
20 częśc okazała się najbardziej,,dojrzałą,, produkcją obok ,,Było,,. Szczególne uznanie budzi u mnie nowa wersja Jolki. Nieznacznie zmieniona muzyka(wg. mnie najlepsza ze wszytkich wersji). Duży,naprawde DUŻY plus za wokal pana Marcina Maliszewskiego oraz za delikatnośc MAgdaleny Dworznikowskiej. Sądze ze Marcin ma wielkie szanse zaistnieć w polskim rocku. Rozczarowanie budzi natomiast utwór ,, Młode lwy,, Nie sądze natomiast,że jest tragiczny,ale czegoś brak ! Piosenka ,,Niasto się budzi,, to już nie jest w pełni Budkowy utwór.Tekst idealny ale na pieśn pop,a nie rock !!! Reszta dzieł wokalnych bez zmian-idealne Spore uznanie,za przyznanie się do błędów w historii BS przedstawionej w Leksykonie. Cytat,,Gratulujemy wszystkim internautom spostrzegawości w znajdowaniu naszych błędów. Świadczy to o tym,że czytaliście Leksykon z uwagą . ,,Encyklopedia Damiana to takie przydatne streszczenie całej encyklopedii. Sądze,że BS ma szanse wydać jeszcze płyte świadczącej o rockowych korzeniach
,,I muzykę taką,aż po ostatni akort dalej dalej grać !!!,,

VA - Polskie Ballady Rockowe 1 Vol.1



Genre : Rock
Year : 1999
Releaser : BCM
Quality : Q8

Tracklist:
01. Budka Suflera - Jolka Jolka Pamietasz
02. Maanam - Kocham Cie Kochanie Moje
03. Rezerwat - Zaopiekuj Sie Mna
04. Roze Europy - Kolor
05. Lady Pank - Zawsze Tam Gdzie Ty
06. Varius Manx - Ruchome Piaski
07. Edyta Bartosiewicz - Sen
08. Chocolate Spoon - Jestem Wolny
09. Hey - Moja I Twoja Nadzieja
10. De Mono - Kochac Inaczej
11. Dzem - Alex
12. Kombi - Slodkiego Milego Zycia
13. Kasia Kowalska - Tak Mi Ciebie Brak
14. Sztywny Pal Azji - Loze W Kolorze Czerwonym
15. Robert Gawlinski - Trzy Noce Z Deszczem

Download : ed2k://|file|Polskie_Ballady_Rockowe_1_Vol1-1999-BCM.[MPC-Donkey.6x.to].zip|154298018|740D137944FBD3B1B750FB0232849047|/

Polskie Ballady Rockowe Vol. 1, 2, 3, 4, 5
Vol. 1



Spis plików:

1.Budka Suflera - Jolka, Jolka
2.Maanam - Kocham Cie,Kochanie moje
3.Rezerwat - Zaopiekuj sie mną
4.Róże Europy - Kolor
5.Lady Pank - Zawsze tam, gdzie Ty
6.Varius Manx - Ruchome piaski
7.Edyta Bartosiewicz - Sen
8.Kasia Kowalska - Tak mi Ciebie brak
9.Hey - Moja i Twoja nadzieja
10.DeMono - Kochać inaczej
11.Dżem - Alex
12.Kombi - Słodkiego, miłego życia
13.Chocolate Spoon - Jestem wolny
14.Sztywny Pal Azji - Łoże w kolorze czerwonym
15.Robert Gawliński - Trzy noce z deszczem

KODHIHI http://rapidshare.com/files/227845281/Polskie_Ballady_Rockowe_Vol._1.rar

http://wru.pl/XF5ZXV9c/> Pobierz ten plik z super szybkiego servera za pomoca programu!  za DARMO

Chłpocy z placu broni "O Ela"
Kobranocka "Kocham Cię jak Irlandię"
Budka Suflera "Jolka Jolka pamiętasz"
Perfect "Niewiele Ci mogę dać"
Lady Pank "Kryzysowa narzeczona" i wiele innych dużo tego jak widzicie sam polski rock
A wspomnienia oczywiście ach te ogniska kumple z gitarami to było coś ehh........

Może się narażę co poniektórym z Was, ale co mi tam...
Każdy ma prawo słuchać tego co lubi, a gust nie podlega dyskusji, więc:

Złoty i Grzegorz, nie jesteście sami Ja też głównie słucham techno (dość sporo jest fajnych radyjek w sieci, np. wspomniane już radioparty czy desire).
To chyba też najlepsza muzyka do słuchania w samochodzie

Są też fantastyczne piosenki Hip-hopowe (nie mówię o tych podrzędnych wykonawcach, którzy skupiają się na złożeniu kilku rymów z samych przekleństw, ale o artystach z prawdziwego zdarzenia, którzy wiedzą, o czym chcą śpiewać i co chcą przekazać (np. "To ważne") Jest też kilka fajnych imprezowych kawałków z tego gatunku np. "Dla mnie masz stajla" "Weź to poczuj" "Aniele"... duzo mogłabym wymieniać. Ale ostatnio najbardziej polubiłam "Moją panienkę" Lerka, bo mój ukochany mi ją nuci do uszka

Co do metalu, to wogóle do mnie nie przemawia wykonawcy kojarzą mi się z niechlujami, którzy żyją na bakier z mydłem, wodą i proszkiem do prania... No sorrka, ale to wydzieranie się i zarzucanie włosami też mnie nie rajcuje, więc metal odpada całkowicie...

a rock??? Tylko stare, dobre przeboje polskiego rocka mają duszę! ("Autobiografia" "Nie płacz Ewka" "Jolka".... )

disco polo też nie jest złe, jeżeli jest klimat i towarzystwo. Nie wyobrażam sobie wesela z oprawą muzyczną inną niż disco polo Są też wiecznie żywe przeboje, jak "Jesteś szalona" czy "Daj mi tę noc", które wszyscy znają, bo są naprawdę "dobrze zrobione" i wpadają w ucho. Możecie się śmiać, że tak myślę, ale tak poprostu jest i już!

Ale najbardziej nas ostatnio rozłożył ten kawałek "Wyginam śmiaŁo ciaŁo" ze szczególnym akcentem na to Ł hihihihihihihi, niezły kicz a jednak bawi

Heh, Doda sezonowa gwiazdeczka od 4 lat. Fajny sezonik, nie ma co

Zawsze twierdzę, że wypowiedzi Dody należy brać z przymrużeniem oka. Ten śmiech, gesty, itd - wszystko to jest skierowane na zwrócenie na siebie uwagi. W rzeczywistości nikt z nas nie wie, jaka jest Doda. Ja spotkałem ją tylko raz i podczas spotkania była całkowicie inną osobą. Dlaczego? Dlatego, że musimy odróżnić wizerunek sceniczny od prawdy. Czy myślisz, że Madonna jest taka sama w domu jak na scenie? Wątpie.

Doda nigdy nie mówiła że jej kawałki są ambitne. Jeśli dla kogoś coś znaczą - to super. O to chodzi w muzyce - nie musi być ambitna, ważne że potrafi coś zmienić w życiu, natchnąć do działania, zmienić światopogląd na właściwszy czy choćby rozweselić.

I nie czuję się "omamiony kiczem". Zresztą co to ma znaczyć? Kiedy różne elementy jej wizerunku są kiczowate i sama zdaje sobie z tego sprawę, to jej muzyki nie nazwałbym kiczowatej. Zresztą problem słowa "kicz" - jest to zwrot bardzo subiektywny i dla każdego z nas oznacza co innego więc w tej kwestii nie możemy się spierać. Chyba że twierdzisz że Twoje zdanie jest jedyne słuszne, ale mam nadzieję, że tak nie jest

Argument z seplenieniem - głupiutki. Śpiewanie a mówienie to dwie różne sprawy - to tak jakby zabronić osobie jąkającej śpiewać. Golec Orkiestra - jąkali się a w czasie śpiewania dawali radę. Śmiem twierdzić, że wokalnie mimo seplenienia potrafi więcej niż wiele z wokalistek Polski. Ale tu znów mamy rzecz gustu.

Co do Teraz Rock - wywiadu tam pewnie nie było, wiem że była recenzja Diamond Bitch np. Oczywiście dość negatywna, aczkolwiek zauważyli jakieś plusy Jolka, fajnie że masz podejście "może robić co chce" - mam dokładnie takie samo, nie mam potrzeby wieszania psów na Gosi Andrzejewicz, jeśli do kogoś trafia jej muzyka. Jego życie, jego poglądy. Co do wzorców - Britney jest idolką Dody, ale raczej nie w kwestii muzycznej, choć twierdzi że jej kawałki da się łatwo przerobić na rockowe (co świetnie udowodnili w zeszłym roku chłopaki z 96project na TOPtrendy). Czerpie z Britney jeśli chodzi o show, a nie widzę problemu w show na rockowym koncercie. Nie wszystko musi być odśpiewane na stojąco przy mikrofonie, bez polotu i fantazji. Ja tam lubię, jak na scenie poza śpiewaniem coś się dzieje (koncerty Madonny), aczkolwiek rozumiem, jeśli ktoś woli tradycyjne śpiewanie bez dodatków.

1
czesc jestem jolka :) uwielbiam malowac pisac wiersze wyszywac gobelinki czytac ksiazki spotykac sie ze znajomymi i stary polski rock(nio nie tylko polski) pozdrowionkadal wszystkich:)

Złota Trójka 1982-1986



Najważniejszy był początek. A potem to już poleciało. Jak to możliwe, że minęło 25 lat Listy? Czas na nikogo nie czeka… Dodatek nadzwyczajny. Będzie takich aż pięć, a i tak nie udało się pomieścić wszystkich wspomnień. Dziękuję za listy emaliowane. Było w nich wiele pięknych słów, ale także wiadomości typu: Po co się Pan za to brał, jeśli wiadomo było, że w zestawie nie będzie Brothers In Arms Dire Straits?. No właśnie, po co się za to brałem? Żeby ocalić od zapomnienia te najpiękniejsze wspomnienia. 25 godzin muzyki na 25-lecie. Chyba nieźle. Wiele powodów do radości słuchania, ale także wiele braków, bo są Artyści, którzy nie godzą się na udział w takich kompilacjach. Nawet nie muszę pisać jacy, bo wyraźnie ich brakuje w tych zestawach. Dodatki nadzwyczajne są dlatego, aby dorzucić do kolekcji kilkadziesiąt piosenek, które muszą się w niej znaleźć. Taki choćby Maneater Daryla Halla & Johna Oatesa. To był hit! Albo piękna piosenka Heartbreaker napisana dla Dionne Warwick specjalnie przez braci Gibb, znaczy Bee Gees. Początek lat 80. to był wspaniały czas polskiego rocka, co widać i słychać w naszej kolekcji. Dorzucamy tym razem między innymi W domach z betonu nie ma wolnej miłości Martyny Jakubowicz i Mój jest ten kawałek podłogi grupy Mr Z’oob. Ta ostatnia grupa właśnie wraca nowym albumem, będzie okazja do porównań. To były inne czasy, inna była też muzyka, ale mam nadzieję, że wspomnienia będą tylko piękne. I o to chodzi! Życzę dobrego odbioru i pozytywnych skojarzeń.


SPIS UTWORÓW - 1982 - 1986

QUEEN – RADIO GA GA ’84
MAANAM – TO TYLKO TANGO ’84
CHRIS REA – ON THE BEACH ’86
LADY PANK – KRYZYSOWA NARZECZONA ’83
EURYTHMICS – HERE COMES THE RAIN AGAIN ’83
REPUBLIKA – ŚMIERĆ W BIKINI ’83
DARYL HALL & JOHN OATES – MANEATER ’82
LOMBARD – ADRIATYK, OCEAN GORĄCY ’83
MARTYNA JAKUBOWICZ – W DOMACH Z BETONU NIE MA WOLNEJ MIŁOŚCI ’82
ROXY MUSIC – AVALON ’82
BUDKA SUFLERA – JOLKA, JOLKA PAMIĘTASZ... ’82
DIONNE WARWICK – HEARTBREAKER ’82
MR. Z’OOB – MÓJ JEST TEN KAWAŁEK PODŁOGI ’84
DEEP PURPLE – PERFECT STRANGERS ’85
PERFECT – IDŹ PRECZ ’83

Wielkość: 136 MB (320 kbps, MP3)

ed2k://|file|Golden Hits '1.rar|143113555|9CCFE5C1D9616F9E68408661BE7BD079|/


Większość z Was kojarzy ten zespoł tylko z utworami takimi jak "Takie Tango" czy "Bal Wszystkich Świętych". No i to jest właśnie błąd

Jeśli ktoś chce posłcuhać prawdziwego geniuszu Budki Suflera to radzę zapoznać się z takimi kawałałkami jak "Młode Lwy" czy "Geniusz Blues" z albumy "Cisza" czy "V Bieg" wydany zdaje się z okazji 25-lecia zespołu. Tam pokazują swój rockowy pazurek Właśnie IMO najlepsza Budka Suflera to Budka Sufelra z albumów "Ratujmy Co Się Da", "Cisza" i "Nic Nie Boli Tak Jak Życie" - tam właśnie grają taki lekki przyjemny i melodyjny rock. "Bal Wszystkich Świętych" i "Mokre Oczy" to już raczej ucieczka w stronę pop-rocka z żeńskimi chórkami. W sumie "mokre Oczy" to bardzo ładny album, jest na nim kilka naprawdę pięknych piosenek np. wspaniałem "Słowa i Kamienie".
Wcześniejsza (przed "Ratujmy Co..." - 1989) twórczość to znane "Jolka, Jolka", "Za ostatni grosz", czy "Nie wierz nigdy kobiecie". Za tym okresem tak średnio przepadam - może dlatego, że mimo wszystko uwazam że najlepszy wokal w historii Budki to właśnie wokal Krzysztofa Cugowskiego.
Natomiast jeśli chodzi o początki zespołu - no cóż.. odsyłam do albumu "Underground", gdzie mamy kawałki godne Led Zeppelin, ale też i najprawdziwszego bluesa. Widać, że na początku lat 70 zespół nie miał jeszcze wykształconego stylu

Moje ulubione albumy: "Cisza", "Nic Nie Boli Tak Jak Życie" (również przez sentyment ) oraz "Mokre Oczy"
Ulubione kawałki: sporo, wymienię kilka: "Sen o dolinie", Pieśn Niepokorna", "Nie wierz nigdy kobiecie", "Młode Lwy", "Geniusz Blues", "Cisza", "Przegrywać Czasem", "Po tej stronie nadziei", "Mokre Oczy", "Słowa i kamienie" i wiele innych

A co Wy myślicie o tej legendzie polskiej sceny muzycznej?


<Magda> Kto na Ciebie czeka w łóżku?
<Wujek> Kinga
<Magda> Jaka Kinga?
<Wujek> Książka Stephena Kinga

<mac> Już nawet polskie browarnictwo odwróciło się od władzy
<anka> czemu?
<mac> Okocim mocne - tylko dla orłow

<laska> powiedziałam mu, żeby dał mi jakiś znak...
<qmpela> i co?
<laska> kretyn przyniósł zakaz wjazdu...

<Linkin> widzial ktos moje paleczki do perkusji?
<Linkin> matka mi kazala szukac na polkach
<Linkin> rzeczywiscie
<Linkin> jakby to bylo takie proste w tym burdelu ;p
<St4rling> Linkin, moze google wie?
<Linkin> Podana fraza - paleczki do perkusji w pokoju Linkina - nie została odnaleziona.
<Linkin> no to mam po paleczkach

<Trk> Nie oglądam telewizji pol roku
<Trk> Wlączam wczoraj
<Trk> A tu Małysz znowu wygrał polska reprezentacja też i to 4:0
<Trk> Aż sie boje sprawdzić czy granicę są ciągle na tym samym miejscu

<Xzibit> wiesz co kupiłem dzisiaj?
<Master> no mow
<Xzibit> sadzonke tulipana
<Xzibit> i bede hodował
<Xzibit> za 2 tyg bede miał
<Master> ciekawe czy Ci wyjdzie
<Xzibit> kwiatek stoi koło głosnika
<Xzibit> a ciagle hip hop leci to wyrosnie silny, zdrowy
<Xzibit> i bedzie wiedział duzo o zyciu

<kasia> już po sesji. ferie mamy
<szymon> no...
<kasia> może coś porobimy?
<szymon> ale co?
<kasia> nie wiem czuję się zagubiona
<szymon>...
<kasia> wiesz co ja się chyba pojde pouczyc... bye

<Goska> no i co tam zamilknałes;>
<Fleass> bo ogladam wypadek F1
<Fleass> masakra jak wyskoczył...ajć
<Fleass> jeszcze uderzyl po drodze o drugiego, teraz leży w bezruchu
<Gośka> no nie gadaj,a kto;p mam nadzieje,ze nie kubica;p
<Fleass> nie no ja mówie o tym ze mi klawisz F1 wypadł...

<dawiddawyd> Czy tobie wszyscy z długimi włosami z metalem się kojarzą?
<górnik> długie włosy = metal
<dawiddawyd> sam mam długie włosy ale metalu nie słucham... Wolę rocka, funky, ogólny rhcp style.
<górnik> czyli jesteś metalem
<dawiddawyd> wierzysz w boga?
<górnik> tak
<dawiddawyd> w jezusa?
<górnik> tak
<dawiddawyd> no to gratulacje
<dawiddawyd> masz metala za proroka

<jolka> siemasz piotrus
<pietrek> czesc
<jolka> co tam slychac?
<pietrek> leci..
<jolka> zajęty jestes czyms?
<pietrek> cos mi wpadło do oka
<jolka> moze to ja ci wpadlam w oko
<pietrek> mozliwe, bo nie moge sie tego pozbyc i bardzo mnie wkurza..

<Ana> U R leaving?
<me> yeah, i have exam in GDA
<Ana> Wish U luck
<me> I will not thank U
<Ana> ????
<me> In Poland when somebody wishes U luck on exam, U say "i will not thank U" to not bring bad luck
<Ana> Ok, so I hope U will not pass
<me> ...thanks:/

Hej Pawel nie planujesz chyba rejsow po jednym baziorku ;) chociaz w
sumie, tez ostatnio glownie zegluje po Wielkim Oceanie Zegrzynskim od
mostu do mostu ale do rzeczy, trzy sprawy:

Rzeczywiscie jak pisze Robert Hoffman (dzieki za zaproszenie, nie
omieszkam sie ustosunkowac :))) klucz tkwi w nieco innych czynnikach
niz tylko wymiar, imho masa jest rzeczywistym kluczem do sukcesu -
lekka lodka maly klopot...jedno ale moja lodeczka jest hiperlekka -
jakies 85 kilo po otakowaniu i z manelami i deko sie gibie wiec o
statecznosci tzw. poczatkowej czy jak ja zwal nie mozna powiedziec za
duzo, co innego w ruchu, dwa nagie miecze robia swoje niemniej to na
co jescze proponuje zwrocic uwage to wypornosc, u mnie jest to 240 kg
i lodka przez producenta jest zakwalifikowana jako 3 osobowa (osoby
dorosle) sprawdzaj zawsze wypornosc i sobie przeliczaj na ludnosc i
manatki.

Druga rzecz to tak zwana dynamizacja klimatu, imho trza zwrocic uwage
na zapomniana "dzielnosc" szuwarowa oraz mozliwosc szybkiego
dostosowania ozaglowania do warunkow "jazdy" nie zawsze czlek zdazy
zwiac. Tu mala kryptoreklama u mnie i na innych starych poniemieckich
jolkach zazwyczaj stosuje sie refpatent w postaci sprezyny w bomie i
tzw. szotring no ale wspolczesnie to raczej zostaje reczne refowanie a
to juz trudniejsza sztuczka na malutkiej chybotliwej zagloweczce, tu
zadanie dla regatowcow: zarefuj sie jeden z drugim na np. laserze :P
oczywiscie zartuje ale plynac z bachorkami gdy steruja one od razu w
porcie refuje grota, bo po co ma sie maly mordowac i lapy ocierac
( chlopcy dzielnie plywaja bez rekawiczek ), sensowna budowa kadluba
tez gra tu role i to nie bagatelna ale sie rozpisalem...ad rem

Tertio i podsumowanie bo nie chce juz nudzic: Czasem czleka ciagnie na
morze :) no moze nie na morze ale chociaz na plaze, czyli
przymorze :))))) ja od czasu do czasu mam takie ciagotki i mysle juz
przyszlosciowo na czym moglbym je realizowac uzqledniajac temat "malej
lodki" i tu aspekt dzielnosci wzrastak do kwadratu, czy mozna pogodzic
szuwary, daysaing i zegluge plazowa, otoz mozna i tu konczac powoli
proponuje Pawle nastepujace rozwiazanie:

Majac do dysozycji sensowna kwote peelenow pokuzilbym sie zima zamiast
szukac na budowe (zlecajac oczywiscie) nowej lodzi i w tym wypadku nie
balbym sie sklejki (dobrze zalaminowana moja 36 letnia zaglowka z
mahoniowej sklejki, zaliczajac po drodze przebicie dna wytrzymala do
tej pory i remoncik dotyczyl tylko odmalowania burt i malych wstawek z
sapeli na pokladzie - nie zartuje).

Kierujac sie tym co napisalem poprzednio oraz po przeczytaniu twoich
preferencji proponuje najsensowniejsze imho typy na dzis:

http://www.maderskiyachts.alpha.pl/pasja525.htm lodka Maderskiego -
trzy typy ozaglowania, dosc lekka, duza, pojemna - jego lodzie od
dawna ciesza sie dobra opinia wiec mysle ze i ta nie bylaby skucha -
pewnym problemem moze byc wyjscie na plaze, przekracza 5 metrow i tu
lepsza bylaby inna konstrucja tego samego projektanta
http://www.maderskiyachts.alpha.pl/pomerank.htm - klasyka rocka, dla
mnie swietna - opinie tez sa dobre, no ale wazy 170 kg i nie bedzie
juz tak tania w budowie bo trza porzezbic...

alternatywnie i moj osobisty typ no1 na dzien dzisiejszy jesli chodzi
o polskie projekty to: http://www.charleston.pl/lambethwalk.html
Stefana Eknera - jest po prostu piekna, lekka i pojemna, dodatkowo
pare fajnych aspektow, wysokie burty, ket-kecz tu proponuje przeczytac
artykul: http://www.bandbyachtdesigns.com/catketch.htm i to wszystkim
to sie dowiedza o co w tym biega i skoncza sie dziwne pytania :P
prawie ideal tylko niestety na mozu tez klopot bo 5,5m

jak nie pasi to zawsze mozesz kupic ten kadlub i go podrasowac :
sprzedam laminatowy kadłub o gabarytach: 5-85 x 2-5 m- o głebokości
0-7 m do zabudowy na jacht otwarto pokładowy
cena: 900zł
Kontakt: Pieśniewski Jerzy, Warszawa, tel. 0605586309, e-mail:
j.piesniewski@aster.pl

Nie zebym reklamowal (dla purystow) mialem go kupic no ale... zdaje
sie ze nadal jest aktualny wyglada na tradycyjnie szybki model
Piesniewskiego a kto to jest chyba kazdy wie :)))

pozdrawiam i zycze powodzenia oraz stopy wody pod przyszlym
kilem :)))
deczko sie zegnam bo zamilkne na dluzszy czas...tzw. wazne
sprawy...czyli trzeci synek...malutki :) ale sie chyba w naszym Argo
pomiesci

Tomek "Jazon" Chwinda

Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu (KFPP OPOLE) – polski festiwal muzyczny organizowany corocznie w Opolu, zwykle w czerwcu. Stanowi podsumowanie sezonu artystycznego (od Opola do Opola) polskiego środowiska twórców i wykonawców piosenek.

Tradycyjnie w czasie KFPP dokonywany jest przegląd osiągnięć mijającego sezonu (koncert Superjedynki), prezentacja utworów premierowych (koncert Premiery), konkurs debiutów estradowych (koncert Debiuty) a także przegląd kabaretów (Kabareton). Dzięki stałej obecności mediów jedna z najpopularniejszych imprez estradowych w Polsce.

Od 2005 w formule trzydniowej (zwykle: piątek, sobota, niedziela).

KFPP OPOLE posiada swój sygnał, skomponowany przez Bogusława Klimczuka, który otwiera festiwal oraz rozpoczyna każdy koncert

Nagrody
Głównymi nagrodami festiwalu są:

Karolinka – nagroda imienia Anny Jantar, za zajęcie pierwszego miejsca w konkursie Debiuty (najbardziej charakterystyczna dla tego festiwalu).
Grand Prix – nagroda imienia Karola Musioła, za najlepszą premierową piosenkę, przyznawana przez jury.
Kryształowy Kamerton – nagroda dla najlepszego autora/kompozytora.
Superjedynka – nagroda przyznawana od 2000, w różnych kategoriach (m.in. najlepszy wokalista, wokalista, zespół, piosenka, płyta pop, płyta rock, płyta hip-hop, płyta alternatywna, teledysk, wydarzenie muzyczne roku).

Historia

Festiwal powstał w 1963 z inicjatywy dziennikarzy, Mateusza Święcickiego i Jerzego Grygolunasa, oraz gospodarza Opola, Karola Musioła.

Pierwszy KFPP w Opolu został zorganizowany w nowo budowanym amfiteatrze 19 czerwca 1963 roku. Od następnego 1964 roku głównymi organizatorami festiwalu zostały: Komitet "Polskie Radio i Telewizja", oraz Towarzystwo Przyjaciół Opola, a główne koncerty (nie licząc amfiteatru) odbyły się w Szkole Muzycznej i Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, oraz jako towarzyszące festiwalowi w różnych salach klubowych miasta Opola. Od tego czasu tylko raz, w roku 1982 festiwal nie odbył się z powodu wprowadzenia stanu wojennego.

XLV Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej "Opole 2008" odbył się w dniach 13-15 czerwca 2008.
http://www.tvp.pl/rozrywka/festiwale-i-koncerty/opole-2008

FILMIKI

--> Andrzej Lampert w wykonaniu piosenki "Anna Maria" posłuchajcie na końcu jakie miasto pozdrawia mój Wodzisław la la la - http://www.youtube.com/watch?v=A48U_S-jA68 - 2007 rok
-> masakra ! festiwal z 1964 roku umieszczony na YT
- http://www.youtube.com/watch?v=KI6ErVUwV9w&feature=related
- http://www.youtube.com/watch?v=pvukBGZNco8&feature=related
- http://www.youtube.com/watch?v=Bc_4_0Ab6ck&feature=related

--> Elżbieta Starostecka - Za rok, może dwa - 1978r. - http://www.youtube.com/watch?v=2l-pcJWiO6E
--> Bajm - Piechotą do lata - 1978r. - http://www.youtube.com/watch?v=nJcS3TI6PBg&feature=related i znów się poryczałam
--> Doda - Katharsis - 2007r. - http://www.youtube.com/watch?v=C23dBJZu3Wc
--> Budka Suflera - Jolka, Jolka - 1998r. - http://www.youtube.com/watch?v=A9CMAPsless - przepiękne dnia Śro 13:42, 08 Kwi 2009, w całości zmieniany 2 razy

Dobra czas na relację z koncertu w Lodzi-w sumie pojechałem tam na typowym spontanie raz że fundusze na podróż były a dwa że nie często zdarza się że Defekt Muzgó tak często gra w dodatku tym razem było to około dwa razy więcej kilometrów niż do Kielc czyli 160...co by nie mówić cudem zdązyłem na pks do Lodzi punktualnie o 15-po podróży trwającej nieco ponad 2,5 godziny byłem na miejscu..o godz 18 spotkałem kumpla ze Skarżyska z którym udaliśmy się na najdłuższą w Polsce ulicę-Piotrkowską-w sumie miasto jest szare,brudne jedyny plus ze nocą jest sporo lokali do białego rana....do klubu Luka trafiliśmy bez problemu bo był on niedaleko wspomnianej przeze mnie ulicy Piotrkowskiej...przed klubem dużo true punkowej młodzieży-iroki,skóry-spijali browarki i wniacze-było też trochę starszej publiki....koło godz 21 weszliśmy do klubu i tam zonk-patrzymy a tu stolicy,krzesła hmm taki średni klub na takie koncerty-jako że kapela razturaztam nas średnio interesowała udaliśmy się w stronę kibla gdzie pogadaliśmy sobie z pewnym 29 letnim kolesiem w koszulce Białej Gorączki...

Gdy wróciliśmy do sali widzieliśmy siwego z jakaś laską brzydką jak noc-popijali piwko-widać było po nim że był mocno narąbany...dokładnie 22.26 zaczęli grać-zdziwili mnie bo myślałem że set-lista będzie identyczna jak dzień wcześniej w Kielcach-a tu na początek zagrali Jolkę....

Tak jak pisałem w relacji z koncertu w Kielcach niektórych utworów tam zagranych w Lodzi nie zagrali (Obcy,Norma,Maskarada,Od duszy strony)za to pojawiły się takie perełki jak (Moja Europa,Krystyna czy Znasz Lee ten kraj)-siwy bardzo często mylił się-nie nadążał z graniem za Victorem i Hebanem-śpiewanie też mu tego dnia nie wychodziło-czasem ciężko było wyłapać co śpiewa....

Kilka słów o publice była beznadziejna-żeby na punkowym koncercie nie było pogo-jedynie mocno wypici kolesie stali pod sceną i wymachiwali łapami krzycząc sobie kawałki Defektu-niby takie true punki a nawet 15 sekund młyna nie było-w dodatku jakiś pajac rzucił szklanką gdzieś pod scenę...hmm najlepsze w tym wszystkim jest to że koncert zakończył się dokładnie o 23.46 czyli trwał równe 80 minut czyli był nieco dłuższy niż w Kielcach-ale o dziwo w Lodzi zagrali mniej kawałków bo 19 gdy dzień wcześniej było ich łącznie z bisami 22

W sumie nawet nie było bisów-dla Dobo mam zaś wiadomość że w Lodzi nie było konsolety ( w kieleckim wspaku była)także i tak nie byłoby jak bootlega tam zrobić...

Po koncercie z kumplem siedzieliśmy jeszcze blisko godzinę w klubie bo autobusy powrotne mieliśmy dopiero grubo po godzinie 3....

W klubie publika szybko opuściła lokal -siwy siedział z pewnym typem przy barze spijając kolejne piwa(nawet nie chciałem z nim gadać bo i o czym?) zagadałem za to Victora który był całą sytuacją zażenowany-mogę wam powiedzieć że gdyby nie on to pewnie tej trasy po kraju by nie było....w sumie jego cierpliwość jest na wyczerpaniu bo od 12 lat znosi pijackie wyskoki wokalisty-heh tamtej soboty nawet zażygał gitarę(nie w czasie koncertu heh)-coś czuję że Defekt znów na jakiś czas przestanie grać...szkoda naprawdę byłoby gdyby zespól zakończył działalność ale to co robi Siwy to przegięcie maksymalne nie po człowiek 15 złotych wydaje na bilet by ten grał
po pijaku...byłem na koncertach wielu legend polskiej sceny punk rocka (Psy Wojny,Cela nr 3,Dezerter,Ksu,Para Wino,Bunkier,Gaga,Zielone Zabki,Strajk,Blade Loki,The Bill,Fort Bs,Sex Bomba) ale takiej kichy to nikt nie grał-szargają legendę tego zespołu...ech....set-listę podam wam następnym razem....

Ja tez bede puszczac muzyke na sylwestrze ale nie bedzie to raczej moj gust muzyczny lecz kawalko przy ktorych bedzie sie dalo potanczyc a niektore sa oioristu dla zjebu

oto cala lista :
1. BOYS - Szalona (3:54)
2. Green Day - American Idiot (2:54)
3. Are & Odin - Klapp Klapp (3:30)
4. Beyonce - Crazy In Love ft Jay Z (3:55)
5. DMX - X Gonna Give It To Ya (3:43)
6. Elvis Presley - Heartbreak Hotel (2:09)
7. Nelly - Play It Off (Feat. Pharrell Williams) (3:48)
8. Various Artists - Whitney Houston / I Will Always Love You (4:33)
9. Absolute Dance 22 - Sex Bomb (3:33)
10. Benassi Bros - Turn Me Up (Feat Azibiza Sfaction Version) (5:49)
11. Scooter - Shake That (3:19)
12. Hermes House Band - Country Roads (Dance radio version) (3:18)
13. Elvis Presley - Hound Dog (2:15)
14. 03.Dragostea Din Tei (3:35)
15. Groove Coverage - Runaway (3:06)
16. Various Artists - Nina Sky - Move Ya Body (3:51)
17. 2Pac - Changes (4:31)
18. Alcazar - This Is The World We Live In (3:31)
19. Los Del Rio - Macarena (3:52)
20. 05-green day-basket case-fsp.mp3
21. 07 - Black Eyed Peas - Let's get it started.mp3
22. 08-My Heart Will Go On (Love Theme From Titanic ).mp3
23. 09 - Outkast - Roses.mp3
24. 09 Gigi D´agostino - You Spin Me Around.mp3
25. 1-07 Faster Harder Scooter.mp3
26. 10 - Mambo no. 5 (a little bit of...) - Lou Bega.mp3
27. 10 - Basement Jaxx - Where's your head at.mp3
28. 10 - Hermes House Band & DJ Ötzi - Live is life.mp3
29. 10-cypress hill-whats your number (feat tim armstrong)-rns.mp3
30. 104-maroon 5 - this love-mip.mp3
31. 105-3 doors down - here without you-mip.mp3
32. 11 - Lou Bega - I got a girl.mp3
33. 14 - Blue - Bubblin'.mp3
34. 14 - Sex Bomb - Tom Jones & Mousse T.PunGKroSS.mp3
35. 15 Bhangra Knights Vs. Husan - Husan.mp3
36. 18 - Günther & The Sunshine Girls - Ding Dong Song.mp3
37. 18 - boombastic - shaggy - MrB.mp3
38. 19 STACHURSKY TYP NIEPOKORNY.mp3
39. 2 Pac - Life Goes On.mp3
40. 20 Ich Troje - Zadnych granic (poland).mp3
41. 20 In-Grid - In Tango.mp3
42. 20-zero-bania u cygana (remix)-bmi.mp3
43. 45682.mp3
44. 50 Cent Ft. Beyonce Knowles - Thug Love.mp3
45. 666 - Paradoxx.mp3
46. 02-abradab-miasto jest nasze (feat. gutek)-b2r.mp3
47. 06-abradab-piosenka o g.-b2r.mp3
48. 07-abradab-rapowe ziarno (szyderap) (feat. gutek)-b2r.mp3
49. 08-abradab- (indios bravos rmx)-b2r.mp3
50. 10-abradab-lubiedobre (feat. gutek)-b2r.mp3
51. 13-abradab- -b2r.mp3
52. 1. Get the party started - Pink.mp3
53. 10. Play that funky music - Wild Cherry.mp3
54. 12. Walk this way - Run DMC & Aerosmith.mp3
55. 13. Tush - ZZ Top.mp3
56. 14. Ballroom blitz - Sweet.mp3
57. 2. 1999 (tonight I'm gonna party) - Prince.mp3
58. 3. Fight for your right (to party) - N.Y.C.C..mp3
59. 5. I'm so excited (extended mix) - Pointer Sisters.mp3
60. 6. Hot hot hot - Buster Poindexter.mp3
61. 8. That's the way I like it - KC & The Sunshine Band.mp3
62. 9. Dance across the floor - Little Mike & Sweet Soul Music Band.mp3
63. 1. A little less conversation - Elvis vs JXL.mp3
64. 10. What is love (reloaded) - Haddaway.mp3
65. 11. Mr Vain - Culture Beat.mp3
66. 12. The rhythm of the night - Corona.mp3
67. 13. Clubhopping (it's friday night time to party) - Rob 'N' Raz.mp3
68. 14. Into the groove - BlackJack.mp3
69. 15. Désenchantée - Kate Ryan.mp3
70. 16. Make luv (I like to party) - Room 5 (featuring Oliver Cheatham).mp3
71. 17. Tonight (is the night) - Da Buzz.mp3
72. 2. Weekend - Scooter.mp3
73. 3. Jump (remix 2003) - Arena.mp3
74. 4. Heaven - DJ Sammy.mp3
75. 5. Paradise city - N-Trance.mp3
76. 6. Everbody get up - Five.mp3
77. 7. Sĺ klart - Petter.mp3
78. 8. Gonna make you sweat - C&ampC Music Factory.mp3
79. 9. The power of Bhangra 2003 - Snap vs Motivo.mp3
80. akurat - 01. haczyk.mp3
81. akurat - 02. espania (jem pomarańcze).mp3
82. akurat - 03. droga długa jest.mp3
83. Akurat - Lubie Mowic z Toba.mp3
84. Alien Ant Farm - Anthology - 12 - Smooth Criminal.mp3
85. Amanda Lear - Enigma (Give A Bit Of Mmh To Me).mp3
86. Apollo 440 - Stop the rock.mp3
87. Beastie Boys - Body movin.mp3
88. BEASTIE BOYS - Fight for your right to party.mp3
89. Beastie Boys - Hey Ladies.mp3
90. Beastie Boys - Intergalatic.mp3
91. Beastie Boys - No Sleep Till Brooklyn.mp3
92. benassi bros-turn me up - feat. sandy-pumphonia.mp3
93. Beyonce - Dangerously In Love - 01 - Crazy In Love (Featuring Jay-Z).mp3
94. Beyonce - Dangerously In Love - 02 - Naughty Girl.mp3
95. Beyonce - Dangerously In Love - 03 - Baby Boy (Featuring Sean Paul).mp3
96. Beyonce - Dangerously In Love - 04 - Hip Hop Star (Featuring Big Boi And Sleepy Brown).mp3
97. Beyonce - Dangerously In Love - 05 - Be With You.mp3
98. Beyonce - Dangerously In Love - 06 - Me Myself And I.mp3
99. Beyonce - Dangerously In Love - 07 - Yes.mp3
100. Beyonce - Dangerously In Love - 08 - Signs (Featuring Missy Elliot).mp3
101. Beyonce - Dangerously In Love - 09 - Speechless.mp3
102. Beyonce - Dangerously In Love - 10 - Thats How You Like It (Featuring Jay-Z).mp3
103. Beyonce' - Me, Myself And I.mp3
104. big cyc - Alkoholu Pelne Nieba.mp3
105. big cyc - babcia klozetowa.mp3
106. big cyc - kocham piwo.mp3
107. big cyc - krecimy pornola.mp3
108. big cyc - twoje glany.mp3
109. BIG CYC-Makumba.mp3
110. Black Eyed Peas - Let's Get It Started.mid
111. Black Eyed Peas - Shut Up.mp3
112. Body In Motion - Lou Bega Angelina.mp3
113. Bomfunk MC's - 03 - B-boys & Flygirls.mp3
114. Bomfunk MC's - Uprocking Beats.mp3
115. Bomfunk Mc`s - Freestyler.mp3
116. Bubba Sparxxx - Deliverence.mp3
117. Będziemy piwo pić.mp3
118. Car Project - Gerapppa.mp3
119. Coolio-Gangsta paradais.mp3
120. Cypress Hill - Rock Superstar.mp3
121. Cypress Hill - Tequila Sunrise.mp3
122. czarne oczy.mp3
123. Czarno Czarni - Wydłubany Miś.mp3
124. Da Buzz - Dangerous.mp3
125. Danzel - Pump It Up 2004.mp3
126. disco polo - bogdan smolen szalales szal.mp3
127. DISCO POLO - Bohdan Smoleń - Amerykanska gra.mp3
128. disco polo - Daj Mi Te Noc.mp3
129. disco polo - Jolka Jolka.mp3
130. disco polo - Stracilas Cnote (1).mp3
131. Disco Polo - Voyager - Polskie Dziewczyny.mp3
132. Disney - Lion King - Hakuna Matata.mp3
133. Dmx - Where The Hood At Ja Diss Song (RappersNetwork.net).mp3
134. E-Rotic - Moonlight Shadow.mp3
135. Eifel 65 - Blue .mp3
136. Electric City.mp3
137. ELEKTRYCZNE GITARY - Koniec.mp3
138. ELEKTRYCZNE GITARY - Wszystko Ch.mp3
139. ELEKTRYCZNE GITARY-Dzieci.mp3
140. Elvis Presley - Love Me Tender.mp3
141. Elvis Presly-Teddybear.mp3
142. Fieldy's Dreams -are you talkin to me.mp3
143. Formacja Niezywych Schabuff - Supermarket.mp3
144. Good Charlotte - Boys And Girls.mp3
145. Good Charlotte - Lifestyle Of The Rich And Famous.mp3
146. Green Day - When I Come Around.MP3
147. Groove Coverage - Moonlight Shadow.mp3
148. Groove Coverange - Poison.mp3
149. Happysad-Miłość.mp3
150. Ich Troje - A wszystko to....(bo ciebie kocham).mp3
151. ikar.mp3
152. Indios Bravos - 02. Tak to tak.mp3
153. Indios Bravos - 03. Zabiore Cie.mp3
154. Indios Bravos - 05. Pom Pom.mp3
155. Indios Bravos - 09. Run, run, run.mp3
156. Indios Bravos - 10. Mental Revolution.mp3
157. Ira - Ona jest ze snu.mp3
158. Janusz Laskowski-BIAŁY MIŚ.mp3
159. Jay-Z featuring Beyonce - Bonnie and Clyde.mp3
160. Jimmy Cliff - I Can See Clearly Now - Cool runnings.mp3
161. Lady Pank - Teraz - 04.Stacja Warszawa.mp3
162. Lou Bega - Gentleman.mp3
163. Lou Bega - I got a girl.MP3
164. Lou Bega - Tricky Tricky.mp3
165. Maria (I like it loud) - Scooter.mp3
166. Metallica - Nothing Else Matters.mp3
167. Mr. President - Coco jambo (Remix).mp3
168. Mr.Oizo - Flat Beat.mp3
169. Music Instructor - Dream A Little Dream.mp3
170. Music Instructor - Super Sonic.mp3
171. Music Instructor - Technical Lover.mp3
172. Music Instructor feat. Abe - Get Freaky.mp3
173. Music Instructors - Rock your body.mp3
174. Norbi-Kobiety Sa Gorace.mp3
175. O-Zone - Despre Tine.mp3
176. Outkast -Hey Ya.mp3
177. Polish Disco Polo - Mydelko fa.mp3
178. polskie - Czarno czarni Nogi.mp3
179. polskie - ITALO DISCO POLO BOYS BOY.MP3
180. Rocky - eye of the tiger.mp3
181. ryszard rynkowski - dziewczyny lubia braz.mp3
182. SCOOTER - How Much Is The Fish.mp3
183. scooter - Shake That (Radio edit).mp3
184. 01-sean paul-dutty rock intro-jah.mp3
185. 02-sean paul-shout (street respect)-jah.mp3
186. 03-sean paul-gimme the light-jah.mp3
187. 04-sean paul-like glue-jah.mp3
188. 05-sean paul-get busy-jah.mp3
189. 06-sean paul-top of the game (ft rahzel)-jah.mp3
190. 07-sean paul-police skit-jah.mp3
191. 08-sean paul-ganja breed (ft chico)-jah.mp3
192. 09-sean paul-concrete-jah.mp3
193. 10-sean paul-im still in love with you (ft sasha)-jah.mp3
194. 11-sean paul-international affair (ft debbie nova)-jah.mp3
195. 12-sean paul-can you do the work (ft cecile)-jah.mp3
196. 13-sean paul-punkie-jah.mp3
197. 14-sean paul-my name-jah.mp3
198. 15-sean paul-jukin punny-jah.mp3
199. 16-sean paul-uptown haters skit-jah.mp3
200. 17-sean paul-gimmie the light (ft busta rhymes)-jah.mp3
201. 18-sean paul-bubble (ft farenheit)-jah.mp3
202. 19-sean paul-shake that thing-jah.mp3
203. 20-sean paul-esa loca (ft tony touch and robb)-jah.mp3
204. 21-sean paul-its on-jah.mp3
205. 22-sean paul-punky (espanol)-jah.mp3
206. Shazza - Tak Bardzo Zakochani.mp3
207. Sidney Polak - Chomiczówka.mp3
208. Sidney Polak and Pezet - Otwieram Wino.mp3
209. Spec - Robi Loda Mu.mp3
210. SR71 - Right Now.mp3
211. Stachursky - Zostanmy razem.mp3
212. Szalona-Boys.mp3
213. The Beatles-Ob-la-di Ob-la-da.mp3
214. The Beatles-Twist and shout.mp3
215. The Beatles-Yellow submarine.mp3
216. The Rasmus-In The Shadows.mp3
217. The Underdog Project - Summer Jam.mp3
218. Three Of A Kind - Babycakes.mp3
219. unkle kracker Follow Me.mp3
220. Usher feat Alicia Keys - My Boo.mp3
221. Vengaboys - Chalalalala.Mp3
222. Vengaboys - Up And Down.mp3
223. Vengaboys - We are going to Ibiza(Dance remix).mp3
224. Vengaboys - We Like To Party.mp3
225. Virgin - Dzaga.mp3
226. Wheatus-Teenage dirtbag.mp3
227. Xzibit - I'm An Alcoholic.mp3
228. Xzibit - X.mp3
229. Zero - Bania u Cygana.mp3
230. [10] 3 Of A Kind - Babycakes.mp3

Przychodzi baba do lekarza. W nosie ma ogorka, w lewym uchu marchewke, a w
prawym banana.
- Panie doktorze, nie wie pan przypadkiem co mi jest?
- Wiem, niewlasciwie sie pani odzywia.

Pewnego razu Wolfganga Amadeusza Mozarta zaproszono
na popis młodego wirtuoza z prośbą o ocenę jego
gry. Po wysłuchaniu gry chłopca, Mozart zwraca się
do niego:
-Talentu ci nie brak. Gdy będziesz dużo ćwiczyć,
możesz daleko zajść.
-Ale ja chciałbym zacząć komponować już teraz.
Mistrzu, powiedz jak się to robi?
-Musisz poczekać, aż będziesz starszy.
-Ale ty mistrzu komponowałeś, gdy byłeś dzieckiem!
-To prawda. Ale nigdy nie pytałem nikogo, jak to się
robi...

Seks to zajęcie niezbyt pasjonujące. Wręcz nudne. Czytałem.

Ateiści mają o jedną osobę mniej, do której mogą się zwracać podczas orgazmu.

Narkotykom powiedz "NIE". Może uda się zbić cenę...

Kobieta powinna być porządna i wstydliwa.
Żeby się pożądnie pieprzyła i wstydziła odmawiać.
Na chatach facet to facet, kobieta to facet, a 12-letnia dziewczynka to agent CBŚ

Morze Karaibskie, XVII wiek. Slup piracki płynie, z bocianiego gniazda:
- Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopią nas!
Kapitan spokojnie:
- Nie bójcie się chłopaki, zdobędziemy, będzie lup... tylko podajcie mi moja
czerwona koszule i do abordażu!
Walka wygrana, pięciu piratów padło, ale lup jest. Po chwili z bocianiego
gniazda:
- Kapitanie, hiszpański galeon na bakburcie, zginiemy!!!
- Spokojnie chłopaki, dajcie mi moja czerwona koszule i do walki. Wygramy!
Po chwili walka zakończona, 10 piratów nie żyje, ale galeon zdobyty.
Pierwszy oficer pyta :
- Kapitanie, o co chodzi z ta koszula?
- Widzisz chłopcze, marynarze wierzą, ze przynosi szczęście, ale to
psychologia - gdy zostanę ranny, krwi na czerwonym nie widać i wszyscy
myślą, ze nie da się mnie zranić. Wiec swoi walczą jeszcze zacieklej,
wrogowie tracą ducha.
W tej chwili rozlega się okrzyk:
- Kapitanie, piec fregat od dziobu!
Kapitan zaś spokojnie:
- Podajcie mi moje brązowe spodnie..

Kapitan stojący na mostku kapitańskim dostrzega nieprzyjacielską torpedę
zmierzającą w kierunku statku i przywołuje bosmana.
- Idź do marynarzy i powiedz im, że za chwilę statek wyleci w powietrze.
Tylko zrób to tak, żeby nie wywołać paniki.
Bosman schodzi pod pokład statku i woła do marynarzy grających akurat w
karty:
- Chłopaki! Mam taką twardą pałę że jak za chwilę uderzę ch.jem w stół i
nasz statek rozpryśnie się w drzazgi.
Marynarze wybuchają śmiechem. Bosman rozpina gacie i z całej siły wali
Ch.jem w stół. W tej samej chwili statek rozlatuje się na dwie części i
zaczyna tonąć. Po kilku minutach wśród morskich fal spotykają się płynący na
kołach ratunkowych: kapitan i bosman. Kapitan zdziwiony:
- Nic nie rozumiem, przecież torpeda przeszła obok...

bardziej anegdota niż dowcip:
- Which name of this yacht?
- RZESZOWIAK!
- What?
- RZESZOWIAK!!
- Would you reperat once again, slowly?
- RZE-SZO-WIAK...
- Uhm... write it down, please...
[skrob skrob "Rzeszowiak", słychać jak spada kamień z serca
harbourmasterowi, teraz będzie już z górki]
- And owner?
- RZESZOWSKI O ZET ŻET!! )

Morze Północne, duje lodowaty wicher. Na pokładzie
statku stoi dwóch marynarzy.
-W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki?
- Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę.
- Jakiego nieszczęśliwego wypadku??
- Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem.

Rozszalał się sztorm. Kapitan uświadomił sobie, że statek szybko tonie.
Wykrzyknął:
- Czy ktoś tutaj potrafi się modlić
Jeden człowiek wysunał się na przód.
- Tak, kapitanie, ja potrafię.
- Dobrze - powiedział kapitan - ty się módl, a reszta wkłada kamizelki
ratunkowe - mamy o jedną za mało.

Siedzi majtek na bocianim gnieździe szkunera i krzyczy: Mewa na kursie!
Skipper pyta - Jak daleko?
- No z 10 kabli!- po paru minutach znowu głos z topu - mewa na kursie, 5
kabli!,- skiper kwituje. Znowu głos z topu mewa na kursie, 1 kabel,- wiatr
juz z 7B a 8 knotów na logu, więc skiper pyta - I co robi ta mewa?- Majtek
na to - No stoi na betonowej kei...

I moj ulubiony
Radziecki statek podpływa do afrykańskiego portu. Marynarz rzuca linę
cumownicza na brzeg, krzycząc do kolesia stojącego na nabrzeżu:
- Dierzi linu!
Gość najwidoczniej nie rozumie. Rosjanin znów rzuca cumę krzycząc: - Dierzi
linu!
Facet stoi bez ruchu. Rosjanin pyta:
- Gawari pa ruski?
Nic.
- Parlez vous francais?
Cisza.
- Sprechen Sie Deutsch?
Brak odzewu.
- Do you speak English?
- Yes, I do.
- No to dierzi linu!

Mąż przychodzi niespodziewanie do domu. Na twarzy uśmiech, mruczy coś pod
nosem. Wchodzi do sypialni, a tam na łóżku leży na wpół rozebrana żona, a obok
stoi nieznajomy facet ze spuszczonymi spodniami.
Nieznajomy lękliwie i piszczącym głosem:
- Obywatelko! Powtarzam ostatni raz, jeżeli natychmiast nie zapłaci Pani
rachunku za telefon, zesram się tu na podłogę!

- Kto tam?!
- Lotny Patrol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!
- Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie...

Pewnego dnia Rżewski bardzo zaniemógł. Udał się więc do lekarza pułkowego.
Diagnoza była krótka:
- Niewiele mogę tu pomóc. Proszę jednak pić codziennie litr spirytusu i starać
się dupczyć co sześć godzin.
- To pomoże?! - krzyknął uradowany Rżewski.
- Nie, ale przynajmniej nie zepsuje pan sobie opinii przed śmiercią.

Po wysłuchaniu awantury młody człowiek zwraca się do szefa:
- Pracuję tylko na pół etatu. Czy mógłby pan być tak uprzejmy i
krzyczeć na mnie o połowę ciszej?

Dialog tuż po burzliwym seksie:
- Kochanie, weźmiemy ślub?
- Nie. Zdzwonimy się.

Ambicja to kiepska wymówka dla nie posiadania dość rozsądku, by być leniwym.

Żona w zeszłą sobotę wyjechała na wczasy, a mnie dzisiaj na noc potrzebna
była... dziewczyna. Obtelefonowałem wszystkie moje znajome, ale żadna z nich
nie zdradzała ochoty. Co robić? Wybrałem się do najpopularniejszej kawiarni w
mieście, gdzie wieczorami przesiadywały ładne dziewczyny. "Bajka" o tej porze
była prawie pełna. Gwar młodzieńczych głosów zagłuszał nawet potężne decybele
grającej szafy. Na parkiecie rock'&'roll'owało kilka rozbawionych par.
Rozejrzałem się zaraz wpadła mi w oko samotnie siedząca dziewczyna, której
wielkie, marzące oczy wzbudzały zaufanie, a krucze włosy wspaniale
kontrastowały z czerwoną, gustownie skrojoną sukienką.
- Czy mogę się dosiąść?
Popatrzyła na mnie niechętnie, ale skinęła głową. Zgarnęła też zaraz parę
drobiazgów do torebki, jakby dalszy jej pobyt w kawiarni nie miał większego
sensu.
"Oj, chyba trudno z nią będzie!" - pomyślałem nieco zdeprymowany, jako że pora
była dość późna. Jeżeli mi z ta dziewczyna nie wyjdzie... to klops!
Postanowiłem tedy bez zwłoki przystąpić do akcji:
- Umówiłem się tutaj z kimś, ale nie przyszedł. A pani?
- Co ja? - obrzuciła mnie niedbałym spojrzeniem.
- Pani tez czeka na kogoś?
- Tylko na kelnerkę - odparła ironicznie. - Zaraz zapłacę i będzie miał pan
cały stolik do dyspozycji.
Zrobiło mi się nieprzyjemnie, tak nieprzyjemnie, że nawet ryk grającej szafy
nie był w stanie zagłuszyć mego zmieszania. Nie od razu też zauważyłem, że od
któregoś z sąsiednich stolików oderwał się nabuzowany wińskiem typ i
bezceremonialnie zawisł nad naszym stolikiem.
- Zatańczymy?
Dostrzegłem w jej oczach najpierw zdumienie, a potem strach.
- Pani jest ze mną - uniosłem się z krzesła - właśnie idziemy na parkiet.
Ująłem ją delikatnie w łokciu i poprowadziłem w roztańczony tłumek. Nie
protestowała, a nawet jakby się bardzo spieszyła. Ogarnęła nas melodia
cha-cha...
- Proszę wybaczyć, że postąpiłem tak bezceremonialnie, ale nie było innego
wyjścia.
Spojrzała na mnie z wdzięcznością i dopiero teraz, w tańcu, zaczęła mi się
bacznie przyglądać. Nie odsunęła się też, gdy zdobywając się na odwagę, objąłem
ją mocniej ramieniem.
- Pan jest bardzo miły - powiedziała. - To ja zachowałam się wobec pana
opryskliwie, ale, istotnie, czekałam tu na kogoś, kto uczynił mi duży zawód.
Teraz już mi przeszło... - uśmiechnęła się rozkosznie.
W chwilę później, przy lampkach czerwonego wina, gwarzyliśmy jak para
zakochanych.
- Wiesz - powiedziała w pewnej chwili - ten podpity typ znowu nas obserwuje.
Wyjdźmy stąd bez awantury...
Udaliśmy się do szatni...
- Mam myśl - zacząłem nieśmiało - ale, błagam, nie pomyśl sobie coś złego.
Chciałbym cię zabrać do siebie na kolację...
Dziewczyna jakby zesztywniała, a nawet odsunęła się ode mnie.
- Oczywiście - ciągnąłem beztrosko - zrozumiem jeśli odmówisz. Żadna sprawa.
Gdybyś jednak znała moją płytotekę, to ho, ho! Mam całego Beethovena, Bacha,
Pendereckiego, a nawet trio jazzowe Wallina...
- Masz Wallina?
- Mam! Nawet ostatnie nagrania: "Strange Brews", "Easy Money", "Strike Up the
Band"...
- Ale moi rodzice...
- Masz tu telefon. Uprzedź, że wrócisz później.
Zadzwoniła z szatni do domu, że uczy się z jakąś Jolką i wróci późno.
- Wolisz, mamo, żebym zanocowała u Jolki? W porządku, jeśli, oczywiście, nie
przerobimy całego materiału...
Teraz ja zesztywniałem. Kłamała jak z nut. Popędziliśmy do mnie. Byłem
szczęśliwy. I ręce mi drżały, kiedy przez dobrą chwilę mocowałem się z zamkiem
u drzwi. Ledwie je otworzyłem i już na szyję rzucił mi się mój mały syn.
- Tatusiu, tatusiu, dobrze, że jesteś, bo pani Genowefa musiała dzisiaj wyjść
wcześniej...
Dziewczyna stała jak wryta, rozchylając usta w bezmiernym zdumieniu.
- Józiu - powiedziałem czule do syna - ta śliczna pani zgodziła się pozostać na
cała noc w naszym mieszkaniu i już nie będziesz się niczego bał.
Mały brzdąc obejrzał dziewczynę od stóp do głów, uśmiechnął się z aprobatą i
pociągnął do swojego pokoju. Dała się prowadzić, raczej machinalnie, rzucając w
moją stronę bardziej przerażone, aniżeli wściekłe spojrzenia.
- W lodówce jest kolacja, a w moim pokoju cała płytoteka do dyspozycji -
zawołałem już z klatki schodowej, po czym zaryglowałem drzwi na dwa spusty i
zadowolony, że znalazłem na dzisiejszą noc opiekunkę do dziecka, poleciałem jak
na skrzydłach do kumpla, gdzie urządzaliśmy kawalerskie spotkanie z udziałem
mrożonych buteleczek "wyborowej".

Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
- Czy jest szef?
- Szefa nie ma, wyjechał po towar.

Wczoraj byłem w pewnej wiosce i dostrzegłem starszego wystraszonego dziadka,
siedzącego na dachu.
Pytany o powód swego niezwykłego zachowania opowiedział ze łzami w oczach:
- Wczorej byli u nas miastowi i chcieli kupić 10 kilo owczej wełny. Synowa
miała tylko 9 i pół kilo, a że jest skąpa okrutnie to resztę uzyskała goląc
mnie całego łącznie z jajami...
- I co dziadku, z tego powodu siedzicie teraz na dachu? - pyta turysta
- Nie, ale miastowi mają dzisiaj jeszcze raz przyjechać po jajka. Chcą 100
sztuk i coś tak czuje, że może znowu zabraknąć...

Jedzenie - najbardziej niesprawiedliwa rzecz na świecie. W gębie trzymasz parę
minut, w żołądku parę godzin, a w biodra potrafi pójść na lata.

Jaka jest różnica między zwykłym zającem a zającem latającym?
Latający ma na plecach orła.

Przed komisją rekrutacyjną Instytutu Żywienia staje chłopak - skromnie ubrany,
a pod pachą trzyma koszyk. Komisja lekko już znudzona całym dniem
przesłuchań...
- Niech pan siada. Proszę opowiedzieć coś o sobie. Pewnie od dziecka chciał pan
zostać kucharzem... A może degustatorem?
- Nie - odpowiada chłopak - Ja od dziecka bajkami się interesowałem...
- Tak?...
- No i dostałem się na filologię...
- I co dalej?
- Przeuczyłem się rok, no i zrezygnowałem. Zainteresowała mnie się biologia.
- Rozumiem - mówi przewodniczący komisji - ale co to ma wspólnego z nami?
- No i ja zdałem na biologię. I dostałem się. I tam też rok się przeuczyłem i
zrezygnowałem...
- Oho, to pan taki lekkoduch jesteś, co?
- Nie, proszę tak nie myśleć, ja przyswoiłem cały materiał na obu kierunkach...
- No w porządku. Więc co w końcu przywiodło Pana w nasze progi?
- Proszę zrozumieć... Proszę mnie tylko dobrze zrozumieć - mówi chłopak i
wyciąga spod pachy koszyk, po czym wysypuje jego zawartość na stół przed
komisją. Po stole rozbiega się całe stado maleńkich chatek na kurzych łapkach!
- Rozumiecie państwo, one już trzeci dzień nic nie jedzą!!!

- Bogdan uratował dziewczynę, jak się topiła, później się z nią ożenił.
- Jest szczęśliwy?
- Nie wiem, ale do wody się nie zbliża...

Rozmowa koleżanek przez telefon:
- I jak ci minął wieczór?
- Daj spokój, tak dałam w palnik, że wylądowałam w łóżku z własnym mężem!

Zapytano raz pewną panienkę:
- Ciężko jest być córką wojskowego?
- Tak jest!

NESCAFE - wiodący producent słoików do bułki tartej.

W amerykańskiej bazie NASA, tuż po wysłaniu załogi Armstronga na księżyc,
odpowiedzialny za całą misję pułkownik W. zadał komputerowi wojskowemu dwa
pytania: "Czy załoga wyląduje bezpiecznie na księżycu i czy nie zdarzy się
żadna awaria podczas lądowania z powrotem na Ziemi?".
Komputer dał odpowiedź: "TAK".
- Co "tak"? - zapytał zdenerwowany i zdumiony pułkownik.
- Tak jest, panie pułkowniku! - odpowiedział komputer.

Chińczyk pyta Polaka:
- To ilu was jest, w tej Polsce?
- No, ze 40 milionów...
- To wy się tam chyba wszyscy znacie?

Przychodzi do lekarza sponiewierany, obszarpany archeolog ze strzałą w dupie
i gołą czaszką.
- Co się stało? - pyta lekarz
- Kopałem ostatnio w Południowej Dakocie
- I co pan tam wykopał?
- Ch.j wie, co to było, jakaś siekierka czy coś...

Wraca z pierwszej zmiany mąż do domu.
Bardzo się spieszy, by zdążyć przed 22:00, a w przedpokoju czeka na niego
żona, trzymająca obie ręce z tyłu.
Mąż z trudem starając się utrzymać równowagę, patrzy na nią i mówi:
- Cooooś nieeewyyraźnie dddziś wyglllądasz!... Braaałaś Ruuutinoscooorbin?

Blondynka do męża:
- Kochanie, czy ty uważasz mnie za idiotkę?
- Nie. Ale mogę się mylić

Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od początku.
- A więc na początku stworzyłem Ziemię...

gen samca beta przetrwał nie dzięki pokonywaniu przeciwności, lecz ich
przewidywaniu i unikaniu. Kiedy samce alfa szły polować na mastodonty,
samce beta umiały przewidzieć, że atakowanie wściekłego, włochatego
buldożera za pomocą zaostrzonego patyka to lekka przesada, i zostawały w
obozowisku, by pocieszać zrozpaczone wdowy

Kelner pyta nowo przybyłego do baru klienta:
- Co pan pije?
- Codziennie rano szklankę soku owocowego, miksturkę na łupanie w krzyżu, a
w sobotę kufel piwa w gronie przyjaciół.
- Chyba nie zrozumieliśmy się do końca - mówi uprzejmie kelner. - Pytałem
co by pan chciał?
- Mój Boże... Chciałbym być bogaty, mieć domek nad morzem, podróżować po
świecie...
- Może jeszcze raz zadam pytanie: Czy chce się pan napić?
- Czemu nie... a co pan ma?
- Ja? Niewiele. Kłopoty. Drużyna której kibicuję przegrała, kiepsko mi tu
płacą, doskwiera mi samotność...

... wtedy w drogę wszedł mi ten niedźwiedź. Miałem przy sobie tylko nóż,
lecz bez namysłu rzuciłem się do morderczej walki. Po dramatycznej rozgrywce
niemal cudem udało mi się pokonać bestię i teraz jej obcięty łeb i pazury
pięknie prezentują się na ścianie nad kominkiem. Niektórzy zazdrośnicy
wypominają mi, że to tylko koala, ale pierdolić ich!

Do morderczej, brutalnej walki na śmierć i życie wystawiono przeciw sobie jeża
i żółwia. Jeż błyskawicznie zwinął się w kulkę i nastroszył kolce, żółw
zademonstrował twardą jak skała skorupę. Dzielące ich pół metra aż skrzyło od
wrogości...
- I co?
- Przeżył żółw.
- Jak pokonał jeża?
- Przecież mówię: przeżył go.

- Jesteście braćmi?
- Nie, bliźniętami!
- ?...Przecież wszystkie bliźniaki to bracia...
- Nie wiem jak u was, ale my jesteśmy siostrami

Do dyrektora cyrku zgłasza się kandydat na posadę trenera lwów:
- Ma pan jakieś doświadczenie?
- Tak, mój ojciec był treserem lwów, od dzieciństwa mu pomagałem.
- Potrafi pan nakłonić lwa do skoku przez płonącą obręcz?
- Jasne.
- Potrafi pan ustawić sześć lwów w piramidę?
- Tak, oczywiście.
- Wkładał pan kiedyś głowę do paszczy lwa?
- No, raz...
- Raz? Jak to?
- Jakby to panu... Ojca szukałem.

Przychodzi babeczka do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom. Wybiera,
przekłada, miesza lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła ekspedientkę.
- Jutro będą większe?
- Nie, ku*wa, nie będą. Są martwe.

- Jak tam twój mąż?
- Jako słońce.
- O, to ci zazdroszczę!
- Doprawdy, nie ma czego. Jak wieczorem wyjdzie, to rano wraca.

Wiecie jak wybić połowę dresów w tym kraju? To proste, wystarczy zakopać parę
min w parkach, na osiedlach itp. i wystawić pośrodku pola minowego ogrooomny
napis: "SŁAWOMIR UTAS Twoim posłem!" Zakład, że przy 90% trupów będzie puszka
farby w sprayu?

Policjant przeszukuje samochód, znajduje kij baseballowy, pyta kierowcy, łysego
karka:
- Po co wam to?
- Grywam czasami w baseballa...
Policjant trzepie dalej, znajduje torebkę z białą substancją, otwiera,
próbuje...
- Widzę, że i chemią organiczną się pan interesuje... To będzie pana kosztować
300 funtów.
- Ale dlaczego funtów?!
- Bo ja się interesuję numizmatyką.

Z delegacji wraca bardzo głodny mąż. Otwiera mu nieznajomy mężczyzna.
- Kim pan jest? - pyta nieznajomy.
- Gospodarzem tego domu.
- A co się stało?
- Głodny jestem.
- A zje pan wczorajszy barszcz?
- Zjem.
- To niech pan przyjdzie jutro.

Kursy przygotowawcze do egzaminów na Politechnikę Lubelską. Profesor matematyki
dyktuje kandydatom na studentów zadanie:
- Na sznurku wisi metalowa sztabka. Kula, wystrzelona z pistoletu, przebija
sztabkę i leci dalej, tracąc połowę prędkości. Proszę obliczyć kąt odchylenia
sztabki.
Dziewczę z pierwszej ławki podnosi rączkę i pyta:
- Panie profesorze, a nie miałby pan może zadania z wiewióreczką i orzeszkami?
- Mam. Na sznurku wisi wiewiórka...

- Doktorze, wszyscy mówią, że jestem tępy.
- Proszę o więcej szczegółów.
- Znaczy co?

- Czemu zatrudniłeś striptizerkę z wyższym wykształceniem?
- Trzeba łączyć przyjemne z pożytecznym.

W sklepie zoologicznym kobieta wkłada palec do klatki z papugą:
- Ty, zieloniutka, a gadasz ty?
Na co papuga:
- Madame, szczerość za szczerość. A pani znosi jajka?

- Doktorze, w poczekalni jest człowiek z okrwawionym kijem baseballowym, mówi,
że jego siostrę porwali obcy...
- Do psychuszki go.
- Dobrze. A, doktorze, jeszcze jedno: na intensywnej terapii jest grupa
poobijanych obcych i mówią, że chcieliby tę siostrę oddać.

Pierwszego września wyprawili rodzice synka na pierwszy dzień szkoły do
pierwszej klasy. Wystrojony w bielusieńką koszulę, spodnie na kancik,
czyściutki, pachnący, uczesany. Czekają powrotu. Godzina 14, 15, 16, a jego
ciągle nie ma. Tuż przed 22 ładuje się z hukiem do domu, potargany, brudny i
pijany:
- Wy tu siedzicie i nic nie wiecie! A siusiaczek, to tak naprawdę CH*J!!!

Córka do matki:
- Mamo, jestem już tak duża, że chyba możesz mi powiedzieć co nieco o
prostytutkach.
- Widzisz, córuś, to bardzo złe kobiety... To jest... jakby ci tu... O!
najstarszy zawód świata.
- Mamo, a co one robią?
- Hmmm... no, one... sprzedają swoje ciało.
- O! A mają wolne?
- ... tak, kiedy mają okres.
- O! A kiedy na emeryturę odchodzą?
- Noo... Wtedy, kiedy już nie dostają okresu...
- A ile one dostają za noc?
- A o to, córeczko, to musisz ojca zapytać.

W czasie egzaminu na pielęgniarkę padło pytanie:
- Jak spowodować wymioty u pacjenta gdy wszystkie inne metody zawiodą?
- Palec wskazujący lewej ręki wsadzić w gardło chorego, a palec wskazujący
prawej ręki do odbytnicy!
- A jeśli i to nie pomoże?
- Zamienić ręce.

Pies przewodnik zgubił właściciela. Teraz przyprowadza do domu kogo popadnie.

W ostatniej chwili przez już zamykające się drzwi do ruszającego autobusu wpada
kobieta, trzymając w ręku koronkowe majtki.
- Pani, gdzie takie dają? - pyta, wskazując na majtki jedna z pasażerek
- Nigdzie... To ja dałam, a założyć nie zdążyłam...

Armia Szkocka. Sierżant na apelu:
- McGregor, dlaczego wasza spódnica jest o 10 cm dłuższa niż regulaminowa?
- A jak Pan myśli... dlaczego, sierżancie?

- Jaka choroba ma bardziej przykry przebieg od syfilisa?
- Syfilis, z którego musisz wytłumaczyć się żonie.

Młoda dziewczyna przepycha się na początek kolejki:
- Przepuśćcie, dobrzy ludzie, jestem w ciąży!
Na to odzywa się babka w średnim wieku:
- Jak żeś ciężarna, to gdzie masz brzuch? A jeśliś wczoraj rypnięta, to ja też
i się nie chwalę!

Dwóch kompletnie zalanych facetów wytacza się z knajpy.
- Jedziemy na k*rwy!
- Nie, słuchaj, niedawno się ożeniłem. Żonka młoda, ładna...
- OK, zrozumiałem, jedziemy do ciebie!

Nie jest wielką sztuką poderwać fajną lachę, a już zwłaszcza wielką lachą
poderwać fajną sztukę...

Nie taka straszna matka, jak ją rysują pierwszoklasiści.

Jak umarł Zachariasz?
- Wpadł pod pociąg, bo jest napisane 'I przyszła kolej na Zachariasza'

Jak podaje nasz korespondent z mostu Siekierkowskiego: Poparcie dla
PiS-u skoczyło!

Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia

Początkująca jestem i mam 14 lat zaledwie, chciałabym, żebyście powiedzieli ogólne wrażenia i co powinnam zmienić.
Thanks
Karolina Wielądek szła szkolnym korytarzem. Była wysoką, ciemnowłosą, wysportowaną dziewczyną, z policzkami przepięknie zarumienionymi od listopadowego zimna. Jasne białe zęby lśniące w promiennym uśmiechu. Skryte marzenie wielu chłopaków. Co jakiś czas mijała jakąś dziewczynę i rozlegało się
- Cześć kochana! – i głośny buziaczek w policzek
Zadowolona Karolina podążała właśnie w kierunku klasy, aby podzielić się z Jolką wiadomością, że Paweł i Kasia znowu zaczęli chodzić. Już trzeci raz się schodzą! Niewiarygodne, normalnie nie uwierzy...
Wyjęła z torebki kilka błyszczyków i tuszów do powiek i zaczęła się malować, zerkając w lusterko jak wygląda. Hm, nieźle. Może Mariusz wreszcie zwróci na nią uwagę... Och, tak, jeszcze paznokcie. Koniecznie krwistoczerwone! Ale matematyca się wkurzy...
Stuk, stuk.
A któż to nosił takie ciężkie buty?
Nie podniosła głowy, czekała na „cześć” i buziaczka. W tej szkole znali ją prawie wszyscy.
Stukająca osoba mijała ją bez reakcji. Z ciekawością podniosła głowę, i prawie natychmiast tego pożałowała. Osoba mruknęła obojętnie „cześć”, w dodatku tak cicho i niewyraźnie, że Karolina nie była nawet co do tego pewna. Rzuciła spojrzenie na porozrzucane naokoło Karoliny błyszczyki, uniosła brwi, uśmiechnęła się ironicznie i pokręciła ze zdumieniem głową, wnosząc oczy do nieba (czy też raczej do sufitu).
Cornelia Maderline.
Karolina nie odpowiedziała. Cornelia w sumie nic jej nie robiła, ale z jakiegoś powodu aż coś się w niej gotowało, gdy tylko ją widziała. Patrzyła jak powiewają jej długie blond włosy, patrzyła na czarne martensy, białe dżinsy i skórzaną kurtkę z naszywkami jakiegoś Sex Pistols, jakiegoś Stranglers. Jak zwykle z jakąś książką pod ręką. Dziwaczka.
- Karolinku! – Kaśka z równoległej klasy podbiegła i ucałowała Karolinę w policzki.
Cornelia chyba usłyszała i odwróciła się. W jej oczach dziewczyny dostrzegły coś jakby... Smutek?
- Co to za jedna? – Kaśka z lekkim rozbawieniem popatrzyła za odchodzącą. – Z koncertu rockowego się urwała?
- Och, taka tam... – machnęła ręką Karolina – Doszła w tym roku. Taka... Raczej niezbyt lubiana. Jakaś taka niewyluzowana. Na impry nie chodzi, chłopakami się nie interesuje... Mówię ci Kasiuniek, wszyscy mają z niej takie brechty, że... Popatrz na te jej pryszcze! Jest obrzydliwa! Słucha jakiejś dziwnej muzyki, chyba non stop się kuje, bo ma najlepsze stopnie w klasie, a na przerwach z nikim nie gada tylko czyta książki! No i nigdy nie próbowała palić... Wiesz co? – zaśmiała się – Z jednej strony, to mi jej żal, a z drugiej to tak się można ponabijać...No wiesz, zawsze się coś dzieje.
- Ona jest z Warszawy? Z Ursynowa?
- Z Mokotowa. Taka... nie tego trochę. Cały czas czyta i się kuje. Pogadać z nią też tak jakoś... No weź kurde, przyczepiła się do Anki i Patrycji, no bo one też są nowe i tak z nimi wszędzie łaziła. Nawet nie wiesz jakie to było dla nich wkurzające, jakieś ohydne coś cały czas za tobą łazi i próbuje się zakumplować. Wreszcie Pati wpadła na pomysł, żeby ją ignorować, to się odwaliła wreszcie...
- Jezu, na jej miejscu to ja bym się zabiła chyba, na tym Mokotowie ona w ogóle miała jakichś przyjaciół?
- Mówi, że miała, ale wiesz... – Karolina zaśmiała się w sposób wyraźnie mówiący „ale wiesz, nawet za sto lat nikt jej nie uwierzy”

***

Z Cornelią Maderline rzeczywiście nikt się nie przyjaźnił. Córka Polki i Anglika, urodziła się w Anglii, ale od małego mieszkała w Polsce, „na szczęście i nieszczęście”, jak mówił jej wujek z Anglii. Mogła się pochwalić angielskim imieniem i nazwiskiem, które niesamowicie podobało się wielu ludziom.
Zrezygnowanym spojrzeniem omiotła korytarz, którego radosne, wesołe kolory doprowadzały do wściekłości. Usiadła pod nieużywaną salą 107, gdzie zazwyczaj nikt się nie zapuszczał, i niemal natychmiast pożałowała, że nie ma ze sobą mp3. Cholera, posłuchałaby sobie teraz Joy Division.
Właściwie wszystko przez to, że rodzicom nie chciało się jej dowozić w drugiej i trzeciej klasie.
- Takie korki? Zwariowałaś?
- Dwie godziny dziennie stracone, i co jeszcze?
Wszystko przez to, że pewnego dnia przyszedł kolega taty i oznajmił z zapałem:
- No, Grzesiek! Mój brat ma dom do sprzedania! W Wesołej, tam pod Warszawą. Mówię ci, coś wspaniałego! Coś jakby małe miasteczko, ale położone w lesie, wyobrażasz to sobie? A jakie świeże powietrze, ach! łosie pod oknem można zobaczyć, no po prostu miejsce jak z powieści!
- No tak...- ojciec Cornelii był sceptyczny. – A cena?
- Wyobraź sobie, że bardzo niska!
Cena rzeczywiście, jak na taki dom była dość niska. Nelia początkowo odnosiła się do niego z ciekawością, bo podobał jej się, no i ta Wesoła, urocze miejsce! Ciche lasy, delikatnie i obiecująco szeleszczące, jakby mówiły „No chodź, tyle jeszcze rzeczy masz do odkrycia!”, niewielki drewniany domek położony na skraju lasku. Oczami wyobraźni widziała siebie wylegującą się na mięciutkim mchu i czytającą Neila Gaimana, albo Stephena Kinga, słodko świergocące ptaki i przygrzewające słońce. Od pierwszej chwili, gdy ujrzała ten dom i jego okolicę, ogarnęło ją pragnienie zamieszkania w nim, i pragnienie to zaprzątało jej myśli nieustannie. I w sierpniu tego roku się spełniło... Dziewczyna wprost nie posiadała się ze szczęścia. Ekstaza szybko minęła, gdy rodzice kazali jej zmienić gimnazjum, a drugą i trzecią klasę przechodzić do szkoły w Wesołej. Gdzie ludzie okazali się, delikatnie mówiąc, nieco inni niż na Mokotowie. Miłość do Wesołej przerodziła się w nienawiść niemalże, a Nelia zaczęła pragnąć powrotu do dawnego miejsca zamieszkania. Nie umiała się tu odnaleźć, a popołudnia spędzała sama. Nie chciała i nie potrafiła zaprzyjaźnić się tu z kimkolwiek.

Nikt już nie widział, że wysoka, ubrana na czarno blondyna, po tym jak minęła przyjaciółki, zaszczycając je chłodnym spojrzeniem, pobiegła pod jakąś nieużywaną klasę i się rozpłakała.
Tak zwyczajnie, po ludzku.
Jeszcze na początku roku wydawało jej się, że wszystko będzie fajnie. Usiadła w ławce z niejaką Anią, dziewczynką, która też była nowa w klasie, spędzały razem przerwy, rozmawiały... O ile można to było nazwać rozmową, bo jakoś tak nie miały za wiele tematów, i gdy zapadało krępujące milczenie, Cornelia rozpaczliwie próbowała znaleźć jakiś temat do rozmowy. Za jakiś czas dołączyła do nich Patrycja, z którą Ani rozmawiało się wprost świetnie i obie zaczęły zgodnie ignorować Nelię. Kiedyś szły razem korytarzem i Patrycja wyjęła batonika.
- O! – zawołała – Zobacz Ania, da się go podzielić na dwie części, to akurat idealnie dla nas!
Głupia, banalna rzecz, ale bardzo ją to wtedy zabolało.
Czuła bardzo wyraźnie, że jej nie lubią, i wściekała się, bo nie wiedziała za co. W końcu dała sobie spokój z byciem miłą i sztucznie radosną. Swoim zimnym stylem bycia maskowała tęsknotę i szaloną chęć przyjacielskich osób. Punk rock, tak! Niezależność, gdzieś mieć innych! No future, fuck off! Muzyka stała się jej jedyną przyjaciółką, to z nią przeżywała euforie i doły. Dzięki temu zapominała o szkole i odfruwała do lepszego miejsca, które tak w sumie nie było przecież daleko...

Przyjacielem i powiernikiem wiernym jest ten pamiętniczek. Nie mam odwagi zwierzać się komukolwiek, bo wszyscy uważają, że tu jest cudownie. A ta szkoła mnie wkurza jak diabli! Te durnowate nauczycielki z idiotycznymi głosikami, nieumiejące nas nauczyć czegokolwiek, czego byśmy NIE mieli w podstawówce. Ale nauczycielki to pikuś, w porównaniu z ludźmi.
Oto na przykład Karolina Wielądek, panna równie pokemoniasta, jak cały licznie tu zgromadzony Wesołowski skład. „Chodźcie, moje dziewki kochaniutkie!”. Dziewki? Jeszcze powinna wołać „niewiasty”.
Pewnie i tak po prostu im zazdroszczę, bo siedzę tu i wspominam Mokotów, bo nikt do takiego byle czego nawet ust nie chce otworzyć, a już chłopaki to mnie traktują jak szmatę. Tyle razy mówiłam sobie, że dam sobie spokój ze wspomnieniami. To nie wróci, a ja tylko jęcze i marzę i płaczę i tęsknię, jak jakaś panienka z opowieści dziewiętnastowiecznej.
Ja już nie umiem normalnie myśleć. Mokotów, Mokotów. Wciąż rozpamiętuję tamto gimnazjum. Te słoneczne dni, kiedy siadywałyśmy na ławkach wokół boiska. Kiedy skupiała się połowa naszej klasy i zaczynało się ogólne gadanie.
Wciąż nie umiem się przestawić na życie tutaj. Przestałam się odzywać do ludzi, nawet do rodziców, bo oni uważają, rzecz jasna, że to cudowna okolica i że to moja wina, że nikt mnie tu nie lubi (ojej, trochę za dużo tych „że”). Wczoraj podsłuchałam, jak mama rozmawiała z ciotką, że nie wie, co ze mną zrobić, bo „zamykam się w sobie”.
Zamykać się w sobie. ładnie to brzmi. Tak tajemniczo, nieuchwytnie. A może ja do psychologa szkolnego powinnam pójść? Tak, stanowczo, jutro spróbuję, może być ciekawie. No bo co ostatecznie on, czy tam ona, może mi powiedzieć?

Budka Suflera – polski zespół rockowy założony w Lublinie w 1974 roku przez Krzysztofa Cugowskiego, Romualda Lipko i Tomasza Zeliszewskiego, działający do dziś w wielokrotnie zmienianym składzie.

Muzycy :

Osobny artykuł: Lista członków zespołu Budka Suflera.

Obecny skład zespołu

* Krzysztof Cugowski – śpiew
* Romuald Lipko – instrumenty klawiszowe
* Tomasz Zeliszewski – perkusja
* Łukasz Pilch – gitara elektryczna
* Mirosław Stępień – gitara basowa
* Piotr Kominek – instrumenty klawiszowe
* Anna Patynek – instrumenty perkusyjne
* Małgorzata Orczyk – śpiew
* Irena Kijewska – śpiew

Historia :

Początki (1969-1974) :

Historia Budki Suflera, choć oficjalnie zespół istnieje od 1974, sięga roku 1969 i pierwszych prób muzycznych wokalisty Krzysztofa Cugowskiego (wówczas jeszcze licealisty) i jego szkolnych kolegów – gitarzysty Krzysztofa Broziego, basisty Janusza Pędzisza i perkusisty Jacka Grüna[1]. Z pierwszych nagrań zespołu w tym składzie zachował się do dziś tylko jeden utwór – "Blues George'a Maxwella"[2], wydany później na albumie Underground. Grupa przestała istnieć jesienią 1970[3].

W roku 1970 Krzysztof Cugowski dołączył do zespołu Romualda Lipki – Stowarzyszenie Cnót Wszelakich[3]. Grupa ta przyjęła później nazwę Budka Suflera. W skład zespołu wchodzili ponadto: gitarzysta Andrzej Ziółkowski i perkusista Ryszard Siwiec. Występowali w tym składzie do wiosny 1971 roku, kiedy to Cugowski podjął studia[3]. Grupa czekała na powrót wokalisty pracując w Teatrze im. Osterwy i grając muzykę w spektaklu Fredry "Gwałtu, co się dzieje!". Sukces przedstawienia pozwolił zespołowi trwać bez frontmana[3]. W tym czasie doszło do kilku zmian perkusisty, ostatecznie został nim Zbigniew Zieliński[3]. Skład uzupełniał Leszek Wijakowski, znany z występów w grupie Minstrele.

Punktem zwrotnym w karierze zespołu okazał się pomysł wieloletniego przyjaciela Budki, Jerzego Janiszewskiego na nagranie polskiej wersji utworu "Ain't No Sunshine" z repertuaru Billa Withersa[4]. Mimo początkowo sceptycznego nastawienia muzyków, nagrania dokonano. W nagraniu brał udział chórek i sekcja instrumentów smyczkowych. Rezultatem sesji było ponad 20 wersji tego utworu (zatytułowanego "Sen o dolinie"), spośród których wybrano tę, w której pod koniec na skutek pomyłki perkusisty wszystkie instrumenty przestają grać, a tylko wokalista kontynuuje śpiewanie[4] (wersję tę zamieszczono na Underground). Utwór pociągnął za sobą propozycję nagrania płyty (od Polskich Nagrań) i licznych koncertów.

Cień wielkiej góry (1975-1976) :

Jesienią 1974 roku zespół nagrał jeden ze swych największych przebojów – "Cień wielkiej góry", zainspirowany tragiczną śmiercią dwóch polskich himalaistów, Zbigniewa Stepka i Andrzeja Grzązka w sierpniu 1973[5]. W listopadzie powstała kompozycja "Lubię ten stary obraz", a na początku 1975 roku - "Memu miastu na do widzenia"[6]. Był to ostatni utwór z udziałem Zbigniewa Zielińskiego, który odszedł z zespołu. Zastąpił go Tomasz Zeliszewski, wcześniej perkusista w tarnowskiej grupie Vabanque[6].

Do nagrania debiutanckiego albumu zaproszono Czesława Niemena oraz żeński zespół Alibabki[7]. Włączono także sekcję instrumentów smyczkowych. Niemen wykonał dwie partie instrumentalne do suity "Szalony koń", wnosząc do brzmienia albumu charakterystyczny dźwięk swojego rzadkiego jak na owe czasy w Polsce instrumentu – Mooga, na którym pozostałe partie (Niemen został przez realizatora wyproszony ze studia przez zakończeniem sesji[7]) dograł Marek Stefankiewicz.

Na albumie nie pojawił się utwór "Sen o dolinie", gdyż nie zgodziła się na to wytwórnia płytowa (która musiałaby płacić za niego tantiemy, jako że kompozycja była dziełem zagranicznego artysty). Zabrakło również "Memu miastu na do widzenia", ponieważ utwór ten został napisany w całości przez Lipkę, a muzycy umówili się wcześniej, że na debiutanckiej płycie znajdą się wyłącznie kompozycje duetu Lipko-Cugowski[7]. Zrealizowano jednak pomysł z ostatniej chwili – utwór "Jest taki samotny dom"[7].

Zespół przedstawił kilka projektów okładki albumu, jednak wszystkie zostały odrzucone przez głównego plastyka Polskich Nagrań[8]. Ostatecznie Romuald Lipko zadecydował, że okładka będzie całkowicie biała, jedynie z nazwą zespołu i tytułem na środku. Na rewersie umieszczono zdjęcia muzyków w wykonaniu lubelskiego fotografa, Leo Sarneckiego[8].

Premiera albumu okazała się sukcesem. Utwór "Cień wielkiej góry" zajął pierwsze miejsce, a sam zespół zdobył tytuł "Polskiego zespołu roku - 1974" na liście przebojów roku 1974 Rozgłośni Harcerskiej[9]. Już po kilku dniach sprzedaży wykupiono cały nakład[10]. Pojawiły się też zaproszenia z zagranicy. Najważniejszym był wyjazd do NRD. W NRD powstały niemieckie teksty do kilku przebojów Budki Suflera, autorami których byli Bernd Maywald, Kurt Demmler i Kirsten Steinckert[11]. Nikt w zespole nie znał niemieckiego, ale utwory Budki Suflera zyskały uznanie słuchaczy Radia NRD[11]. Wytwórnia Amiga zaproponowała zespołowi nagranie płyty, ale projekt ten nie doszedł do skutku. Krzysztof Cugowski z nie do końca jasnych powodów nie zjawił się w umówionym terminie na sesji nagraniowej, a gdy później wytwórnia zaproponowała drugie podejście, zespół wrócił właśnie z intensywnej trasy koncertowej, bezpośrednio po której wokalista nie był w stanie wziąć udziału w nagraniach. Epizod ten wpłynął na późniejsze odejście Cugowskiego z zespołu[11].

Na początku 1976 roku ukazał się drugi album, Przechodniem byłem między wami. Mimo iż początkowo zespół planował umieszczenie na nim utworów, które wcześniej debiutowały już w radiu, ostatecznie zdecydowano się na wyłącznie premierowy materiał[12]. Dlatego też na płycie znalazło się tylko 6 utworów. Była znacznie cięższa w formie od przebojowego debiutu, a także gorsza pod względem technicznym (jakość nagrania). Pomimo to sprzedawała się lepiej od Cienia wielkiej góry, zdobywając pierwszą w historii zespołu złotą płytę[13].

W 1977 nieporozumienia między wokalistą a pozostałymi muzykami przybrały na sile, kiedy zażądał on wyłączenia swojego nazwiska przed nazwę zespołu. Wkrótce potem Romuald Lipko wyrzucił Cugowskiego z Budki Suflera[14]. Od 1 stycznia 1978 zespół nie miał wokalisty. Doszło też do innych zmian w składzie: Lipko przesiadł się na instrumenty klawiszowe, przy gitarze basowej zastąpił go Andrzej Ziółkowski, natomiast nowym gitarzystą został Jan Borysewicz – późniejszy lider Lady Pank. Wokalistą początkowo wybrano Stanisława Wenglorza, który wcześniej śpiewał m.in. w grupie Skaldowie[14]. Odbyło się kilka sesji (z nagranych wtedy utworów do tej pory cztery ujrzały światło dzienne: "Rozmowa", "Kula nocnego światła", "Ślady na piasku", "Życiowy numer")[14] i koncertów, po czym uznano, że Wenglorz nie radzi sobie jako wokalista rockowy[15]. Ostatecznie frontmanem został Romuald Czystaw, występujący do tej pory w zespole Dzikie Dziecko.

"Epoka Czystawa" (1978-1983) :

Pierwszymi utworami, nagranymi przez Budkę Suflera z nowym wokalistą były: "Baker Street" Gerry'ego Rafferty'ego, "Give a Little Bit" grupy Supertramp, "The Way It Is" (Chicken Shack) i "I Want You (She's So Heavy)" Beatlesów. Później zespół przystąpił do realizacji pomysłu Stanisława Cejrowskiego – albumowego tryptyku, poświęconego olimpiadzie w Moskwie[16]. Pozostałe dwa albumy mieli nagrać Skaldowie i Breakout, zaś materiał miał być również prezentowany na żywo. Ostatecznie przedsięwzięcie skończyło się na nagraniu płyt[16]. Album Budki Suflera, zatytułowany Na brzegu światła był pierwszym przypadkiem w zawodowej karierze Lipki, kiedy komponował on muzykę do wcześniej napisanych słów. Zespół nie zaliczył tego albumu do swojej dyskografii, jako że został nagrany na specjalną okazję[16].

Pierwsze sesje nagraniowe do kolejnego albumu, Ona przyszła prosto z chmur, rozpoczęły się w listopadzie 1978, jednak ostateczną formę przybrał on dopiero w marcu 1980[17]. Jednym z powodów tych opóźnień była współpraca Budki Suflera z Anną Jantar, która pojawiła się w Lublinie wraz z Andrzejem Mogielnickim na początku 1979[17]. Plany nagrania wspólnego albumu przerwała tragiczna śmierć piosenkarki, jednak sukces zrealizowanych z nią nagrań sprawił, że pojawiły się kolejne propozycje od innych artystek. W ten sposób zespół przystał na współpracę z Izabelą Trojanowską. Innym problemem był brak autora tekstów – Adam Sikorski odczuwał dyskomfort w związku z pisaniem tekstów na zamówienie i do gotowych kompozycji, dlatego też ogłosił, że "Archipelag" i "Motyw z Jasnorzewskiej" będą jego ostatnimi tekstami dla Budki Suflera[16]. O albumie Ona przyszła prosto z chmur Jerzy Janiszewski wspominał, że kiedy w końcu ukazał się w sprzedaży, jeden z muzyków zapytał: Myśmy coś takiego nagrali?[18] Ponadto dwa utwory z albumu, tytułowy i "Archipelag", zostały przez pomyłkę wytłoczone w wersjach demo[18].

W tym samym roku Jan Borysewicz stworzył (z pomocą Lipki) kompozycję "Nie wierz nigdy kobiecie". Lipko uznał później, że utwór jest wprawdzie bardzo udany, ale stylem przypomina raczej Dire Straits, niż Budkę Suflera[19]. Pomimo to rozważano umieszczenie go na kolejnym albumie zespołu, wraz z nową wersją "Memu miastu na do widzenia" (utwór do tej pory nie znalazł się na żadnej "dużej" płycie), jednym lub dwoma innymi utworami autorstwa Borysewicza, jedną kompozycją Czystawa ("Nie taki znów wolny") oraz kilkoma utworami napisanymi przez Lipkę[20].

Po przyznaniu zespołowi przez Polskie Nagrania dwóch złotych płyt (za albumy Przechodniem byłem między wami i Ona przyszła prosto z chmur) rozpoczęła się w styczniu 1981 trasa koncertowa po kraju, podczas której doszło do awantury z Trojanowską i zerwania z nią współpracy[20]. Pod koniec lutego Budka Suflera udała się w kolejną trasę – do ZSRR[20]. Trwała ona przez cały marzec i kwiecień, a jeszcze w czasie jej trwania swoje odejście z zespołu zapowiedział Jan Borysewicz[21]. Ostatni występ gitarzysty z Budką Suflera odbył się w czerwcu 1981, mniej więcej w tym samym okresie rezygnację z powodów finansowych złożył też Andrzej Ziółkowski, który wkrótce potem wyemigrował do Austrii, a następnie do Stanów Zjednoczonych[22].

Ponieważ wytwórnia Tonpress, z którą wcześniej zespół podpisał umowę, naciskała na wydanie nowego albumu, a do kompozycji, którą zespół stworzył podczas prób przed koncertem w Leningradzie, brakowało tekstu, Lipko zaproponował jego napisanie Markowi Dutkiewiczowi (nie brano pod uwagę Andrzeja Mogielnickiego, który, według opinii Janiszewskiego, namówił Borysewicza do odejścia i założenia własnego zespołu[22]). Dutkiewicz zatytułował swoje dzieło "Za ostatni grosz", dostarczając tym samym pomysłu na tytuł i okładkę nowego albumu. Nowym basistą został Mieczysław Jurecki, zaproponowany przez Zdzisława Janiaka, który grał z zespołem już wcześniej, ale po odejściu Borysewicza został jedynym gitarzystą prowadzącym[23]. Na albumie wystąpił również gościnnie basista Krzysztof Ścierański – zagrał w utworze "Tyle z tego masz"[23]. W poszukiwaniu drugiego gitarzysty, który wspomógłby Janiaka, zwłaszcza w pracy studyjnej, Budka Suflera przyjęła Andrzeja Sidłę. Do utworu "Za ostatni grosz" zrealizowano pierwszy w karierze zespołu teledysk, który miał znaleźć się w Telewizyjnej Liście Przebojów – programie podobnym do brytyjskiego Top of the Pops[23]. Album Za ostatni grosz ukazał się wiosną 1982. Nie zawierał żadnej z kompozycji Borysewicza, które dołączono dopiero w 1996 w reedycji wytwórni TA Music[24].

W czerwcu 1982 rozpoczęła się współpraca Budki Suflera z Urszulą. Lipko skomponował dla niej takie przeboje, jak: "Fatamorgana '82", "Bogowie i demony", "Luz-blues w niebie same dziury", "Dmuchawce, latawce, wiatr", "Malinowy król", "Totalna hipnoza". Urszula wzięła również udział w nagrywaniu utworu Budki Suflera, "Noc komety".

Urszula towarzyszyła zespołowi podczas występu na 15. edycji Festiwalu Piosenek Politycznych (Festival des politischen Liedes) w Berlinie. Razem z Budką wykonała tam utwór "Auschwitz 45".

Czas czekania, czas olśnienia (1983-1984) :

Z powodu problemów z głosem, w roku 1983 Romuald Czystaw został zmuszony opuścić zespół. W ramach poszukiwań jego następcy Lipko zaprosił do zespołu Felicjana Andrzejczaka. Postanowiono nagrać próbnie kilka piosenek i tak powstały przeboje "Jolka, Jolka pamiętasz", "Noc komety" (cover utworu "Time To Turn" niemieckiej grupy Eloy) i "Czas ołowiu". Sukces tego pierwszego utworu w Holandii spowodował, że tamtejsza wytwórnia zaproponowała wydanie singla w wersji angielskiej. Z powodów językowych, w nagraniu Andrzejczaka zastąpił Cugowski. Ta wersja (zatytułowana "Lifeline") została potem wydana na minialbumie American Tour.

Wkrótce potem z zespołu odeszli Janiak i Jurecki, zastąpieni przez Andrzeja Sidłę (gitara) i Piotra Płechę (bas). W związku ze zbliżającym się 10-leciem zespołu postanowiono nagrać dwa albumy – kompilacyjny 1974–1984 oraz nowy album studyjny (Czas czekania, czas olśnienia). Ponownie poproszono Cugowskiego o pomoc w realizacji, a po nagraniach rozpoczęto rozmowy o jego powrocie na stałe.

Giganci tańczą (1984-1987) :

Felicjan Andrzejczak zdecydował się na odejście z zespołu, co przyczyniło się do sfinalizowania rozmów o powrocie Cugowskiego. Do Budki doszedł także nowy gitarzysta – Krzysztof Mandziara (podczas nieobecności Cugowskiego w Budce współpracowali w zespole Cross). Materiał na płytę Czas czekania, czas olśnienia nagrano na nowo z tekstami Tomasza Zeliszewskiego. Powstał rockowy album z przebojem "Cały mój zgiełk". W tym czasie Budka wzięła udział w projekcie Katarzyny Gärtner Żeglując w dobry czas, gdzie Andrzejczak śpiewał utwór tytułowy, Urszula zaśpiewała "Polkę idolkę", a Budka "Publikatory" i "Wypożyczalnię myśli". W projekcie wzięli też udział: Stanisław Wenglorz, Grzegorz Markowski, Dżem i wielu innych.

W 1985 roku Budka nagrała kolejny hit "Giganci tańczą", ale cała płyta (pod tym samym tytułem) ukazała się dopiero rok później i nie była sukcesem rynkowym. Na tle ogólnej recesji przemysłu muzycznego w tym okresie i z powodu słabej sprzedaży płyt muzycy szukali zajęcia poza zespołem. W tym czasie Lipko nagrał muzykę do szwedzkiego filmu polskiego reżysera "Pay Off". W samym zespole nastały kolejne zmiany w składzie. Nowym gitarzystą został grający wcześniej w zespole Crash Stanisław Zybowski (późniejszy mąż Urszuli). Do nagrania nowej płyty Suflerzy przystąpili bez stałego basisty. Partie gitary basowej częściowo wykonywał rezygnujący właśnie z występowania w zespole Płecha, a częściowo Lipko (głównie imitując bas za pomocą syntezatora). Tak powstał podwójny album Ratujmy co się da!! zawierający piętnaście utworów, w tym materiał nagrany do filmu i kompozycje Zybowskiego. Płyta przyniosła kilka przebojów granych po dziś dzień na koncertach. Oprócz tytułowej piosenki warto wymienić "To nie tak miało być", "Czas wielkiej wody" czy "Nieśmiertelnie piękna twarz".

Przerwa w działalności (1988-1992) :

Grupa pasjonatów postanowiła sprowadzić zespół do USA i zorganizować im na początek koncert na Broadwayu w Beacon Theatre. Z tej okazji wydano także okazjonalny minialbum American Tour, zawierający nagrany wcześniej utwór "Lifeline", dwie piosenki z ostatniej płyty z angielskimi tekstami i muzyczny temat z filmu Pay Off. Niepostrzeżenie stworzono w ten sposób białego kruka w dyskografii zespołu (album jest obecnie niedostępny w sprzedaży). Koncert, który w Beacon Theatre poprowadził Michał Urbaniak z narzeczoną, otrzymał pozytywną recenzję w New York Times. Koncerty w dalszej części trasy nie odnosiły już podobnych sukcesów, niemniej jednak stały się okazją do nawiązania ważnych kontaktów. Muzycy później wrócili do USA na blisko rok. W całym "amerykańskim" okresie na gitarze basowej grał ponownie Jurecki, a potem Janusz Biegaj (początkowo technik zespołu). Zrezygnował także Stanisław Zybowski. Nowym gitarzystą został Arkadiusz Smyk.

Wielki powrót (1993-1997) :

Dzięki wyjazdom do Ameryki Budka przetrwała kryzys rynkowy końca lat 80. Przemiany ustrojowe pozwoliły myśleć realnie o powrocie. Zeliszewski został oficjalnie menedżerem zespołu i rozpoczął poszukiwania wytwórni. Znaleziono małą firmę w Lublinie zarządzaną przez Krzysztofa Świątkowskiego. Tomek Zeliszewski wraz Anną Adamczyk zajęli się produkcją płyt w USA, a New Abra zajęła się dystrybucją w Polsce. Najpierw wydano składankę Greatest Hits. Świetne wyniki sprzedaży przekonały wszystkich o słuszności powrotu. Wydano minialbum 4 Pieces To Go - preludium do następnego, pełnego albumu. Płytka zawierała hit Twoje radio w wersji nagranej dla Radia Lublin, dwie wersje językowe "Kolędy rozterek" i angielską wersję "Ragtime" zatytułowaną "La Mancha Taxi Driver". Po raz pierwszy w Polsce zastosowano pudełko typu digipak.

Płyta Cisza przez wielu uważana jest za jedno z największych osiągnięć Budki Suflera w całej karierze. W trzech utworach ("Młode lwy", "Geniusz blues", "Czas wielkiej wody") zagrał nowy gitarzysta Budki - Marek Raduli. Ten ostatni utwór stanowi remake wersji z Ratujmy, co się da!! (składała się ona z samego wokalu i podkładu klawiszowego, nowa wersja jest w pełni zinstrumentalizowana). Smyk został poproszony o opuszczenie zespołu z uwagi na poważne problemy z alkoholem. Po raz trzeci powrócił Jurecki. Budka objechała kraj promując album. Wygrała też w konkursie "Muzyczna Jedynka". Cisza osiągnęła status złotej płyty z wynikiem ponad 220000 sprzedanych egzemplarzy. Równie dobrze sprzedawał się album Greatest Hits.

Z okazji XX-lecia zespołu zorganizowano dużą trasę koncertową. Wraz z Budką Suflera wystąpili m.in.: Urszula z Zybowskim, Andrzejczak, Iza Trojanowska, Jan Borysewicz, Janusz Panasewicz, Zdzisław Janiak. Koncert z Opery Leśnej transmitowała na żywo TVP2, a fragmenty wydano na albumie Budka w Operze, Live From Sopot '94.

Wszystkie teksty do kolejnej płyty Noc napisał Tomasz Zeliszewski, muzykę skomponowali Lipko (większość) i Cugowski, wszyscy zajęli się aranżacjami. Powstał blues rockowy album, który był promowany przez radiową "Trójkę" i przez wspólną z Perfectem trasę koncertową Giganci rocka.

Następny album Nic nie boli, tak jak życie przyniósł Budce olbrzymi sukces finansowy, nie pobity do dziś[potrzebne źródło]: ponad milion sprzedanych legalnie egzemplarzy i trudna do oszacowania ilość prywatnych kopii. Przebój "Takie tango" (muz. R. Lipko – sł. A. Mogielnicki). znajdował się na pierwszym miejscu listy "30 ton" kilka miesięcy, triumfował też na liście "Trójki" Marka Niedźwieckiego.

Bal wszystkich świętych (1998-2003) :

Sukces finansowy pozwolił na nowe śmiałe projekty, jak na przykład płyta akustyczna z orkiestrą – Akustycznie z premierowym utworem "Martwe morze". Budka nagrała ją w krakowskim studiu telewizyjnym Łęg z orkiestrą Jacka Delekty. Jako pierwszy zespół w Polsce Budka wydała płytę w niekonwencjonalnym, blaszanym pudełku. Płyta sprzedała się bardzo dobrze. Ustanowiła nowy rekord sprzedaży płyt "live" na naszym rynku – ponad 80 000 egzemplarzy. Koncert wydany został także w całości na DVD, a we fragmentach wielokrotnie był emitowany w publicznej telewizji.

Na jubileusz 25-lecia Suflerzy objechali cały kraj grając trzygodzinne koncerty z udziałem Felicjana Andrzejczaka i Romualda Czystawa. Trasa miała rozpocząć się poza krajem koncertem w Carnegie Hall. Koncert w Carnegie Hall (przełożony o kilka miesięcy ze względu na chorobę wokalisty) obejrzało 2800 widzów, głównie Polonia amerykańska. Pamiątką z tego wydarzenia jest płyta Live at Carnegie Hall. Zespół wydał także składankę Greatest Hits II i dziesięciopłytową antologię, która zawierała między innymi utwory z niemieckich sesji nagraniowych i inne do tej pory nie publikowane nagrania.

Zostają wydane dwa nowe albumy - Bal wszystkich świętych w 2000 roku i Mokre oczy w 2002 roku. Każdy kolejny osiąga mniejszy sukces komercyjny mimo nieustannej promocji w mediach. Tytułowy utwór na Balu wszystkich świętych staje się wprawdzie dużym przebojem, skutkując w 300 tysiącach sprzedanych egzemplarzy albumu, ale już Mokre oczy rozchodzą się w zaledwie 35 tys. kopii.

Odejście Radulego i Jureckiego, nowy skład :

Zarzewiem konfliktu było wydanie solowej płyty Krzysztofa Cugowskiego "Integralnie". Początkowo wydawcą miała być jak zwykle New Abra, ale tuż przed premierą szef firmy Krzysztof Świątkowski wycofał się pozostawiając Cugowskiego z kosztami i materiałem. Wokalista rozpoczął próby odłączenia zespołu od wytwórni, ale po namowach kolegów postanowił, że sprawy potoczą się nadal tak samo, ale on nie będzie się kontaktował z New Abra. Niedługo jednak potem Świątkowski najpierw zlecił Romualdowi Lipko napisanie muzyki na płytę pop tenora Marka Torzewskiego, a potem uznał, że praca Lipki nie spełnia jego oczekiwań. W efekcie Budka Suflera w obecności kamer opuściła lubelską wytwórnię i związała się kontraktem z Pomatonem EMI.

Umowa zakładała nagranie jednej płyty i wolność tworzenia dla muzyków. Suflerzy przystąpili do pracy wydając najpierw rockowy singel "Kiedy rozum śpi", i jadąc na festiwal do Opola z popowym "Solo", które dało im nagrodę publiczności. Płyta wydana w Pomatonie nie była jednak sukcesem komercyjnym (sprzedała się na poziomie albumu Noc). Nie udała się też trasa koncertowa: zespół został oszukany przez producenta i przerwał koncertowanie w połowie trasy. Nabrzmiały też konflikty między muzykami. Jureckiemu i Radulemu nie podobał się fakt opuszczenia New Abry, natomiast pozostali mieli pretensje do nich, że nie przykładają się do pracy. W styczniu 2003 r. Cugowski, Lipko i Zeliszewski postanowili, że w lipcu nie przedłużą kontraktu z gitarzystami. Raduli w marcu w programie "Hołdys Guru Limited" powiedział, że opuszcza zespół wraz z Jureckim – wbrew pierwotnym ustaleniom, że informacja ta miała trafić do fanów na festiwalu w Opolu. W efekcie Budka przyspieszyła kompletowanie nowego składu. Od lipca 2004 na gitarze gra Łukasz Pilch, na basie Mirosław Stępień, na drugich klawiszach Piotr Kominek, a na instrumentach perkusyjnych Ania Patynek.

Zmiany w składzie związane były z nowym projektem fonograficznym, przygotowywanym na 30-lecie – dwupłytowym albumem "Było / Jest". Przy pomocy Piotra Metza Budka próbowała zorganizować sesję nagraniową w Stanach Zjednoczonych przy udziale znakomitych gości. Początkowo starano się o występ samego Ozzy Osbourne'a, ale terminy i cena zablokowały ten pomysł. Zagrać miał też Eddie Van Halen i zespół Eagles. Ostatecznie na gitarze basowej Budkę wsparł Marcus Miller, na gitarze Steve Lukather, perkusjonistka Sheila E., a producentem powstałych dwóch utworów był Greg Phillinganes. Teksty do nich napisał popularny w Polsce pisarz Jonathan Carroll.

Podczas pobytu Budki w Stanach zmarł Czesław Niemen, który wcześniej przyjął zaproszenie do zaśpiewania duetu z Cugowskim. Na miesiąc przed premierą z projektu wycofała się wytwórnia Good Summer i Suflerzy musieli zrezygnować z wydania podwójnego albumu kosztem płyty Było. Ostatecznie wydano tylko Jest. Budka na festiwalu w Opolu zagrała duży recital z udziałem wykonawców z kraju i ze świata. Po raz pierwszy od lat gościnnie wystąpiła Urszula. Pierwszy raz z Budką zaśpiewała Natalia Kukulska. Wystąpił też Felicjan Andrzejczak i Piotr Cugowski. W duecie z Cugowskim zaśpiewali: Gary Brooker z Procol Harum i Kanadyjczyk Garou.

Album Jest nie osiągnął spodziewanego sukcesu.

Wobec niepowodzenia z nowym materiałem, zespół zaczął szukać wydawcy dla dużego leksykonu, zawierającego dawne przeboje grupy. W ten sposób pod koniec 2005 roku wraz z dziennikiem "Nowy dzień" każdego tygodnia ukazywała się kolejna z dwudziestu części leksykonu. Pakiet zawierał książeczkę ze zdjęciami i historią zespołu, anegdotami Zeliszewskiego i wywiadami ze znanymi ludźmi oraz płytę z muzyką Budki. Pierwsza edycja, która zawierała materiał przeznaczony dla płyty Było rozeszła się w ciągu godziny w nakładzie 600 000 egzemplarzy w promocyjnej cenie 1 zł. Następne części też bardzo szybko znajdywały nabywców w liczbie przekraczającej 100 000. Podczas wydawania leksykonu Agora zamknęła "Nowy dzień", a płyty Budki postanowiono sprzedawać samodzielnie. Sukces podbudował morale zespołu, ale także spowodował konflikt między byłymi gitarzystami Budki - Radulim i Jureckim a zespołem. Sprawa trafiła do sądu.

Na festiwalu w Opolu Budka z powodzeniem wzięła udział w konkursie "Premiery Gwiazd", gdzie z utworem "Zgubiłem cię" (muz. R. Lipko / sł. T. Zeliszewski) zajęła trzecie miejsce za Dodą i Edytą Górniak, wyprzedzając Maanam, Krzysztofa Kiljańskiego, Łzy i wielu innych. We wrześniu zespół wystąpił z recitalem III dnia Sopot Festival (TVN), gdzie odebrał kolejną nagrodę za całokształt kariery - Złotego Słowika.

Dnia 31 grudnia 2008 nastąpiła premiera singla "Zostań Jeszcze", promującego nową płytę, której premiera przewidziana jest na wiosnę 2009 roku.