Tak sobie pomyslalem: jakie znacie pieszczotliwe okreslenia drugiej
osoby? Kotku, misiu, rybko, zabciu, zlotko itp itd. Moga byc okreslenia w
stosunku do obu plci, ale mi raczej chodzi o plec piekna (MSZ to sporne
pojecie, ale jestem za mlody zeby miec cos do powiedzenia w tym
temacie;).


Chomiczku, króliczku... zaraz, zaraz, a dlaczego to zawsze muszą być zwierzątka?
Może - różyczko (eee, to się źle kojarzy), goździczku (to chyba zbyt pospolite
kwiaty)... no tak, teraz są roślinki... bleeee.
No to może: mój ty Marsie (to do wojowniczych mężczyzn), mój wulkanie (do
ognistych macho), mój ty płatniku VAT (to do osłów spełniających każdą
zachciankę finansową kobiety), mój ty robocie kuchenny (to do mężczyzn lubiących
pracę w kuchni), mój kapciuszku (pantoflarze), mój kochany lotniku/skoczku
(leć/skocz no do sklepu po ...!), mój szoferku (jak jedziesz! mieliśmy wstąpić
do tego sklepu z butami!!!), itd.
Chyba zaczynam bzdury pisać, idę spać.

i skad sie wzielo slowko tax?


Z Urzędu Skarbowego ;-)


· 

| Tak sobie pomyslalem: jakie znacie pieszczotliwe okreslenia drugiej
| osoby? Kotku, misiu, rybko, zabciu, zlotko itp itd. Moga byc okreslenia w
| stosunku do obu plci, ale mi raczej chodzi o plec piekna (MSZ to sporne
| pojecie, ale jestem za mlody zeby miec cos do powiedzenia w tym
| temacie;).

Chomiczku, króliczku... zaraz, zaraz, a dlaczego to zawsze muszą być
zwierzątka?
Może - różyczko (eee, to się źle kojarzy), goździczku (to chyba zbyt
pospolite
kwiaty)... no tak, teraz są roślinki... bleeee.
No to może: mój ty Marsie (to do wojowniczych mężczyzn), mój wulkanie (do
ognistych macho), mój ty płatniku VAT (to do osłów spełniających każdą
zachciankę finansową kobiety), mój ty robocie kuchenny (to do mężczyzn
lubiących
pracę w kuchni), mój kapciuszku (pantoflarze), mój kochany lotniku/skoczku
(leć/skocz no do sklepu po ...!), mój szoferku (jak jedziesz! mieliśmy
wstąpić
do tego sklepu z butami!!!), itd.
Chyba zaczynam bzdury pisać, idę spać.

| i skad sie wzielo slowko tax?

Z Urzędu Skarbowego ;-)

--


Jet taki kabaret nadają go w "Powtórce z rozrywki" w Trójce nie pamiętam jak
się nazywa gość rozmawaiający z żoną, taki chłop (nie Aldshajmer, a może...)
padaja tam takie określenia jak: ty kolubryno, transfuzjo itp.

tax.
Na przyjęciu staruszek zastanawia się.
Tyle znajomych twarzy a w głowie tylko jedno nazwisko....Aldshajmer.....


niezle tez jest np. milcz jucho :)))
z filmu goscie goscie


| Tak sobie pomyslalem: jakie znacie pieszczotliwe okreslenia drugiej
| osoby? Kotku, misiu, rybko, zabciu, zlotko itp itd. Moga byc okreslenia
w
| stosunku do obu plci, ale mi raczej chodzi o plec piekna (MSZ to sporne
| pojecie, ale jestem za mlody zeby miec cos do powiedzenia w tym
| temacie;).

| Chomiczku, króliczku... zaraz, zaraz, a dlaczego to zawsze muszą być
zwierzątka?
| Może - różyczko (eee, to się źle kojarzy), goździczku (to chyba zbyt
pospolite
| kwiaty)... no tak, teraz są roślinki... bleeee.
| No to może: mój ty Marsie (to do wojowniczych mężczyzn), mój wulkanie
(do
| ognistych macho), mój ty płatniku VAT (to do osłów spełniających każdą
| zachciankę finansową kobiety), mój ty robocie kuchenny (to do mężczyzn
lubiących
| pracę w kuchni), mój kapciuszku (pantoflarze), mój kochany
lotniku/skoczku
| (leć/skocz no do sklepu po ...!), mój szoferku (jak jedziesz! mieliśmy
wstąpić
| do tego sklepu z butami!!!), itd.
| Chyba zaczynam bzdury pisać, idę spać.

| i skad sie wzielo slowko tax?

| Z Urzędu Skarbowego ;-)

| --
Jet taki kabaret nadają go w "Powtórce z rozrywki" w Trójce nie pamiętam
jak
się nazywa gość rozmawaiający z żoną, taki chłop (nie Aldshajmer, a
może...)
padaja tam takie określenia jak: ty kolubryno, transfuzjo itp.

tax.
Na przyjęciu staruszek zastanawia się.
Tyle znajomych twarzy a w głowie tylko jedno nazwisko....Aldshajmer.....


1)MM  Znajomi kupili robota kuchennego wzięli do domu wypróbowali, nie
spodobał się odwieźli
      i bez problemów wymienili na inny model. Każdy towar można odnieść w
ciągu 10 dni (dokładnie nie pamiętam) i jego wartość wykorzystać na inny
zakup

2)MM  Gwarancji nie trzeba podbijać od razu, z paragonem mozna przyjść w
ciągu 12 mies(wiekszość towarów ma taką gwarancję)

3)Euro Chcę kupić aparat (lustrzanka). Facet od aparatów beznadziejny,
spisuję modele, internet, przeglądarka i już wiem który kupię

4)MM, EURO czy jakikolwiek inny. Obsługa i fachowość podobna, albo ma się
szczęście i trafi na zorientowanego albo się go niema. Wątpię że płace w
sklepach są tak wysokie że fachowcy w danej branży pchają się drzwiami i
oknami, aby się zatrudnić. Jeżeli fachowa pomoc to i odpowiednia cena
towaru. Coś za coś.

Szczęście nasze że mamy wybór. Nigdy nie powstanie duży sklep z którego
wszyscy będą zadowoleni, a już na pewno nie w Polsce, gdyż w narzekaniu to
my jesteśmy najlepsi.


· 


 tg nabazgrał:

maly przyklad... urzadzenie wielofunkcyjne kupione w sklepie znalezionym
ze skapca bylo prawie o 50% tansze niz w media :)


Z ciekawości: robot kuchenny, drukarka ze skanerem czy pilot do
telewizora z dziadkiem do orzechów?


Ktos zna moze miejsce, gdzie znajde duzy wybor szczotek do silnikow
elektrycznych ? Najlepiej w okolicach centrum albo na grochowie. Wlasnie
odkrylam, ze w moim robocie kuchennym szczotki sie skonczyly i musze
wymienic.


Rysia ,odchodzi od Marszalkowskiej w polowie m. Swietokrzyska
a Grzybowska. Sklep blisko rogu.

pozdrawiam
pluton



A jaki to ma byc silniczek ..skad go moge wziasc..
dokadnie jak zrobic tego malo ambitnego co dokladnie gdzie i
jak..Prosze !


Co mam ci plany przesłać? Silniczek kupisz w sklepie modelarskim (albo
wymontujesz z kosiarki (jeśli ma być bardzo duży ;)) Poza tym wystarczy
zbudować prosty układ bateria/akumulator-włącznik/wyłącznik-silnik.
Znajomy zrobił z dużego pudełka po zapałkach, a chodzi do gimnazjum :)

Bardziej ambitny - kup sobie zdalnie sterowany samochodzik (jakieś 30zł)
i wymontuj układ sterujący :)

Chociaż, mi osobiście bardzo podoba się  opcja robota kuchennego.
To już jest sztuczna inteligencja :)

Pozdrawiam


fabrycznie byly 12V 3W cale szklane z wasem
w sklepach maja tylko 1,2W ! chore :(

w multipli tez sa takie same zaroweczki ?


Tak 3W z wąsami na wcisk. W ASO w W-wie po około 2 zł, nie wiem - może 2.50.
Identyczne są chyba w Seicento. Rozebranie tego światła to śrubokręt i 5
minut na stole kuchennym. W Brava pewnie trudniej bo musisz jakieś osłonki
tylnej klapy zdjąć ale i tak musiałbyś to wybebeszyć żeby zmienić cały
element.

Do ASO i do roboty :-).



Myślę, że powinien umieścić to na CVSie bo trzeba jeszcze poprawić.
Problem popsutych banaów pozostał :)


zgadza się - nie został uwzględniony, ale to bylo zamierzone - po prostu
nigdy nie wystapil w praktyce,

a ponieważ przyjęto założenie minimalnej objętości kodu = tym samym
minimalnej wielkości binarki, pozwoliłem sobie, po prostu tego problemu
nie uwzględnić, co dało oszczędność ok. 2-5 mikserobajtów, zależnie od
wersji firmware w mikserze (wiecie, ręczny mikser kuchenny ma bardzo
mało RAM'u ;-), co innego miksery stasjonarne z elektroniką,
programowaniem czasu, trybów pracy )

A TERAZ: całkiem poważna i prawdziwa historia o mikserze, no może takim
bardziej rozbudowanym - całym robocie kuchennym,

kolega poszedł do nowootwartego sklepu Avans (sklep typu MM, EURO
AGD/RTV), poszedł tam pierwszego dnia - kiedy otwierali

pyta sprzedawcę, który robot kuchenny kupić, bo wybór jest spory,
różnice cen duże, a on chciałby żonie dobry kupić

na to sprzedawca (bardzo szczerze)
- wie Pan, ja się za bardzo na tych robotach nie znam, pierwszy dzień
pracuję, ale doradzam panu bosh'a - bosh to porządna firma,

no i kolega kupił bosh'a - BARDZO męskie podejście do tematu - co bosh
to bosh ;-)


Witam, i z góry przepraszam jeśli temat był jakoś niedawno
mam pytanie dotyczące napojów izotonicznych?
chodzi mi o to czy jest szansa przygotować sobie taki napój we własnym zakresie i nie wydawać kasy na specyfiki ze sklepu
może to głupie ale słyszałam niedawno w TV podczas tej fali upałów z którymi niedawno mieliśmy do czynienia że można sobie taki napój zrobić samemu tylko nie dosłyszałam proporcji
gość (wyglądał w TV jak instruktor z siłowni lub klubu fitness) mówił o takim zestawie:
woda mineralna niegazowana + sok z cytryny+ łyżka miodu+ chyba łyżka a może łyżeczka zwykłej soli kuchennej?
może ktoś oglądał ten program? i pamięta te proporcje?

a może to tylko bajka ale masowego widza?
a może ktoś ma jakiś inny sprawdzony i najlepiej przebadany naukowo przepis na izotonik własnej roboty?
dzięki

Taaaa... A z przodu masz wbudowanego robota kuchennego :? Po bokach silniki rakietowe, a na górze śmigiełko dla lepszej nośności... :? Są wprawdzie specjalne projektory ale one są do kupienia w sklepach, necie. Projektory dobrej jakości są jednak baardzo drogie. PS2 nie ma WBUDOWANEGo projektora.

Czyli co, konczysz szkole? Jesli chodzi o noze, to powoli zainwestuj w noze Victorinox. Wierz mi, sa to najlepsze noze kuchenne. W Wawie jest sklep firmowy, mozesz pojsc pomacac. Jak bedziesz gotowy do inwestycji, to poradze Ci ktore najpierw kupic. Docelowo to podstawowy zestaw nozy jest 9. Oczywiscie, nie mowie o nozach do carvingu, ale do dobrej podstawowej roboty.

nie przeczytałem wszystkich postów, więc mogę się powtarzać.

15 lat powiadasz? toś ty obrońcą ojczyzny był?

jeśli chodzi o pomysły, to byłem pod wrażeniem dwóch gości.

1. facet, który montował mi meble kuchenne. za dwa dni roboty (16h) zainkasował 1k zł z groszami. potrzebne narzędzia był w stanie przynieść ze sobą za jednym razem. terminy miał zaklepane na 2 tygodnie z góry.
na narzędzia kasy na pewno by ci wystarczyło. problem jedynie z zaczepieniem się przy jakimś sklepie, który meble takowe sprzedaje i mógłby cię polecać klientom. no i oczywiście musisz mieć trochę zdolności manualnych.

2. pośrednictwo pracy dla fachowców budowlanych. miałem takiego jednego, który sam remontów nie robił, ale wynalazł ludzi (wyciągnął ich z jakiegoś niewielkiego miasta z dużym bezrobociem) i ogłaszał się, że wykonuje prace remontowe. robił za takiego menedżera. tu sprawa jest cięższa niż w pierwszym przypadku, ale jest szansa na to, żeby wypaliło.

no i nic nie stoi na przeszkodzie aby w tak zwanym międzyczasie jakieś zdjęcia na stocki wrzucać. tu liczy się tylko pomysł i dobra technika - nie trzeba być artystą. a każdy grosz mile widziany, prawda?

Matrox postanowił objąć wymianą starego na nowe nie tylko swoich dotychczasowych klientów! Każdy może zmienić określone modele kart Canopusa i Pinnacle na Matroxa RTX, na korzystnych (dla Matroxa!) warunkach. Dodatkowo można sobie uaktualnić AP6.5 do AP7 za darmo, jak się już człowiek umoczy w RTX... Czyżby sprzedaż tych "nowatorskich" i "genialnych" PROduktów leciała na pysk? Proponuję zaczekać jeszcze trochę - będzie można zamieniać roboty kuchenne, wycieczki do Grecji i inne wygrane w telebzdurach - na Matroxy z AP! Ja to popieram! MATROX RTX W KAŻDYM SKLEPIE SPOŻYWCZYM (PRO)!!!

Nie wiem jak to jest z laptopami, ale ja akurat kupowalem aparat, mialem wczesniej upatrzony model (wcale nie tani) i porownywalem gdzie i za ile mozna go kupic.Jedyne sklepy ktore mialy porownywalne ceny to sklepy internetowe, ale biorac pod uwage wysylke poczta (czas, koszt i mozliwosc uszkodzenia), problemy z reklamacja, kupilem w MM.
Co do Twojego testu - symbol i wszystkie oznaczenia identyczne jak w tym samym modelu kupionym w innym sklepie.Jesli chodzi o komputery to rzeczywiscie sklep moze sobie wybrac z czego ma sie skladac zestaw i moze tu i owdzie zaoszczedzic, ale nie wydaje mi sie zeby tak bylo w przypadku aparatow, telewizorow czy robotow kuchennych.

Marek

Nie mamy masownic domowych i tu jest największy problem.
Raczej nie da się ręcznie masować szynki 24 godziny.
Były pomysły z pralką automatyczną,betoniarką i nie wiadomo z czym jeszcze.
Są takie urządzenia dla domowych masarzy ale widziałem je tylko w sklepach w USA a cena taka że szkoda pisać.
Rynek producentów maszyn NIE jest zainteresowany taka produkją ze względu na małe zainteresowanie.Owszem jak zamówię 20-30 masownic to może i zrobia ale kto normalny zapłci 2000 zł za takie urządzenie ??.

Miro

Dziadek

Czekam z niecierpiwością a tym czasem pekluje zrazówkę ,stłuke ją tłuczkiem do mięsa i przepuszcze przez robota kuchennego.
Może będzie z tego jakaś konserwa w miare soczysta.

tak wiec wracajac do tematu list:

bylam na 2 weselach z listami i w obu goscie pisali dokladnie co chcą dostać, jaki model, w jakim sklepie i jaka cena

uwazam to za bardzo dobry pomysl, wszystkim nam zaoszczedzilo to latania po wszystkich mozliwych sklepach i szukania roznych modeli

na listach byly przedmioty od naczyn po roboty kuchenne (ogolnie szeroko pojete szklo i agd)

tak jak pisalam wczesniej, znalazly sie tam tez tansze przedmioty- sporo kolo 60- typu misa czy miska do salatki, co wg nas bylo ladnym uklonem w strone osob,ktore nei maja duzo pieniedzy do wydania - tak wiec polecam zamieszczenie kilku takich

W dzisiejszych czasach roboty kuchenne projektuje się w systemach typu CAD/CAM (CATIA, SolidWorks itp) więc tym bardziej bolidy F1 nie projektuje się na desce kreślarskiej.


Zgadza się, ale w archiwum i tak przechowuje się wszystko w formie "papierowej". Poza tym pochodzenie paczuszki z 800 stronami dokumentacji trudniej wyśledzić niż email z 5MB pdfem. Trudno mi uwierzyć jednak w jakieś historyjki o "podejrzanych sklepach" i kupowaniu w nich dokumentacji Ferrari. Wszystkiego się dowiemy najpóżniej za 20 lat po przestudiowaniu bestselerowych biografii Todta, Stepneya i Coughlana.

dla osób zainteresowanych sprawdzeniem, czy siodło leży jak należy przepis na własnoręcznie wykonany impression pad:

1 kg mąki
600 g soli
100 g ałunu (szczerze mówiąc, nie wiem, gdzie to się nabywa - w sklepie z odczynnikami chemicznymi? ja kupiłam w Dojczlandii w aptece, u nas w aptekach nie ma...)
6 łyżek oleju jadalnego
1 l wrzącej wody
2 worki ze stabilnej, przezroczystej folii, min. 55 cm długości
taśma klejąca do paczek lub podobna

Zdjęcia tutaj:
http://www.kaltblutpower.de/selbstgemachtes.htm

Z mąki,soli, ałunu, oleju i wrzątku ugniatamy ciasto (podobno robot kuchenny daje radę, ew. na dwa razy) i dzielimy je na dwie równe części.
Z każdego formujemy rolkę. Worki w razie potrzeby zaklejamy tak, żeby nie były szersze niż 20 cm (to ważne, inaczej masa zsunie się podczas jazdy w dół). Do każdego z nich wkładamy rolkę ciasta, zaklejamy worek i rozwałkowujemy ciasto tak, żeby równomiernie wypełniało cały worek. Worki sklejamy w pewnym odstępie ze sobą wzdłuż jednego z długich boków.
Voila . Kładziemy pod siodło i jeździmy we wszystkich chodach ok. 30 min. Na ostatnim zdjęciu na stronie widać od lewej do prawej:
- optymalny, rozłożony nacisk
- "pomost" - siodło w tym miejscu wisi w powietrzu
- zbyt silny punktowy ucisk
Oczywiście, pod poprawnie leżącym siodłem pad powinien wyglądać w całości jak w punkcie pierwszym.

Dzień dobry
Gosiu, twoje fotki migdałowo-piernikowe bardzo apetyczne, dzięki za odp. w sprawie kołocza
Beatko ty też szalejesz światecznie wiem jak to fajnie jest przy małych dzieciach, ale dasz radę

A ja idę zaraz na łowy do sklepu, mam taki plan, że do 15 XII muszę wszystkie zakupy mieć w domu. Potem wg rozpiski planowo prace kuchenne.

Moja rada
Przed rozpoczęciem szalonego gotowania i smażenia wykładam kuchenkę folią aluminiową, po robocie ściągam i tylko trochę przetrę i kuchenka czysta

Witam.
Anuszka u nas tez kłopoty z obiadem. Nic nie wymyśliłam. Znaczy jest pewna poprawa, ale nie zawsze. Problemy pojawiły sie jak szły zeby, wogóle wtedy mało jadła a obiadowych rzeczy odmawiała. Wczesniej jadła takie gęste zupy ze wszytkim, a teraz osobno miesko, makaron , marchewka. Wcina sama makaron, a ja podaje jej co jakiś czas miesko i tak jakos jemy. Ziemniaki wchodzą żadko. Magda je róznie do południa, zalezy czy jestesmy na spacerze. .O 6-7 Butla z kleikiem 200 ml, około 10 drugie sniadanie ( np. chlebek 1-2 kanapki), bywa że przegryzie jabłka kawałek, dzis wciagneła jeszcze cały jogurt. Obiad dam jej jak wstanie około 15.
Remontów spółczuje, magda tez boi się wszelkich hałasów. Nawet jak ktos krzyczy czy do niedawna robota kuchennego.

U nas choróbsko nie chce sobie iśc. Magda nadal ma katar. Pupa nie chce się zagoić tzn. zaczerwienienie przeniosło sie w inne miejsce, no makabra. Ja z kataru przeszłam na kaszel tyle , że samopoczucie lepsze. Pewnie odpuszcza. Jak to mówią ustawowe 7 dni musi być. Tylko nadal nie wiem czy katar Magdy to przeziebieniowy katar czy zęby. Okaże się niebawem.

hehehe a może taka rada na bunt dwulatka ?? http://www.youtube.com/watch?v=-uffJqLn8Rc
Moje dziecko pewnie by się uśmiało Tyle ,że ze sklepu by mnie wywieźli w kaftanie.

Ach sooo, czyli blendery góra! Ja blender nosze do pracy, a teraz przez awarie mojego prehistorycznego miksera (tej firmy to juz nawet najstarsi górale nie pamiętają) będę go musiała też w domu używać...

Z drugiej strony moja mama sobie przypomniała, że gdzies kiedys kupiła jakiegoś robota kuchennego... no i zaś wyprawa do garażu lub do piwnicy w poszukiwaniu "zaginionego robota"... nie wiem, czy jednak nie szybciej wyjdzie nam ten sklep....

Hej,
robot kuchenny jak marzenie,
ja mam takiego małego robocika, to robi wszystko, poza tarciem
ale za to zajmuje mimimum miejsca no i warzywa tarte, to kupuje w sklepie a surówki....... tez kupuje w sklepie

http://www.electrosharks.pl/index.php?d=produkt&id=1722&from=webkupiec

Jako, że też niedawno wymieniłem kuchenny sprzęt AGD, ale nie do
zabudowy, powiem Ci, że w MM musisz czekać na promocję. W maju bodaj
była promocja płyta kuchenna 4-palnikowa, zapalarki, zabezpieczenie
p.wypływowe, piekarnik elek.; termopbieg, 2 grzałki, rożen, regulacja
temp. z timerem srebrna, do zabudowy, za 899 zł i to było najtaniej
jakie widziałem. Wszystkie inne zaczynały się od 1200zł.
Odnośnie innych sprzętów AGD to chyba taniej jak w MM ciężko ci będzie
kupić.


W sumie nie chodziło mi o zakupy w MM, bardziej o pooglądanie i porównanie
modeli,
a potem do mniejszego sklepu/hurtowni, gdzie jeszcze może jakąś zniżkę
możnaby dostać.
Z promocjami to musiałbym mieć niezłego fuksa, gdyby teraz wystawili coś co
spełniałoby moje oczekiwania,
a czekać w nieskończoność też nie chcę (dobrze by było do dwóch tyg. coś już
wybrać).

Jak chcesz możesz się przejechać jutro do Oświęcimia na targ. Są tam
tacy goście z Rabki cieżarówką, maja tego sprzętu do wyboru, a jak nie
mają to sprowadzą. Ceny są niższe niż w sklepach niektóre dużo niższe.


Jutro niestety nie dam rady wybrać się do Oświęcimia, ale dzięki za info.

Zastanów sie czy napewno chcesz wszystko kupować pod zabudowę?
Wiem, wiem ładnie to wygląda ale np taka szafka pod kuchenkę to
dodatkowe 200-300 zł. Nie wspomnę już o szafce do zabudowy lodówki.


No niestety kuchnia w kolorze jasnej zieleni i mnie osobiście białe
wyposażenie nie pasuje do niej, chyba że inoxa, ale to znowu Żonce kojarzy
się bardziej z fabryką :) Więc, aby uniknąć konfliktów małżeńskich,
pozostaje zabudować :)

Nie wiem też czy czasem nie stoją na targu w BB, coś tam kiedyś
wspominali, że we wtorki, czy środy tam stoją.


Może spróbuję zajrzeć w tygodniu, o ile robota pozwoli.

A tak z drugiej beczki, czy macie jakieś argumenty przeciwko kupowaniu agd w
sklepach internetowych ?
W sumie gwarancja i tak przez serwis producenta. Sprzęt dowiozą do domu,
płatność przy odbiorze.
A czy jeszcze w zapasie nie zostaje czasem 10 dni na zwrot bez podania
przyczyny (jako zakupy internetowe)?
Ceny też są dość ciekawe np.
http://www.centrum2000.pl/wip02/z/z.php?id=c2_or9x2uq9&s=po&p=1188
lub chłodziarko-zamrażarka marki Bosch  model KIM 23472 za 1859.00 zł
(2849.00 zł   <-- sugerowana cena producenta) w tym samym sklepie...
Pozdrawiam
Darek


..wazelinuje.

Chamskie a zarazem genialne w swej prostocie ;-)

"Ojciec Dyrektor poleca robota kuchennego z tarczą do ziemniaków. To nie
reklama w Telewizji Trwam, tylko nowa kampania toruńskiego salonu Media
Markt.
Reklama z hasłem: "Święta za progiem! Ojciec Dyrektor poleca" pojawiła
się wczoraj. Pod spodem kolorowa fotografia robota kuchennego i opis
urządzenia: "moc 800 W, wyciskarka do cytrusów, sokowirówka, końcówka do
ubijania i mieszania, końcówka do zagniatania ciasta, wielofunkcyjny nóż
ze stali szlachetnej, trzy rodzaje tarcz tnących, tarcza do ziemniaków".

W Toruniu i nie tylko, "Ojciec Dyrektor" kojarzy się jednoznacznie: to
o. Tadeusz Rydzyk. Słuchacze, współpracownicy redemptorysty i politycy
nazywają go tak z racji szefowania Radiu Maryja. Co zakonnik ma
wspólnego ze sprzętem rtv i agd?

- Nic - zaklina się Mariusz Mury, szef toruńskiego sklepu Media Markt. -
Zbieżność jest zupełnie przypadkowa. W naszej firmie panuje rodzinna
atmosfera, pracownicy traktują mnie jak ojca, a dyrektorem jestem z
racji funkcji. Stąd się wziął "Ojciec Dyrektor". A robota kuchennego
polecam, bo to przydatna rzecz, zwłaszcza dla pań przed świętami
wielkanocnymi.

Mury przyznaje, że kontrowersyjna reklama miała przyciągnąć uwagę
klientów. Jak udało nam się ustalić, "Ojciec Dyrektor" zachwala produkty
tylko w Toruniu - gdzie znajduje się siedziba Radia Maryja. Salony w
innych miastach prowadzą własną politykę marketingową i posługują się
innymi hasłami. Reklamy budzące skojarzenia z o. Rydzykiem będą
wykorzystywane przez tydzień. Przed następnym weekendem pojawią się
ogłoszenia i gazetki reklamowe z nowym sloganem.

Jak na "Ojca Dyrektora" reagują klienci sklepu? - Różnie. Odbieraliśmy
telefony chwalące naszą pomysłowość, są też sygnały od niezadowolonych -
mówi Mury.

- Od słuchaczy Radia Maryja? - pytamy.

- Nie pytamy klientów, jakiej słuchają stacji radiowej - odpowiada Mury.

- Czy po reklamie z "Ojcem Dyrektorem" po robota kuchennego ustawiają
się kolejki pań w moherowych beretach?

- Jest wiosna i panie, które mają moherowe berety, zostawiły je raczej w
szafie - mówi ojciec dyrektor z Media Markt."


Ja pracowałem w Verbeek`u i chociaż firma ma swoje wady nie narzekam. Teraz pojadę trzeci raz z rzędu na wakacje do Holandii do tej firmy. Jeżeli chodzi o zapłatę to firma jest pewna. W każdym tygodniu można poprosić maksymalnie o 100 euro zaliczki i wybrać je w bankomacie (każdy dostaje kartę bankomatową). Mieszka się w domkach kempingowych. W każdym domku mieszka po 6 osób. Jest mozliwość mieszkania w 4 osoby ale każdy płaci wtedy kilka euro więcej na tydzień za domek. Każdy domek posiada: telewizor, piecyk gazowy, aneks kuchenny, piec grzewczy na zimne dni, dwie małe lodówki, wc z prysznicem (ciepła woda), oraz wyposażenie meblowe. W kampingach są 3 pokoje dwa mniejsze i jeden większy oraz tzw przedpokój gdzie znajduje się telewizor (polskie kanały - możliwość podłączenia dvd i własnej anteny) i aneks kuchenny. Ponadto na terenie kompleksu kampingowego znajduje się pralnia (każdy dostaje co tydzień żeton na pranie na 90 min - jak się dobrze gospodaruje to starcza a można nawet korzystać z minut które zostały od innych), domek gier (rzutki, piłkarzyki itp.) oraz miejsce do zatelefonowania oraz skorzystania z internetu. Praca jest głównie w ogrodnictwie (głównie szklarnie - pomidory i ogórki, sporadycznie pola) wobec czego praca głównie zależy od pogody - gorsza pogoda - mniej do zbierania. Jednakże oprócz prac w ogrodnictwie są też nieliczne inne roboty nie ogrodnicze - to zależy jak się komu trafi. Jedni mają gorzej inni lepiej. A druga sprawa to taka że od momentu gdy polacy z polskimi paszportami mogą pracować za granicą to tam jak wszędzie jest gorzej z robotą. Obecnie średnio dziennie pracuje się 7 - 8 godzin dziennie. Czasem nawet 5 czasem 9 - zależy gdzie i w jakiej robocie. W soboty pracuje tylko czesc osób - nie wszystkie zakłady pracują w sobotę. W niedzielę pracują tylko nieliczni. Stawka jest zawsze taka sama niezależnie czy piatek czy sobota czy niedziela. Wyjazd do sklepu jest zawsze w sobotę ale miejscowość do której się wyjeżdża jest w takiej odległości że samemu rowerem nawet można spokojnie podjechać. A samochodem to już całkowicie nie problem - 10 minut jazdy. Mam nadzieję że komuś pomogłem podjąć decyzję.

Gry komputerowe, odtwarzacze DVD, płaskie telewizory i sprzęt do nawigacji będą najchętniej kupowane w trakcie przedświątecznej gorączki w e-sklepach. Świadczy o tym skok zainteresowania tymi towarami odnotowywany w serwisach porównujących ceny.

– W listopadzie ceny oraz opisy techniczne niektórych produktów zaczęły być znacznie częściej porównywane niż miesiąc wcześniej. Można to wiązać ze zbliżającym się sezonem wzmożonych zakupów – uważa Monika Janiszewska, specjalista serwisu Skąpiec.pl, jednej z trzech najpopularniejszych w kraju porównywarek cen. Przedstawia ona ofertę 700 e-sklepów i ceny 200 tys. towarów.

Według analizy tego serwisu zainteresowanie ofertą gier komputerowych wzrosło o ponad 38 proc., odtwarzaczami DVD o ponad 19 proc. Ofertą telewizorów LCD interesuje się o 18 proc. więcej potencjalnych nabywców i w niemal podobnym stopniu wzrosło zainteresowanie jednym z ostatnich elektronicznych hitów – urządzeniami do nawigacji GPS.

Nie tylko sklepy internetowe oferujące sprzęt elektroniczny mogą liczyć na duży popyt. Wzrosło bowiem także zainteresowanie golarkami – o ponad 43 proc., i robotami kuchennymi – o prawie 29 proc.

Istnienie porównywarek ułatwia e-sklepom przygotowanie się do świątecznego sezonu zakupowego. Daje to im przewagę nad ich tradycyjnymi odpowiednikami.

W tym roku obroty ponad 3 tys. e-sklepów w Polsce mogą się powiększyć o 1 mld, do około 3,5 mld zł. Przy takim tempie rozwoju za trzy lata udział e-handlu w handlu detalicznym wyniesie ponad 4 proc.

Największe obroty na wirtualnym rynku nadal przypadają na serwis aukcyjny Allegro. Po trzech kwartałach jego przychody wyniosły 2,75 mld zł. Dla porównania całe ubiegłoroczne obroty Allegro przekroczyły 2,5 mld zł.

Także duże sklepy informują o zwiększonych obrotach. Sprzedający elektronikę użytkową Agito.pl przewiduje osiągnięcie w tym roku 120 mln zł przychodów, co oznaczałoby ich podwojenie w porównaniu z ubiegłym rokiem. Handlująca sprzętem AGD i RTV spółka Hoopla.pl również liczy na prawie dwukrotny wzrost przychodów, do 52 mln zł. Klientów przyciąga do internetowych sklepów szeroka oferta, ale także ceny, niższe niż w tradycyjnych sklepach średnio o 9 proc.

Rzeczpospolita

no mi sie jeszcze marzy wielofunkcyjny robot kuchenny...musze tylko poszperac po sklepach i wypatrzyc sobie odpowiedni model.macie moze jakies super sprzety do polecenia?

Coś Ty tusia, pewnie,ze nie uraziłas, fajna dyskusja się wywiązała, ja takie lubię bardzo..zawsze są twórcze....
ja tez nie narzekam na brak kasy ale do kupowania w lumpkach dzieciom podchodze podobnie jak dolores i hanutek...jesli jest cos powalającego w innych sklepach to kupuję, ale generalnie wyzej wymienione zaspokaja moje dziwne potrzeby ...wlasnie bo i sama czesto sobie cos odlotowego kupię..
dla mnie wazne jest zeby ciuch był niespotykany i jedyny w swoim rodzaju, moze byc nawet z kolekcji sprzed 10 lat, wolę to od masówki chodzącej po ulicach..ja nad znana metkę przedkładam dobrą jakośc materiału i design ciucha dla nas kobietki POLECAM SZCZEGÓLNIE GEORGE I WAREHOUSE cudne nieobecne na naszym rynku ciuszki w niespotykanych fasonach, jesli ktos lubi angielską modę juz się nie moge doczekać wyprawy do Londynu z wiadomych względów
kazdy ma prawo wyboru i o to chodzi...
Moje sztandarowe firmy lumpkowe dla dzieci to NEXT, EARLY DAYS, CAMPUS, H&M, GEORGE w znakomitej większosci niedostępne w Polsce...

w temacie jestem mocna, bo sama byłam właścicielką sklepu z firmowa odzieża na wagę i z doswiadczenia wiem ze lumpeksy to juz nie to samo barachło co kiedys i klienci inni..wielkie damy do nas przychodzily..nikt by nie posadzil ze szafę zapełnia używany towar chacha
a co do wady o ktorej wspominasz tusiu to nie do konca masz racje-towar przyjezdza do Polski szybko najczęściej w tym samym sezonie, zdziwiłabys się naprawdę...oczywiscie i odpady tez sa a jakze ludzie wyrzucaja sprzed kilku lat tez..ale nie o tym tu mowa...

ale sie rozpisalam gadula jestem wybaczcie...szczegolnie w ciekawym temacie

widzę ze wyścig kluseczkowy trwa hihihi ciekawe kto zdobędzie WIELKĄ BUTLĘ chachH

co do spania to Nel ciagle tak samo, budzi sie ze 2 razy , tzn wierci i ja daje jej cyca przez sen..ciekawe kiedy przespimy bez tego,a moze tak bylo tylko ja nie pamietam
GDZIE SIĘ SCHOWAŁ PIOTRUŚ?????????Nel tęskni.....ja zdrówko i apetyt..

u nas dzis wieczor pod znakiem gotowania, jutro goscie, zamierzamy jechac do Poznania na zakupy, chcę kupic w sklepie dla idiotów odkurzacz, bo nam juz stary siada i robota kuchennego, sama nie wiem jakiego okaze sie na miejscu no i Ikea chacha z głownym punktem HOT DOGAMI ktore uwielbiamy tam wlasnie...

caluski kochane lutoweczki konczę dzien z wyjątkowo dobrym humorkiem pa!

Wczoraj natrafiłam na amerykańskich stronach na link do artykułu, jak zrobić domowym sposobem żwirek do kociej kuwety lub ściółkę dla świnek morskich ze starych gazet. Taką ściółkę produkowaną przemysłowo można już od dawna kupić w tamtejszych sklepach, i jest polecana ze względów ekologicznych, jak i czysto praktycznych. Ktoś doszedł do wniosku, że przy odrobinie (no, nie takiej znów odrobinie ) dobrej woli i wysiłku, można tanim kosztem wyprodukować ją samodzielnie. Taka produkcja nadaje się na zabawę dla dzieci; ktoś nawet zasugerował, że najlepiej byłoby zatrudnić całą klasę w podstawówce. Dzieciaki miałyby ubaw, a nauczycielka ściółkę dla kota .
Można byłoby to przeprowadzić jak najbardziej także w naszych warunkach, nie jest to ani kosztowne, ani szczególnie trudne. Jedynym problemem może być kwestia farby używanej do drukowania gazet i ulotek. Żeby rozpocząć produkcję ściółki, trzeba sprawdzić, czy farba ulega biodegradacji i nie jest szkodliwa. W Stanach większość gazet, jeśli nie wszystkie, drukuje się tuszem na bazie soi, nieszkodliwym i ulegającym rozkładowi. W Polsce można byłoby zadzwonić do drukarni danej gazety i zapytać o używane przez nich farby drukarskie.
Ściółkę robi się tak, jak masę papierową do robót plastycznych, minus klej, oczywiście. Gazety i różne papiery trzeba porwać, pociąć lub przepuścić przez niszczarkę do dokumentów. Podarty papier namoczyć w gorącej wodzie, dodać odrobinę biodegradowalnego płynu do mycia naczyń i zmyć farbę. Masę odsączyć, wypłukać i znów moczyć, aż papier zmieni się w gęstą masę. Tę papkę rozdrobnić rękami lub czym się da, i dodać trochę sody kuchennej, która ułatwi ściółce niwelowanie niemiłych zapachów. Następnie masę odcisnąć jak najlepiej i grudki wyłożyć na sicie do wyschnięcia przynajmniej na kilka dni. Amerykanie do suszenia proponują starą ramę okienną z siatką na muchy, rzecz bardzo często stosowana, więc nietrudno do znalezienia. W naszych warunkach sito do suszenia można zrobić z gęstej siatki ogrodowej naciągniętej na ramę z listewek.
Autorzy twierdzą, że w ciągu 30-45 minut można wyprodukować dość żwirku dla kota na dwa lub trzy tygodnie. Oczywiście, jest to czas bez suszenia.
http://alliesanswers.com/tip-of-the-day ... itter/1044

Witajcie

Uffff....ciezki dZień za mną i dopiero teraz moge tutaj posiedzieć z godzinke....na wiecej braknie sił Od rana miała doslownie zap.....Wyczyścilam syna dywan,a potem az do wieczora razem z męzem pracowaliśmy w ogrodku A tu końca roboty nie widac Jutro odpoczywam -cały dzien mam dla siebie Dieta w normie -waga wg. starej szalkowej ani drgnie



Beatko przykro mi,że żle się czujesz Na taką chrypkę moja babcia poleciłaby Ci płukanie gardła solą kuchenną czego ja osobiście nie znosze No i mleczko,gorące z czosnkiem....czego też nie znosze,albo z masłem i cukrem Wiem,ze babcine sposoby są skuteczne,ale......dla mnie nie do przyjęcia Mam nadzieję,że już Ci lepiej

Animko jak bardzo mi Ciebie brak -wracaj na forum

Hindi ekipa jak najbardziej sprawdzona,wiec mam nadzieję,ze i u mnie robota pójdzie im sprawnie i obedzie sie bez konfliktów To okropne co Cię spotkało...ten pożar,ale najważniejsze,ze nic Wam sie nie stało Masz rację -nie ma jak w domu -choćby ciasne ,ale własne

Podstolinko ja też teraz nie mam tyle czasu na forum ile bym chciała Dziękuję za fotki -są super i za informacje na **77 Nie mam kiedy odpisać,ale czytam i dziękuję,ze je zostawiasz dla mnie Co do remontu,to na dobrze zacznie sie pod koniec czerwca-teraz prace przygotowawcze.W domu to wszystko sami robimy,ale do ocieplania budynku to woleliśmy wziążć fachowców Pozdrawiam

Takija ciesze się,ze wróciłas -trzymam kciuki

Hiiiiii to fakt,ze jestem zarobiona..dzisiaj to nawet w sklepie nie byłam,tylko od rana do wieczora zaiwaniałam z robotą

Bogdziu dzisja to czuję sie jakbym pół dnia była na areobiku,albo cały dzień pedałowała na rowerku Brawo -dobry pomysł z tym chodzeniem na pieszo do pracy -dotlenisz sie i kalorii trochę spalisz

Madziu spotkanie bedzie jutro Buziaki dla Ciebie

Agnimi zapracowana kobieta pozdrawia drugą zapracowaną kobietę Szkoda,że nie przyjedziesz,chociaż nie wiem czy znalazłabymczas na spotkanie Na **77 pytałam czy dostałaś płytę co miałam dla Ciebie od Gaygi -wysłałam zaraz po świetach

Alexiso nie da rady....robota sama sie nie zrobi

ulica - budynki - sklepy - AGD - robot (kuchenny)
felga - mimoza

Wczoraj po raz pierwszy w zyciu zabralem sie za ambitne gotowanie.
Postanowilem ugotowac cos bardziej oryginalnego niz woda na herbate,
jajecznica lub nalesniki. Bedac pod wplywem kuchni chinskiej zdecydowalem
sie na usmazenie (nie posiadam garnka, a tylko patelnie teflonowa) piersi z
kurczaka z warzywami, ale od poczatku...

Dwa miesiace temu poczulem (nie mam pojecia skad) chec zakupu robota
kuchennego i w tym celu udalem sie do sklepu AGD, gdzie wybralem
najdrozszego jaki byl i ucieszony zanioslem go do domu. Wczoraj postanowilem
uzyc go ponownie (po raz trzeci). Poprzednie dwa uzycia to byl pyszny shake
bananowy.

Oto przepis ktory stworzylem podczas gotowania:

"Sekretny przepis na kurczaka w jednym ziole Colonela Marcina Sciesinskiego"
Produkty (porcja dla jednej osoby z mocnym zoladkiem): (hmm w chemii to
chyba bylo substrakty)
- Jedna podwojna piers z kurczaka lub jak kto woli filet z kurczaka (podobno
to samo)
- Dwie duze cebule
- Jeden duzy por (duza pora?)
- Dwie zielone papryki (w sklepie nie mieli czerwonej, ale moze to i
lepiej...)
- Oliwa z oliwek do smaku (im wiecej oliwy tym wiecej smaku)
- Przyprawa

Sposob przygotowania:
Wszystko oprocz przyprawy i oliwy z oliwek umyc. Rece tez.
Cebule obrac i pokroic w "cwiartki", a nastepnie wrzucic do miksera.
Z papryki sila wyciagnac nasionka itepe. i przeciac na pol (coby sie do
miksera zmiescila).
Pora pokawalkowac na 5-cio centymetrowe kawalki i rowniez wrzucic do
miksera.
Mikser wlaczyc i z zafascynowaniem przygladac sie jak fajnie szatkuje
warzywa. Patrzec tak dlugo, zeby warzywa osiagnely nieporzadana konsystencje
pol-plynna. Wylaczyc mikser.
Piersi/filet pociac na duze kawalki, ktore powinny sie przy smazeniu
skurczyc i wrzucic je na patelnie.
Wlaczyc gaz pod patelnia i zapalic ogien.
Drewnianym lub plastikowym czyms od czasu do czasu przewracac kawalki
kurczaka, tak aby rowno stracily obrzydliwy kolor rozowy. Od czasu do czasu
dolewac odrobine aromatycznej oliwy z oliwek.
Po rownomiernej zmianie koloru kurczaka na patelnie wsyp^H^H^Hlewamy
warzywa.
Calosc smazymy na srednim ogniu mieszajac czyms, zeby sie nie przepalilo.
Aby zabic smak cebuli nalezy polewac to wszystko coraz wieksza iloscia oliwy
z oliwek, juz nic nie pomoze plynnej konsystencji.
Po dluzszej chwili wylaczamy gaz (tylko w tym palniku).
W lewa reke bierzemy durszlak, w prawa patelnie i udajemy sie do toalety,
gdzie noga otwieramy klape kibla i odcedzamy (nad kiblem) jadalne kawalki
kurczaka od niejadalnej brei.
Kurczak z durszlaka przekladamy na talez (lepiej gleboki, bo niezle cieknie
oliwa) i zajadamy ze smakiem.


Potrzebuję jakiegoś extra przepisu (2 osoby)  na piersi z kurczaka,
niebanalnego i w miarę taniego.

Macie jakieś pomysły ??


<cytat begins

Zeby nie bylo, wazelinuje to co wyszlo.

Wczoraj po raz pierwszy w zyciu zabralem sie za ambitne gotowanie.
Postanowilem ugotowac cos bardziej oryginalnego niz woda na herbate,
jajecznica lub nalesniki. Bedac pod wplywem kuchni chinskiej
zdecydowalem
sie na usmazenie (nie posiadam garnka, a tylko patelnie teflonowa)
piersi z
kurczaka z warzywami, ale od poczatku...

Dwa miesiace temu poczulem (nie mam pojecia skad) chec zakupu robota
kuchennego i w tym celu udalem sie do sklepu AGD, gdzie wybralem
najdrozszego jaki byl i ucieszony zanioslem go do domu. Wczoraj
postanowilem
uzyc go ponownie (po raz trzeci). Poprzednie dwa uzycia to byl pyszny
shake
bananowy.

Oto przepis ktory stworzylem podczas gotowania:

"Sekretny przepis na kurczaka w jednym ziole Colonela Marcina
Sciesinskiego"
Produkty (porcja dla jednej osoby z mocnym zoladkiem): (hmm w chemii
to
chyba bylo substrakty)
- Jedna podwojna piers z kurczaka lub jak kto woli filet z kurczaka
(podobno
to samo)
- Dwie duze cebule
- Jeden duzy por (duza pora?)
- Dwie zielone papryki (w sklepie nie mieli czerwonej, ale moze to i
lepiej...)
- Oliwa z oliwek do smaku (im wiecej oliwy tym wiecej smaku)
- Przyprawa

Sposob przygotowania:
Wszystko oprocz przyprawy i oliwy z oliwek umyc. Rece tez.
Cebule obrac i pokroic w "cwiartki", a nastepnie wrzucic do miksera.
Z papryki sila wyciagnac nasionka itepe. i przeciac na pol (coby sie
do
miksera zmiescila).
Pora pokawalkowac na 5-cio centymetrowe kawalki i rowniez wrzucic do
miksera.
Mikser wlaczyc i z zafascynowaniem przygladac sie jak fajnie szatkuje
warzywa. Patrzec tak dlugo, zeby warzywa osiagnely nieporzadana
konsystencje
pol-plynna. Wylaczyc mikser.
Piersi/filet pociac na duze kawalki, ktore powinny sie przy smazeniu
skurczyc i wrzucic je na patelnie.
Wlaczyc gaz pod patelnia i zapalic ogien.
Drewnianym lub plastikowym czyms od czasu do czasu przewracac kawalki
kurczaka, tak aby rowno stracily obrzydliwy kolor rozowy. Od czasu do
czasu
dolewac odrobine aromatycznej oliwy z oliwek.
Po rownomiernej zmianie koloru kurczaka na patelnie wsyp^H^H^Hlewamy
warzywa.
Calosc smazymy na srednim ogniu mieszajac czyms, zeby sie nie
przepalilo.
Aby zabic smak cebuli nalezy polewac to wszystko coraz wieksza
iloscia oliwy
z oliwek, juz nic nie pomoze plynnej konsystencji.
Po dluzszej chwili wylaczamy gaz (tylko w tym palniku).
W lewa reke bierzemy durszlak, w prawa patelnie i udajemy sie do
toalety,
gdzie noga otwieramy klape kibla i odcedzamy (nad kiblem) jadalne
kawalki
kurczaka od niejadalnej brei.
Kurczak z durszlaka przekladamy na talez (lepiej gleboki, bo niezle
cieknie
oliwa) i zajadamy ze smakiem.

<cytat ends


Użytkownik "Peter 'Mikolaj' Mikolajski"

Ke'dem guerfel "Boguslaw Szostak"

| Pomylil pan adresy. Nie ja obiecywalem.

Nie twierdzę, że obiecywałeś. Po prostu ciagle mówiłeś o dialerze,
który umożliwia łączenie się nie tylko z serwisem macierzystym, ale
także z resztą Netu. Prosił Cię o niego Scream, prosiłem i ja, ale
nie wskazałeś namiaru na taki, a mimo to nadal o nim mówisz...


Jeszcze raz powtarzam - pomylil pan adresy. To nie ja obiecywalem.

| Nie lamentuje i pisalem wielokrotnie, ze problem osobiscie mnie
| nie dotyczy.

To po co te lamenty nad biednymi userami, co to mają problemy ze
słowem pisanym? Jeśli komuś sperma uderza do łba i klika co
popadnie, żeby obejrzeć gołe dupy, to niech za to płaci.


To nie lamenty, Panski sposob argumentacji sugeruje brak argumentow
merytorycznych kamuflowany atakiem "ad personam" nie tylko pod moim
adresem, ale i pod adresem naciagnietych. Ja natomiast zwracalem uwage,
ze w biznesie istnieje nie tylko cos takiego jak etyka w biznesie , ale
i odpowiedzialnosc sprzedawcy za wprowadzenie w blad nabywcy.

To ZADEN ARGUMENT, ze naciagniety jest "nieczytaty".
Prawo chroni konsumenta przed takimi biznesmenami coraz
"szczelniej". Sa przepisy chroniace "nieczytatych" przed kredytem
argentynskim, przed kredytem 0% kosztujacym
wiecej niz 20 procentowy, przeciw przyslaniu malego wazonika z imitacja
kwiatow na podstawie zdjecia sugerujacego duze...
Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby prawodawca uznal za niewazne
umowy "na klikniecie" nie poprzedzone akcja sprawdzajaca,
czy zawierajacy umowe zdaje spbie sprawe z tego co robi..

| Jak odobaloby sie panu gdyby TPSA naliczyla Panu 2 000 PLN
| na tej podstawie, ze wszedl Pan do jakiegos sklepu, w zwiazku z
| czym zobowiazal sie do laczenia wszystkich rozmow przez Honolulu

| obowiazuje w nim regulamin, a regulamin stanowilby, ze otwierajac
| dzwi godzi sie pan wlasnie na laczenie rozmow przez owo Honolulu..

Wiesz, ja prosty człowiek jestem i nie bardzo rozumiem takie
analogie, ale może tym razem mi się uda? Wyjaśnij mi tylko, co
miałeś na myśli, bo w szkole mnie tego nie nauczyli, a i kilka lat
już minęło od ostatniej lekcji, gdzie miałem mówić "co autor miał na
myśli", więc mimo starań nie rozumiem powiazań...

Dla ułatwienia dodam, że użytkownik płaci za korzystanie z zasobów
serwisu, czyli oglądania gołych panienek, a jest to większy konkret,
niż oglądanie gołych półek w sklepie.


Alez o BARDZO PROSTE.
NORMALNY czlowiek nie zdaje sobie sprawe, ze jest w stanie zaplacic za
ogladanie serwisu poprzez przelaczenie automatyczne po kliknieciu na 0-700.
"normalny czlowiek" wie, ze modem laczy sie z numerem dostepowym
0-22... i ze TO WLASNIE jest internet przez modem...
Myli sie - ale to nie usprawiedliwa "zerujacych na niewiedzy".

Analogia polega na tym, ze TPSA ma techniczne mozliwosci
laczenia Panu rozmow przez Honolulu. A ze Pan nie wie o tym,
ze moze "podpisac zgode na to" otwierajac drzwi od sklepu
z regulaminem - to juz problem panskiej niewiedzy...

| Dialer sam w sobie nie jest niczym zlym. Lecz jest NIEBEZPIECZNY
| w ten sposob, ze mozna przez nieuwage "zamowic" to, czego zamawiac
| sie nie zamierzalo. Dlatego uwazam, ze wykorzystujacy dialer
| powinien dolozyc SZCZEGOLNYCH staran, by uzywany przez niego
| produkt nie narobil szkod.

Nóż sam w sobie nie jest niczym złym. Lecz jest NIEBEZPIECZNY w ten
sposób, że można przez nieuwagę zrobić komuś coś, czego zrobić się
nie zamierzało. Dlatego uważam, że produkujący noże powinien dołożyć
SZCZEGÓLNYCH starań, by jego produkty nie narobiły szkód.

Aż się prosi, żeby dodać ostatnie zdanie - i dlatego wszystkie noże
powinny być z tępymi czubkami i broń Boże ostre...


Widzi Pan est cos takiego jak "powszechna swiadomosc".
Od tysiecy lat ludzie wiedza, czym grozi ostrze noza.

i nie zwalnia tonp poroducentow robotow kuchennych
od takiego ich wykonania, by przypadkowo nie podlozyc
reki pod wirujace ostrza nozy.

ze uzytkownik SWIADOMIE placi. OPOR wykorzystujacych
dialery wyraznie sugeruje, ze ich intencja jest
"wprowadzenie w blad niedostatecznie uwaznych".

Boguslaw





Nie wiem,czy Ty mnie odpowiadasz,czy mojemu przedpiścy:-(
Na dodatek nie widziałam i nie czytałam poprzedniego posta :-(

tak mi sie jakos wydaje ze 'Energetyka'
zgadlem?


Jeśli o mnie chodzi to tak.

a probowalas? Ja owszem... z bardzo ciekawymi rezultatami...


Nie próbowałam,bo to nie ma sensu.Jak coś robią,to pionami.

| Niech wywalą drzwi - będziesz miała nowe a aktualny zarząd/administracja
| może pójdą od ręki na zieloną trawkę. Karę - a znasz regulamin spni?


Wolę nie ryzykować.

regulamin nie ma nic do rzeczy jesli spoldzielnia usiluje naruszac moja

pojscia na zielona trawke... akurat w 'Energetyce' to raczej kopniak w
gore... ale na zwrot kasy i przeprosiny, jesli sie uprzesz, mozesz w
zasadzie liczyc. Jesli za bardzo sie nie narazisz personalnie... ale to
inna historia...


Ja znam w Zarządzie parę osób,bo tam kiedyś pracowałam.
O wszystkich mogę się wypowiedzieć pozytywnie.Koleżanki bardzo
serdeczne.

| Co ekipa,to nowe zniszczenia :-(
| Jak ocieplali i tynkowali blok,to mi podniszczyli moje,wtedy
| nowiusieńkie okna plastikowe,na które nie mało forsy wydałam :-(
| Zgłosiłaś pisemną skargę? Byłas na Walnym Zgromadzeniu i poruszałaś
| sprawę?


Na jakimś tam byłam,ale o tych oknach to akurat zapomniałam wtedy.

imho wystarczy pojsc na Zwierzyniecka i pomachac jakims papierkiem z
daleka wygladajacym na fachowa ekspertyze... wszyscy sie robia nagle
baardzo grzeczni... (jesli oczywiscie to 'Energetyka')


W Energetyce wszyscy pracownicy sa bardzo mili i grzeczni.Naprawdę.
Gorzej jest z pracownicą administracji,od elektryków i murarzy.Pazerna
hiena.Nie chcę więcej pisać.

a co do traktowania polecen spoldzielni... nie nalezy tych chamom i
burakom pozwalac na panoszenie sie w TWOIM mieszkaniu.


Odkręcał taki hydraulik złączkę przy liczniku gazowym (wymiana rur
gazowych,ale faktycznie to tylko złączek!)i wydziabał mi przy okazji
kawał ściany.
Drugi hydraulik niedawno zalał mi łazienkę.Był na ostatnim piętrze w
pewnym mieszkaniu i tam odpowietrzał rurę ciepłowniczą.Nie dokręcił
(zastanawiam się czy nie specjalnie)i zaczęła się lać gorąca woda po
rurach i przez sufit,w szafce!!!...Dobrze,że byłam w domu i dobrze,że on
akurat do mnie przyszedł wymieniać uszczelkę w kuchni...Ja zbieram tą
wodę i nie mogę nadążyć,a on sobie spokojnie wymienia tą uszczelkę w
kuchni...Jak się wściekłam i zaczęłam wrzeszczeć,to się wreszcie ruszył
i poszedł znowu do tego mieszkania na górę.Dobrze,że ten typek/niby
sąsiad jeszcze był w mieszkaniu i go wpuścił,bo nie wiem co by to było.
Aha: Kiedyś mi taki jeden mistrz od hydraulików stłukł muszlę sedesową
przy naprawie dolnopluka:-(...I administracja nie odkupiła i nie
naprawila w mig tej szkody.To były akurat czasy kiedy nic a nic w
sklepach nie było i jeździłam po całej Warszawie w poszukiwaniu tej
muszli.Telefonu jeszcze w domu nie miałam,więc bylo jeszcze trudniej.

dużo,poza tym NTG.

 Jesli

spoldzielnia zyczy sobie wydelegowac kogos do obejrzenia Twoich
instalacji etc., musi sie liczyc z tym ze tego kogos nie wpuscisz bez
wzgledu na liczbe papierkow w ktore jest wyposazony. Ostatnio mialem
maly trening w sprawie przewodow gazowych... pierwszy 'obowiazkowy'
termin przegladu (podana podstawa prawna, z powietrza)... drugi... (co
ja moge poradzic ze wieczorem pracuje? mam moze brac urlop?)...
trzeci... akurat wrocilem wczesniej z pracy. Fachowiec zazadal zdjecia
obudowy rur. Tak sie sklada ze ta obudowa jest dosc mocno zwiazana z
zabudowa kuchni, mozna ja zdjac czesciowo, a reszta wymaga
kilkugodzinnego demontazu i potem montazu. Kiedy robilem meble kuchenne,
dosyc sie spieszylem, potem chcialem to zmienic ale jakos nie bylo
okazji ;-) a zreszta moja zabudowa kuchni zostala w miedzyczasie
zaprezentowana w paru czasopismach wnetrzarskich, wiec nawet nie
wypadalo ;-) Odslonilem ok 1 mb rur bezposrednio (5 minut roboty) a do
reszty dostep tez byl tylko ze nieco utrudniony. Fachowiec sie wq...
odbyla sie mala dyskusja na temat moich praw i obowiazkow, fachowiec
wyszedl zapowiadajac sprawe sadowa, eksmisje etc. a po tygodniu pojawil
sie nastepny (czekal az mi sie uda wrocic z pracy)... z przedluzaczem do
czujnika gazu. Baardzo grzeczny. Sprawdzil ze rury sa szczelne,
przeprosil za klopot i sobie poszedl. I wlasnie tak powinno byc. Nawet w
spoldzielniach w rodzaju 'Energetyki'. A moze zwlaszcza.


U mnie rury gazowe to sprawdzają tylko przy kuchence i przy liczniku.

Pozdrawiam,


Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli coś sobie złamałeś/zwichnąłeś i ryjesz runy Jah Ith Ber w "gipsowej zbroi".
(sam tak zrobiłem XD )
Wiesz, że jesteś jeszcze bardziej uzależniony od Diablo, jeżeli pomimo kontuzji bez trudu wszystko dźwigasz, a do tego możesz w ciągu 1s skoczyć do lodówki po 'mixtury' i z powrotem.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli trzymasz patyk z niebieską kulką i nagle teleportujesz się w losowe miejsce, jeśli ktoś cię tylko szturchnie.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli drzesz się na cały głos za każdym razem, kiedy wychodzisz z domu.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli każde "nazwisko" piszesz z * na początku.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli oprócz kluczy nosisz ze sobą niebieską i czerwoną księgę, pochodnię, niebieski kamyk i jakieś talizmany feng shui.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli grzebiesz w czyjejś skrzynce, myśląc, że znajdziesz tam własne rzeczy.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli wydzierasz pieczątki z dokumentów.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli każdego chrząszcza starasz się zabić z dystansu.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli twoja kostka Rubika ma większą objętość wewnątrz, niż na zewnątrz.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli w sklepie nic nie mówisz do sprzedawcy, tylko sam bierzesz potrzebne rzeczy.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli po usłyszeniu "każda dusza trafia do nieba" boisz się tam iść.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli potrafisz przeskoczyć Wisłę wszerz.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli przekuwasz 3 pierścionki na amulet z nadzieją, ze wyjdzie ładniejszy.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli po pobiciu sąsiada młotkiem i wałkiem nie jesteś zmęczony, a jeszcze bardziej bitny.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli otoczą cię bandyci, a ty ich rozganiasz okrzykiem.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli trafisz do piekła i spotkasz tam anioła.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli nadal stosujesz handel wymienny.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli wolisz bić kogoś pokrywką niż porządnym nożem kuchennym.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli wszystkie małe dzieci, które spotkasz okładają cię patykami, a ich ojcowie im pomagają.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli szukasz itemów w szczurzych odchodach.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli zamiast "zamknij się" mówisz "/squelch".
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli wszystkie sukkuby (nienaturalnie piękne kobiety) cię atakują.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli uderzasz krowę dokładnie 100 razy.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli myślisz, że huragan, wybuch wulkanu, zamieć albo upadek meteoru to twoja robota.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli dobrze znosisz towarzystwo (nie)umarlaków.
Wiesz, że jesteś uzależniony od Diablo, jeżeli bijesz każdą kobietę z piersiami na wierzchu [przyjrzyj się Andzi/Lilith].

Nie neguje Twojej wiedzy,ale mam watpliwosci co do mozliwosci
technicznych.
To tak jak bys chcial wykonac operacje serca w kuchni na kuchennym
stole i kuchennymi narzedziami

Peter
Ja druciarni nie robie...i nigdy tak nie robiłem
Amortyzatory+sprezyny,były robione w zakładzie w krakowie.Zajmuje sie tym ponad 25 lat...Robi zwykła regeneracje i robi tez przeróbki..Połowa ludzi jezdzacych w rajdach na przełomie 80-90 lat miało od nich amorki Tak ze o jakosc i bezpieczenstwo sie sie nie boje w tym przypadku....Z drugiej strony ostra kase trzepia na tym
Reszta rzeczy:felgi,dystanse,szpilki-to ogólno dostepne rzeczy...Ktore mozna dostac w co drugim sklepie...Tak ze co w tym niebezpiecznego???
Fakt,silnik to troche przegiecie Ale widziałem DOHC 2.0 w tej budzie..i nic sie nie działo,a jezdziło jak szalone...Tak ze smieszne 1.3T tez wytrzyma...
peter wolff
Jezdziliscie kiedys,autem ktore ma pozadnie zrobione zawieszenie(usztywnione+obnizony srodek ciezkosci)????Tym sie jezdzi jak gokartem Fakt ze komfort pozdrózowania jest minimalny Jak by sie na desce siedziało....Ale za to jest lepiej przewidywalne,niz bujajaca i trzesaca sie seria...Ktora przy szybszym zakrecie....albo złamie sie tyłem,albo przód zacznie jechac prosto

Co do "bezpieczenstwa"...Tak samo moge "sapac",ze nie myslą o tym ludzie ktorzy nie robia napraw w ASO,do tego na orginalnych czasciach....Tylko na zamiennikach,u pana "henka" na płotem...Bo jakośc niektorych zamieników jest tak niska..za az strach Klocki hamulcowe odklejajace sie po dwóch pozadnych hamowaniach

I jak tu nie stać koło mechanika i nie patrzeć mu na dłonie! Wiem, ze tego nie lubią...ale sami widzicie!

Jak sam robiłem jeszcze w tym zawodzie..to ku*** nienawidziłem tego
Pilnowanie..to dobra sprawa....ale wpieprzanie sie w robote przez kogos...co ma z autami tyle wspólnego co ja z ksiezycem to wkur***
Miałem kiedys taka historie:
Wymiana cylinderka hamulcowego z tyłu(nie pamietam co to było,za auto...ale nie wazne)...
Jak sciagnołem koła,juz widze za auto maksymalnie zapuszczone-widac ze facet tylko robił naprawy jak juz auto kompletnie nie chciało jechac.... No i biore młotek taki koło 5kg..I chce troche pobic bebny,zeby sie szczeki ustawiły i mozna było ten beben sciagnac!!!!I by była robota w 5 minut skonczona.A tu facet zaczyna drzep pysk i sapac!!!"co??Kur**,bedziesz mi młotem jeba*** po aucie!!!!!sciagacze przeciez sa....a nie młotem pierdo***"........No to oki,ide po sciagacz,zakładam,i krece.Wkładam palucha i czuje ze beben ma taki rant-ze zniszcze szczeki i to na 100% Mówie facetowi ze trzeba walnąć po inaczje szczeki poleca!!On dalej swoje:"sciagacz jest od tego....młotkiem to mi pan łozyska zniszczy" No ot jak trzeba to robie.....Skonczyło sie na tym ze:cylinderek wymieniłem...Doszły do tego szczeki,i beben-bo na npwe szczeki taki stary beben zakładac,to głupota....
Na koniec jeszcze dorzucił ze:"jak on by sciagał ten beben,to wszytko było bo w pozadku".....A jak sciagnołem beben to facet nie potrafił odróznic szczek od cylinderka

Witam wszystkich (w wiekszości nieznajomych)

W związku z dyskusja na temat stosowania w broni prochu własnej roboty chciałem sie podzielic własnym doświadczeniem w tej materi.
Mysle że usatysfakcjonuje tym zarówno zwolenników jak i przeciwników tego rodzaju"paliwa"
Ze względów praktycznych(a więc braku dostępu do prochu fabrycznego) stosuje w moich strzelbach proch własnej roboty.
Nie jest to jakas nowa gałaź produkcji :D bo te doświadczenia sięgaja dośc daleko w przeszłość ale teraz dopiero mogą być praktycznie wykorzystane.
Wiele osób kusi niewątpliwy prosty skład tego materiału (choć jest wiele materiałów o wiele prostrzej budowie), ale często nie zwracaja uwagi na tudności natury technologicznej.
Podstawowym warunkiem jest stopień rozdrobnienia i wymieszania składników . Dobrze zmielony proch wcale nie jest czarny tylko szary, a pod lupa nie sa widoczne poszczególne składniki prochu. Obserwacja pod mikroskopem ukazuje dopiero jaki jest rozkład poszczególnych składników. Dlatego w procesie rozdrabniania stosuje młynek kulowy w którym rozdrabniam każdy ze składników osobno a nastepnie przesiewam przez gaze młyńska.Dopiero tak zmielone składniki poddaje mieszaniu(na sucho) aż do uzyskania jednorodnego materiału.
Tak zmieszany proch zostaje zwilżony (ok 5%) wodą i jest prasowany w prostym przyrządzie "tulejkowo-młotkowym" na plastry 30 na 4 mm. Plastry te sa suszone i po wysuszeniu rozdrabniane. Rozdrabnianie to najbardziej nieprecyzyjny etap produkcji, ponieważ w domowych warunkach ciężko uzyskać proch o jednakowych ziarnach. Dlatego w prochu nie ma tak ścisle okreslonej frakcji jak to ma miejsce w fabrycznym. Proch ten przesiewam przez jedno tylko sito o okach około 0,5 mm (sitko kuchenne) ale jest tam tez duzo frakcji drobnej którą pozostawiam gdyż nie mam sita do jej odsiania. Jak zdobędę sita laboratoryjne to pewnie będe ja odsiewał.
Do kruszenia plastrów stosuje proste "urządzenie". Tulejka z naciętym grubym gwintem (3/4cala) która wałkuje plastry i sukcesywnie odsiewam. Aha, proch nie może byc na tym etapie przesuszony, bo kruszy się na pył.
Dosuszenie trzeba przeprowadzić po rozdrobnieniu.
Tak przygotowany proch umozliwia mi załadowanie bezproblemowo bez czyszczenia lufy 10 ładunków na flejtuch i odpalenie ich bez przetykania kominka . A i moc prochu jest mi całkowicie wystarczalna.
Pragne dodać ze przygotowanie 0,5 kg prochu tym sposobem zajmuje mi 2 dni (na szczęście młynek kulowy sam sie kręci )

Nie stosuje w nim nabłyszczania grafitem(choc mam takie mozliwości) z tego względu że sa to małe jego ilości. Grafitowanie wybitnie osłabia higroskopijność prochu, a ja nie przechowuje go długo.

Pragne tu zwrócic uwage na jakość drewna użytego to produkcji węgla.
Drewno musi byc z drzewa liściastego miękkiego, gdyz drewno twarde daje duzo popiołu.

Reasumując.
Jesli w sklepach bedzie mozna dostać bez problemu proch czarny to napewno będe go tam nabywał

Pozdrawiam wszystkich
zwolenników i przeciwników

dd chyba coś nie tak :

Biłgroaj: W dniu 31.07.2006r. posiadamy wolne miejsca pracy na n/w stanowiska:

1. sprzedawca – 16
2. pracownik fizyczny – 23
3. stolarz – 4
4. mechanik samochodów ciężarowych – 2
5. barman – 2
6. piekarz – 4
7. kierowca kat. C +E –12
8. murarz – 4
9. murarz/tynkarz – 3
10. elektryk – 1
11. inżynier budowy dróg – 1
12. technik drogowy – 1
13. kierowca kat. T – 1
14. robotnik budowlany – 7
15. kasjer bankowy – 1
16. ciastkarz – 1
17. cukiernik - 2
18. magazynier – 2
19. malarz elementów metalowych – 1
20. cieśla – 1
21. technolog robót wykończeniowych – 1
22. pracownik ds. marketingu – 1
23. kierowca kat. B + ADR– 1
24. szwaczka – 2
25. pracownik tartaku – 1
26. spawacz konstrukcji stalowych – 1
27. kierownik sklepu – 1
28. kosmetyczka – 1
29. pracownik produkcyjny – 10
30. fakturzystka – 2
31. ratownik medyczny – 1
32. operator koparko ładowarki – 1
33. technik dentystyczny – 1
34. kierowca kat. B+ E – 1
35. robotnik gospodarczy – 1
36. brukarz – 2
37. pracownik księgowości – 1
38. kierowca – mechanik -1
39. pracownik biura obsługi klienta – 1
40. zbrojarz betoniarz – 1
41. spawacz elektryczny – 1
42. kucharz – 1
43. pomoc kuchenna – 1
44. kelner – 7
45. konserwator – 1
46. mechanik samochodowy / elektromechanik – 2
47. mechanik – 1
48. monter/składacz okien – 1
49. stolarz meblowy – 2
50. przedstawiciel handlowy – 2
51. pracownik obsługi stacji paliw – 1
52. szwaczka – 1 /oferta dla osoby z orzeczonym stopniem
o niepełnosprawności/
53. pracownik obsługi stacji paliw – 1 /oferta dla osoby
z orzeczonym stopniem o niepełnosprawności/

Oferty dotyczące staży i przygotowań zawodowych:

1. sprzedawca – 19
2. szwaczka – 9
3. robotnik ogólnobudowlany – 1
4. prasowaczka – 1
5. pomoc kuchenna – 1
6. krawiec – 1
7. fryzjer – 1
8. informatyk/elektronik – 1
9. pedagog (pedagogika opiekuńczo- wychowawcza)– 1
10. mechanik -1
11. krojczy – 1
12. prasowacz – 1
13. szwaczka – 1 /oferta dla osoby z orzeczonym stopniem
o niepełnosprawności/
14. prasowaczka – 1 /oferta dla osoby z orzeczonym stopniem
o niepełnosprawności/

Oferty pracy dla nauczycieli:

1. nauczyciel jęz. angielskiego – 18
2. nauczyciel plastyki – 2
3. nauczyciel techniki – 3
4. nauczyciel wychowania fizycznego – 3
5. nauczyciel jęz. rosyjskiego – 3
6. nauczyciel muzyki/sztuki – 3
7. nauczyciel języka niemieckiego – 1
8. bibliotekarz – 2
9. nauczyciel informatyki – 2
10. nauczyciel przyrody – 2
11. nauczyciel historii – 2
12. nauczyciel matematyki – 3

A t uz za,mościa: http://www.pup.zamosc.pl/oferty/oferty.html

Z niłgoraja siezmieniło bo było niedawno więcej budowlańców, a z zamojskiej oferty jest to samo od połowy czerwca ... albo nie zmieniają albo nie ma komu pracować

z basha
------------------------------------
<[WzC]Last_minute> wiesz ze polska jest jedynym krajem w ktorym poniedzialek po wielkanocy jest wolny? nawet rosjanie nie potrzebuja tyle zeby wytrzezwiec
-------------------------------------
<arbuz> The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland
if they think Polish immigration is a serious problem:
23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.
77% of respondents answered: Absolutnie zaden. To nie jest powazna kwestia.
-------------------------------------
<rajziker> Meteorolodzy: zapowiada si?? upalne lato
<rajziker> no to id?? szykowa?? kurtk?? zimow??, r??kawiczki i szalik
-------------------------------------
<twoja_stara> uzywal ktos kiedys kabla svideo o dlugosci ponad 10m?
<ZyeahBunny> tak
<ZyeahBunny> jako sznurek do prania sie nadaje
-------------------------------------
<Natalka> Prison Break to imi?? i nazwisko tego z tatua??ami czy jego brata?
<Kto??> Nie to jest oryginalna nazwa serialu:)
<Natalka> Oryginalna nazwa serialu to "Skazany na ??mier??" czyli "Sentenced to death"
<Natalka> W??a??nie sprawdzi??am, ??e Prison to znaczy wi??zienie Ciekawe nie? Serial dzieje si?? w wi??zieniu, a g????wny bohater te?? ma na imi?? Wi??zienie
<Kto??> Hahahahahahahaha
<Ed>Ten z tatua??ami to Michael Scofield, a jego brat to Lincoln Burrows.
<Natalka> Skoro s?? bra??mi to czemu maj?? r????ne nazwiska?
<Ed> Bo??e widzisz i nie grzmisz... o ile pami??tam to na nasz to b??dzie "ucieczka z wi??zienia" a nei skazany na ??mier?? (a oni s?? przyrodnimi bra??mi)
<Natalka> Ucieczka z wi??zienia to "Escape From Prison". Mam nadziej??, ??e nie wyjecha??e?? do Anglii bo by?? dnia tam nie prze??y?? ze swoj?? znajomo??ci?? angielskiego.
-------------------------------------
<CSJ> 40% m????czyzn przyznaje, ??e uparwia??o sex w samochodzie. Co dziwne tylko 30% kobiet przyznaje si?? do tego.
<CSJ> I we?? tu wyt??umacz wszechpolakowi, ??e geje nie s?? ??li. *_*
-------------------------------------
<leon>a ty na co zwracasz uwag?? jak wybierasz mas??o w sklepie?
<Nikus> Na kamery i ochron??
-------------------------------------
-!- amanda99 [~ergf@bbi124.neoplus.adsl.tpnet.pl] has joined #polska
<amanda99>heey!!!11
-!- janek has quit IRC (Quit: Lost Terminal)
-!- mariuszek665 has quit IRC (Quit: Lost Terminal)
-!- ??ledziu has quit IRC (Quit: Lost Terminal)
*** Changing nick from [amanda99] to [albercik]
<albercik> prima aprilis
-------------------------------------
<przepa> uch ale dzisiaj wichura by??a..
<przepa> wypuszczam psa na dw??r
<kolosss> i?
<przepa> i za 5 minut widze go za oknem jak lewituje.
-------------------------------------
<Nesa> Kierunek studi??w Forma studi??w (czas trwania) Specjalno studia I-ego stopnia stacjonarne in??nierskie (3,5 roku) bez podzia??u na specjalnoci Automatyka i Robotyka studia II-ego stopnia stacjonarne magisterskie (1,5 roku) * Automatyzacja proces??w przemys??owych Robotyka
<Bejkrools> no fajne ;)
<Nesa> sztuczne sieci neuronowe, systemy eksperckie, uk??ady logiki rozmytej
<Nesa> jaki po tym moze byc zawod
<Bejkrools> robot kuchenny
-------------------------------------
<kito> Ciekawe dlaczego kiedys telewizja byla czarno biala..A nie odrazu kolorowa
<future> Bo nie mogla byc kolorowa.
<kito> Dlaczego?
<future> Bo kiedys swiat byl czarno-bialy
<kito> Serio?
-------------------------------------
* Aramroth wrocil
<Aramroth> bylem ze smierdzonka
<Aramroth> wlozylem do koszyka gawith apricot i medyka ?
<Aramroth> i mam poswiecone nie tylko zarcie
<Aramroth> ?
<Szamal> bezboznik
<annsen> Aramroth: ?
<mith> ja rok temu mialem dysk w koszyczku
<mith> ?
-------------------------------------
<bil> poprzestawiaj sobie literki w s??owie STUDNI??WKA
<bil> wyjd?? DNI KUTAS??W
-------------------------------------
<onet pl gry> Obro??cy moralno??ci dostali kolejn?? bro?? przeciwko serii Grand Theft Auto. (...)
Pewien 17-letni Brytyjczyk, Ezekiel Maxwell zad??ga?? 51-letni?? kobiet??, bo jak twierdzi?? "gangsterskie g??osy z Grand Theft Auto wys??a??y go z misj?? zabicia czarnej kobiety".
<opiate> a mi kiedy?? ceg??a spad??a na g??ow??
<opiate> czy powinienem zaskar??y?? tw??rc??w Tetrisa?

siema.wpadłam się tylko przywitać
Zaraziłam się od męża i teraz ja mam zawalone zatoki i w ogóle w nocy spac nie umię...bo w dzień jakoś funkcjonuje...Wczoraj w nocy mnie tak zaatakowało
Ale mężu karmi mnie swoim antybiotykiem więc mam nadzieję,że szybciutko mi przejdzie...Choć u niego widać poprawę było po jednej tabletce a u mnie już 3 poszły i zero rezultatu


Elwirka pamietaj ze antybiotyk trzeba brac do konca tyle ile zalecane bo jak przerwiesz wczesniej nawet jesli zauwazysz ze juz jest poprawa, to ta poprawa bedzie tylko chwilowa i zero bedzie dzialania antybiotyku. Mam nadzieje ze starczy Wam tabletek na dwie osoby i szybko sie wykurujecie. Zdrowka. Nie zarazcie Zuzinki
Co do tablicy to rozejrzyj sie za taka w sklepie, bo u nas w papierniczym byla za 23 zla na allegro jeszcze dojda Ci koszty przesylki do tych 26 wiec moze w sklepie taniej znajdziesz

Czarnaaj, my tez mamy taka wedke, tylko za 17 zl Adas zachwycony Nasza chyba nawet taka sama jak Wito ma na zdjeciu w podpisie. Ten plastik na wedce fajny nielamiacy, gorzej z plastikiem na splawiku i haczykach, tak co chwile musze sklejac bo haczyki odpadaja

Xenka u mnie stoja 2 garaze i namiot na dywanie co jakis czas wyjmuje mu na zmiane kolejke lub ulice bo inaczej to juz caly wdywan by byl zawalony. Cakle szczescie ze miejsca duzo mamy...czesc zabawek jest jeszcze u moich rodzicow w pokoju

a ja dzisiaj padam, @ mnie dopadla wczoraj wieczorkiem...a do tego kupa roboty zwiazana z m=nowymi mebelkami. K. wczoraj prawie calosc zlozyl i dzisija juz czesc rzeczy moglam poukladac, ale to na razie wierzcholek gory lowoej...glowa mi peka...do tego mam humor kiepski.... wczoraj spotkalam sie z kolezanka z ktara razem na placyk chodzimy z dziecmi (ma 2 synow)...wlasnie dowiedziala sie ze jest w ciazy i jest zdecydowana usunac...nie ma warunkow na 3 dziecko, mieszka z mezem, dziecmi i mama w jednym pokoju z ktorego maja jeszcze wydfzielony aneks kuchenny, do tego meza prawie nie ma w domu i ona sama praktycznie sie tymi dziecmi zajmuje, mama jej pomaga, stwierdzila tez ze psychiccznie nie jest przygotowana na 3 dziecko...jest zalamana, ale zdecydowana w 100% na usuniecie bylo mi tak smutno tego sluchac...najpierw probowalam ja przekonac zeby tego nie robila, ze moze jakos wszystko sie ulozy, ale ona stwierdzila ze nie moze sobie na to pozwolic, ze gdyby to bylo drugie to nie zastanawiala by sie nawet tylko urodzila, ale tak nie moze...sytuacja jest beznadziejna... tak okropnie sie teraz czuje, bo nie moge nic zrobic zeby jakos ocalic to biedne malenstwo, ale to jej decyzja i nie moge w nia za bardzo ingerowac...probowalam...mowie Wam jak strasznie sie z tym czuje...ona chciala sie wczoraj wygadac, potrzebowala jakiegos wsparcia, a ja nie wiedizlaam co mam robic, ob sama nigdy bym nawet nie pomyslala o aborcji, ale z drugiej strony szkoda mi jej bledne kolo... gdybym tylko mogla to zamienilabym sie z nia miejscami...bo gdyby mi sie cos takiego zdarzylo to trudno, bylo by drugie wczesniej niz planowalam...

Oleśnicki Zakład Karny został wymieniony w artykule gazety „METRO”, o tym jak zakłady pracy wypożyczają sobie więźniów do prostych prac np. budowlanych. Ponieważ nie wszystkich więźniów można wypuścić na czas wykonywania pracy poza mury więzienia niektóre ZK postanowiły, że praca przyjdzie do osadzonych. I tu właśnie jako przykład podany został Oleśnicki ZK. Czy to oznacza, że w Oleśnicy jest wielu więźniów ze statusem „niebezpieczny”? A poniżej artykuł do przeczytania:
Polskie firmy w kolejkach po więźniów (autor: Dariusz Brzostek)
Na polskim rynku pracy jest już tyle wakatów, że firmy - by je obsadzić - ustawiają się w kolejkach po więźniów

Aleja Józefa Piłsudskiego w Olsztynie. Tuż przed bramą aresztu śledczego zatrzymuje się prywatny autobus. Zza murów aresztu wychodzi 25 więźniów. Wsiadają do pojazdu i jadą do pracy na budowie. Przez cały dzień będą nosić worki z cementem, szlifować, malować, jednym słowem - wykonywać proste roboty budowlane. Zarobią przynajmniej połowę płacy minimalnej, czyli ponad 400 zł. Będą mieli na alimenty, spłatę długów i drobne wydatki.

- Zrezygnowaliśmy z podwykonawców i chcemy mieć własnych pracowników fizycznych, a na rynku brakuje rąk do pracy. Dlatego zdecydowaliśmy się na osoby osadzone, oczekujące na wyroki w areszcie - mówi Adam Trześniewski, dyrektor finansowy RD bud, generalny wykonawca obiektów przemysłowych budujący w tej chwili halę produkcyjną jednego z producentów opon.

Firm takich jak RD bud jest już kilkaset. Zatrudniają skazanych z zakładów karnych lub osadzonych w aresztach śledczych, by wypełnić nimi wakaty po Polakach, którzy wyjechali na Zachód. Według szacunków w ciągu ostatnich lat mogło to być nawet 2 mln osób! Stoją budowy, przeciągają się remonty, brakuje kasjerów w supermarketach, kierowców autobusów. Tych, którzy zdecydowali się zostać, podkupuje konkurencja. Tymczasem więźniowie są dla pracodawcy tani. Kiedy ich zatrudnia, nie podpisuje umowy z każdym z osobna, tylko jedną - z więzieniem. ZUS i podatki za osadzonych płacą więzienia.

Każdego dnia etat dostaje średnio 13 nowych więźniów. W tej chwili pracuje ich już 26 tys., czyli co trzeci polski osadzony. Z tego 18 326 pracuje w firmach. Pozostali społecznie sprzątają ulice, sadzą drzewa, grabią trawniki.

- Tak dużego zainteresowania naszymi podopiecznymi jeszcze nie było - mówi kpt. Luiza Sałapa, rzecznik Centralnego Zarządu Służby Więziennictwa.

Potwierdzają to w kolejnych więzieniach - w Popowie i na warszawskiej Białołęce. Po osadzonych specjalistów od budowy czy ogrodnictwa przyjeżdża tu kilkadziesiąt samochodów dziennie. Z 721 siedzących w nich osób pracują aż 374 - w okolicznych gospodarstwach rolnych, zakładach stolarskich, na zapleczach sklepów.

Sławomir odsiadujący na Białołęce pięć lat sam poprosił dyrekcję o znalezienie mu pracy. - Robię regały kuchenne u jednego z najlepszych producentów w kraju. Teraz czuję, że mam jakiś cel w życiu - cieszy się. Razem z nim pracuje dwóch kolegów, którzy opuścili już zakład karny. - Mnie też szef obiecał, że po odsiadce dostanę normalną umowę - mówi Sławomir.

Na etat na wolności mogą też liczyć inni. - Wkrótce zatrudnimy na stałe trzech skazanych, którym kończą się wyroki. Wszyscy bardzo dobrze się u nas sprawdzili - mówi dyr. Trześniewski z RD budu.

Dyrekcja więzień chętnie wysyłałaby ich jeszcze więcej do pracy ("to znakomity sposób resocjalizacji, ci ludzie czują się wtedy potrzebni"), ale nie może. - Pracodawcy chcą zatrudniać, przyjeżdżają, piszą pisma, ale my już nie mamy im kogo dać - mówi ppłk Wojciech Kaliński, kierownik zespołu ds. przedsiębiorstw i zatrudnienia Centralnego Zarządu Służby Więziennej (CZSW). - Kodeks karny nie zezwala bowiem, by skazani o statusie więźnia niebezpiecznego wychodzili za mury.

Dlatego więziennicy wymyślili, by to nie skazani szli do pracy, ale ona przyszła do nich. Za murami zakładów powstaną prywatne firmy. Pierwsza ruszy w przyszłym roku w więzieniu w Oleśnicy. Źródło: gazeta.pl/metro

http://video.google.com/v...7643334&pl=true

[ Dodano: 2006-05-03, 23:26 ]
http://video.google.com/v...160510226&pl=tr ue

[ Dodano: 2006-05-03, 23:28 ]
NAPISY NA PRODUKTACH

1.Na woreczku Fritos:
"Mozesz byc zwyciezca! Udzial w konkursie nie wymaga zakupu.Szczegoly wewnatrz." (najwyrazniej oferta skierowana do zlodziei sklepowych).
2.Na deserze Tiramisu, na spodzie pudelka:
"Nie odwracac do gory dnem." (oho! Za pozno!)
3.Pudding f-my Marks & Spencer:
"Produkt bedzie goracy po podgrzaniu."
4.Na pudelku od zelazka Rowenta:
"Nie prasowac ubran na ciele." (ilez mozna w ten sposob zaoszczedzic czasu!)
5.Na leku przeciw kaszlowi dla dzieci:
"Nie prowadzic samochodu ani nie obslugiwac urzadzen mechanicznych po zazyciu preparatu." (ile to mniej by bylo wypadkow budowlanych gdyby te 5- letnie dzieci nie obslugiwaly dzwigow)
6.Na tabletkach nasennych Nyto:
"Uwaga: moze powodowac sennosc" (taka mam nadzieje...)
7.Na wiekszosci pudelek lampek choinkowych:
"Wylacznie do uzytku w pomieszczeniu zamknietym lub na zewnatrz." (a jest jeszcze jakas inna mozliwosc ?)
8.Na japonskim robocie kuchennym:
"Nie uzywac w celu innego uzycia." (nie sposob sie z tym nie zgodzic)
9. Na orzeszkach ziemnych Sainsbury's:
"Uwaga: zawiera orzeszki!" (przerywamy program w celu nadania tej waznej wiadomosci)
10. Na pudelku orzeszkow podawanym na liniach lotniczych American Airlines:
"Instrukcja: 1. Otworzyc pudelko, 2. Jesc orzeszki" (3.Latac liniami Delta)
11. Na kostiumie Supermana dla dzieci:
"Wlozenie tego kombinezonu nie umozliwi ci latania" (ktos wytoczyl im proces czy co?)
12. Na szwedzkiej pile mechanicznej:
"Nie zatrzymywac lancucha za pomoca rak badz genitaliow." (czyzby ktos probowal?)
Produkty polskie
1. Napisy na pojemnikach z jajami:
Tesco: "Wsie jaja"
Carrefour: "Swieże jaja z zielonych płuc Polski".

2. Nalepka:
"Odwrócenie opakowania do góry nogami może spowodować poważne uszkodzenie zawartości" - umieszczona na DNIE pudełka.

3. "Olej dynamicznych ludzi!" (to byla reklama oleju silnikowego, a nie wezwanie do dyskryminacji części społeczeństwa, wbrew pozorom)

4. W instrukcji obsługi pralki automatycznej (whilrpool): "nie wkładać dzieci do środka bębna."

5. Ostrzeżenie zamieszczone na metce: "Kołdry nie prać, bo może zbaranieć."

6. "Wytrysk następuje po kilkakrotnym przesunięciu dzwignią 22, a ilość wyrzucanego płynu zależy od szybkości ruchów". To instrukcja obsługi zraszacza !!!!!

7. Na workach od odkurzacza: "Worek nie jest zabawką. Założenie na głowę grozi uduszeniem."

8. Na opakowniu wędzonego łososia: Skład: - "łosoś, sól, dym..."
9. Reklama odkurzaczy firmy Electrolucs: "Electrolucs sucks the best!"

[ Dodano: 2006-05-03, 23:30 ]
NAUKA CZESKIEGO - SPECJALNIE DLA WAS :D

Ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek

Uwaga pociąg - Pozor vlak

Terminator - Elektronicky mordulec: - "Ne ubiwajte me pane Terminatore!"

na przystankach napis (odjazdy..): - Odchody autobusow

mam pomysł - mam napad

miejsce stałego zamieszkania - trvale bydlisko

stonka ziemniaczana - mandolinka bramborova

plaster na odciski - naplast na kure oko

cytat z czeskiego pornosa - pozor! pozor! budu triskat !

wiewiórka - drevni kocur

chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni

"Gwiezdne Wojny" z czeskim dubbingiem - "Luk! jo sem twoj tatinek!"

Hot dog - parek v rohliku

plyta CD - cedeczko

teatr narodowy - "narodne divadlo"

"drodzy widzowie" - "wazeni divacy"

zepsuty - poruhany

koparka - ripadlo

"Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"

"Być albo nie być oto jest pytanie" - "Bytka abo ne bytka to je zapytka"

Komentarz meczu hokeja:"... z levicku na pravicku, pristavka i ... sito!!!"

W liscie do Koryntian - Hymn o miłości: - "miłość się nie obraża i gniewem
nie unosi" - "laska se ne wypina i ne wydyma sa" .

gwiazdozbior - hvezdokupa

narzeczony - produpnik

narzeczona - produpnica

napis nad sklepem z wyrobami skórzanymi - "kutasy"

dziewczyna – divka

uszkodzony telefon w dziale zbytu - "porucha w odbycie "

biustonosz - cyckowa wygoda

majtki damskie - dupowa przeszkoda!!!


- Po kuja...? – spytał zaciekawiony Tim.

chciałbym podziękować, bo mnie rozbawił do łez.
Skad wiedzialem, ze tak bedzie? =)
B-styler to osoba opowiadajaca denne kawaly sytuacyjne.

Kolejna porcja, moze wam sie bardziej spodoba ;d

Ranem, gdy wstali, Simon pojechał do Kate. Nie było jej w domu. Zadzwonił do niej na komórkę – nie odbierała. Powrócił więc do hotelu.
- Tim, słuchaj. Nie masz kasy, a musisz ją zdobyć. Chcesz, to dam ci adres mojego znajomego. Aj, czekaj, czekaj. – powiedział, odbierając komórkę. – Ta, co jest? No mogę... ale nie, zrobimy inaczej. Mój człowiek jest całkowicie spłukany, a przyda mu się kasa. Może on to zała... tak, tak, tak, tak, można mu zaufać. Pasi? Okej, powiem mu. No, sija.
Simon schował telefon do kieszeni.
- Mam fuchę. Jesteś zainteresowany?
- No dobra, a o co chodzi?
- Nie wiem, stary. To idziesz?
- Dobra. Gdzie to?
- Gościu pracuje w MediaSchop w centrum.
- K, podjadę autobusem, na razie.
- Łap! – krzyknął Simon, rzucając kluczyki od motocykla – możesz nim podjechać. Tylko przywieź go z powrotem, bo to drogi sprzęt.
Tim wyszedł, wsiadł na motor i pojechał do MediaSchopu.
- Hej, jak masz na imię? – zapytał się go facet stojący przed sklepem.
- Eeee... Tim. A o co chodzi?
- Ty od Simona?
- No.
- Czyli potrzebujesz kasy. Dobra, dawaj za mną.
Tim podążył za nieznajomym, doszli do biura kierownika placówki. Tam powitał go kolejny nieznajomy:
- Witaj. Jesteś znajomym Simona, więc od teraz – i moim. Derek Key.
- Eee... Tim Dyroom. Więc to od ciebie dostanę zadanie?
- Taaa, ten chłopak, co cię tu przyprowadził to Herman, wicedyrektor sklepu. Nie siedzę w gangsterce, więc nie licz na jakieś ekstremalnie hardkorowe misje, czy coś. Dobra, szukasz kasy, więc sprawa jest prosta: idź do kiosku naprzeciwko i kup mi jakieś papierosy.
Tim wyszedł zdziwiony, kupił fajki i wrócił do Derka.
- I to wszystko? – spytał.
- Hehe, nie. Uwielbiam szlugi. Człowieku, wbijaj do sklepu z elektroniką 2 ulice stąd. Na... wschód. A nie, na zachód. Gdyby nie ten sklep, obrót mojego byłby większy. Jemany! Zrób tam jakąś rozróbę, żeby ludzie uciekli i nie chcieli wrócić.
Tim wyszedł z MediaSchopu i podążył w stronę konkurencji.

I – „Zakupowe szaleństwo”

Timmy wszedł do sklepu. Porozwalał płyty z półek, porozbijał tusze do drukarek, zaczął rzucać cięższą artylerią, typu monitory, odkurzacze, roboty kuchenne itp. Zaczęli go gonić ochroniarze, jeden z nich został w ładnym stylu skopany, oprócz tego jakiś klient, Tim ukradł też zakupy jakiejś typiarce. Udało mu się uciec przez kasy, aż nikt już go nie gonił. Wrócił do MediaSchopu.
- Skończyłem. – oznajmił Derkowi.
- Super. Łap dwie stówy, kupisz sobie coś. Na razie. – odpowiedział Key, dając mu 200$.

Ludziska, nie plakac, robi sie dziura rynkowa i zapotrzebowanie na Meliny.
Wezta bizness w swoje rece i otworzcie prywatna inicjatywe jak za blogiej komuny. Kieliszka, a nawet szklanki chleba nie zabraknie.


Ty przestan porzadnych ludzi do grzechu namawiac

Przypomniala mi sie piosenka z tamtych czasow, ale slow musialem na googlach poszukac :

Domowa robótka

Mam dwie lewe ręce do każdej roboty
Bardzo lubię święta i wolne soboty
Chodzić mi do szkoły także się nie chciało
Siły to mam dużo, lecz rozumu mało

Z mych nauczycielek tylko jedną kocham
Co uczyła robić C2H5OH
Pani w swej pracowni piękny zestaw miała
A że mnie lubiła to mi pokazała
Od tej pory nigdy w sklepie nie kupuję
W kuchennym zaciszu sam se produkuję

Cyt, cyt - cichuteńko gaz mi syczy
Cyt, cyt - słychać wody dźwięk w chłodnicy
Bul, bul - mówi rurka do wężyka
Jaka piękna to muzyka!

Mniam, mniam - mówią drożdze sacharozie
Mniam, mniam - w cieście byłoby nam gorzej
Cmok, cmok - to drożdż z cukrem się całuje
I zaraz potem pączkuje

Patrzę w aparacik i dostaję hopla
Kiedy wreszcie spadnie ta dziewicza kropla
Narasta w mym ciele ogromna podnieta
Ręce mi się trzęsą tak jak galareta

Torsem mym wstrząsają spazmatyczne drgawki
Oczy w zez mi idą i dostaję czkawki
Aż wreszcie napełnia się trzy czwarte szklanki
Zatapiam w nią zęby jak w wargi kochanki
I jak sobie chlapnę zaraz mi przechodzi
A mówią i piszą, że alkohol szkodzi

A ja jak wypiję to mam w sobie luz
Nie straszny mi Pershing, nie straszny mi Cruize
Wtedy se otwarcie śmiało mogę wyznać
Że ze mnie jest ... tego ... niczego mężczyzna

Wtedy nie ma mocnych, nie da rady mi
Ani Jimmi Pif-Paf, ani sam Bruce Lee
Wtedy mi nie zimno, gdy leżę na ziemi
Och, jak ja cię kocham moja pani z chemii

Komitet Blokowy podczas swoich obrad
Mnie zaproponował do Nagrody Nobla
A ja się nie zgadzam, mówię wam lojalnie
Bo moja pracownia działa nielegalnie

Wiem, że zasłużyłem, macie dużo racji
Ale przecież nie ma Nobla w konspiracji
Jak do drzwi ktoś puka mnie to nie przeszkadza
Może to są goście, może to są władza
Zacier mam w akwarium, tak w razie kontroli
Przecież nikt do rybek się nie dopierniczy

Kap, kap - kropla po kropelce spada
Kap, kap - słychać także u sąsiada
Bul, bul - mówi rurka do wężyka
Jaka piękna to muzyka!
Mniam, mniam - mówią drożdze sacharozie
Mniam, mniam - w cieście byłoby nam gorzej
Cmok, cmok - to drożdż z cukrem się całuje
A zaraz potem pączkuje

Najgorsze są chwile kiedy wstaję rano
Nie wiem gdzie mam głowę, a gdzie mam kolano
Chcę się czegoś napić, więc otwieram kredens
A tam siedzi Hrabia von Delirium Tremens

Wraz z nim życia jego wierne towarzyszki
W zimowych futerkach cztery białe myszki
Wiem kto ich tu nasłał, mówiła mi żona
To są delegaci znanej firmy Ponal
Bo odkąd zaczeli robić tę Vistulę
Strasznie konkurencji boją się bidule

A ja się nie boję więc biorę kieliszek
I piję za zdrowie sympatycznych myszek
Niechaj hrabia płacze, ja się nie dam wzruszyć
Co mnie tam obchodzi, że go dzisiaj suszy
Sami sobie winni, to nie moja wina
Że nie można z rana w barze strzelić klina
Niechaj teraz giną od ustawy własnej
Sprzedam im z konsumpcją i to po trzynastej


To chyba byl kabaret "Pod Wydrwigroszem"

- Czy mozna sie bawic bez alkoholu ?
- Oczywiscie, tylko trzea sie wczesniej napic ...

Jak funkcjonuje pigułka antykoncepcyjna? To proste:

1. Kobieta bierze pigułki a następnie wydala je wraz z moczem
2. Żaby w wodzie wchłaniają te hormony i w następstwie nie mają potomstwa
3. Bociany nie znajdują żabek na polach więc giną z głodu
4. ... i nie ma kto przynosić dzieci..

Zlapal murzyn zlota rybke i ma zyczenie:
- Chce byc kwiatkiem,
- A rybka na to: nie ma czarnych kwiatkow,
- Murzyn: spelniaj zyczenie bo cie usmaze.
Zaszumialo, zagrzmialo, murzyn zostal bez przyrodzenia.
- Cos ty zrobila?!
- Czarny bez...

Do eleganckiego sklepu perfumeryjnego w Londynie wchodzi klient. Sprzedawca podchodzi do niego i pyta uprzejmie:
-Czego pan sobie życzy?
-Chciałbym kupić mydło.
-Ależ proszę bardzo. Tu mamy świetne wspaniałe mydełka. Pachną niezwykle, nie toną w wodzie, zawierają balsam, są przejrzyste...
-Ile kosztuje to mydło?
-Trzy funty.
-Nie ma pan czegoś tańszego?
-Oczywiście. Klient nasz pan. Tu mamy mydełko, też nie tonie, ślicznie pachnie, luksusowe...
-Ile kosztuje?
S - Dwa i pół funta.
-Jednak wolałbym coś tańszego.
-Ależ proszę bardzo. Klient nasz pan. Niech pan spocznie. Może trochę kawy? O, proszę bardzo (podaje kubek). Tutaj mamy bardzo dobre mydła toaletowe, pachnące, we wszystkich kolorach...
-Jak drogie?
-Półtora funta.
-A jeszcze coś tańszego?
-Proszę bardzo. Może cygaro? Proszę (podsuwa pudełko cygar ). Te mydełka tutaj dobrze się pienia, całkiem przyzwoicie pachną...
- Ile?
- Pół funta.
-Za drogie.
-No cóż, mamy jeszcze coś na zapleczu (biegnie i przynosi podłużny kawałek szarego mydła).
-Ile to kosztuje?
-Dziesięć pensów.
-Świetnie. Poproszę połowę kostki.
-Proszę uprzejmie. Klient nasz pan.
Sprzedawca znika na chwilę i przynosi dwa małe, eleganckie pakuneczki. Klient zdumiony:
-Ale ja prosiłem tylko połowę kostki.
-Jest, o proszę uprzejmie, tu kawałek mydła (podaje jeden pakuneczek). A tu prezent od firmy.
-Naprawdę? Jak miło! Dla mnie? A co to takiego? (bierze drugi pakuneczek)
- Prezerwatywy, żebyś się dziadu nie rozmnażał!!

Środek nocy, wchodzi pijany mąż ze świnią pod pachą. Drzwi otwiera mu żona. Na to mąż:
-Widzisz kochanie? To jest ta świnia, z którą Cię zdradzam...
Na to żona:
-Ależ najdroższy, ja tylko żartowałam...
-Zamknij się, nie do ciebie mówię!

Czterech mężczyzn: inżynier, chemik, księgowy oraz pracownik administracji państwowej spierało się czyj pies jest najmądrzejszy.
Inżynier zawołał do swojego psa:
- Pi, pokaż co umiesz!
Pies momentalnie wskoczył na biurko, wziął ołówek, papier i narysował idealne koło, kwadrat i trójkąt.
Księgowy zawołał swojego:
- Bilans! Wiesz co masz robić!
Bilans pobiegł do kuchni, przyniósł 12 ciastek, po czym podzielił je na cztery równe kupki.
Chemik tylko spojrzał i zawołał:
- Probówka! Do roboty!
Suczka podbiegła do lodówki, wyciągnęła karton z mlekiem, po czym nalała dokładnie 180 ml do szklanki bez rozlania kropelki.
Wszyscy spojrzeli na pracownika administracji państwowej i spytali:
- A co potrafi Twój pies?
Mężczyzna spokojnie powiedział do swojego pieska:
- Przerwa Śniadaniowa! Do dzieła!
Pies natychmiast zjadł ciasteczka, wypił mleko, narobił na papier, przeleciał pozostałe trzy psy, po czym zaczął narzekać, że zwichnął sobie podczas tego kręgosłup, wypełnił wniosek o odszkodowanie za pracę w szkodliwych warunkach i poszedł na chorobowe...

Podczas przesluchania policjant mówi:
- To niech pan opowie jak to było
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć
- Napastowali pana?
- Nie..na sucho pojechali..

[ Dodano: Czw 08 Sty, 2009 13:45 ]
Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka na miękko kiedy wszedł on.
Ona się odwróciła i powiedziała: Musisz się ze mną kochać... natychmiast!
Jemu oczy się zaświeciły. To jest mój szczęśliwy dzień - pomyślał.
Nie czekając, aby się rozmyśliła dał jej wszystko co chciała właśnie tam, na stoliku kuchennym. Potem ona powiedziała "dziękuję" i odwróciła się do swoich zadań. Trochę bardziej niż zdziwiony zapytał: "O co chodzi?"
Ona wytłumaczyła: "Minutnik się popsuł..."

Dziewczyny ostatnio wypróbowałam dwa przepisy podane przez Nigellę
polecam
Makaron z klopsikami
Składniki:
Klopsiki:
- 250 g mielonego mięsa wieprzowego
- 250 g mielonego mięsa wołowego
- 1 jajo
- 2 łyżki świeżo startego parmezanu
- 1 ząbek czosnku, starty
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 3 łyżki bułki tartej
- spora szczypta świeżo zmielonego pieprzu
- 1 łyżeczka soli

Sos pomidorowy:
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżeczka suszonego oregano
- 1 łyżka stołowa masła
- 1 łyżka stołowa oliwy z oliwek (nie-Extra Virgin)
- 700 g pomidorów z puszki w kawałkach
- szczypta cukru
- sól i pieprz
- 1/3 filiżanki plus 1 łyżka tłustego mleka

Przygotowanie:
Aby przygotować klopsiki: Wkładamy wszystkie składniki do dużej miski i dłońmi mieszamy, aby się połączyły. Następnie zaczynamy formować niewielkie kuleczki. Gotowe klopsiki układamy na papierze do pieczenia lub na talerzach wyłożonych przezroczystą folią i wkładamy do lodówki.

Aby przygotować sos: Wkładamy cebulę, czosnek i oregano do robota kuchennego i miksujemy na miazgę. Podgrzewamy masło i oliwę w głębokim, szerokim garnku i wykładamy do niego cebulowo-czosnkową masę. Całość gotujemy na małym ogniu przez około 10 minut. Nie dopuśćcie do przypalenia sosu, pozwólcie mu tylko się zagrzać. Dodajemy pomidory i następnie wlewamy do garnka około 3/4 filiżanki zimnej wody ze szczyptą cukru, odrobiną soli i pieprzu. Gotujemy przez około 10 minut. Na tym etapie sos pomidorowy będzie nam się wydawał rzadki, ale nie przejmujcie się tym, bo zgęstnieje troszkę później. Mieszając dodajemy mleko i następnie pojedynczo wrzucamy klopsiki. W garnku nie mieszamy, dopóki klopsiki nie zmienią koloru na brązowy, w innym wypadku moglibyśmy je uszkodzić. Całość gotujemy przez około 20 minut, z pokrywką tylko częściowo zakrywającą garnek. Pod koniec gotowania próbujemy, czy całość jest odpowiednio doprawiona być może będziemy chcieli dodać troszkę więcej soli lub pieprzu.

Wystarcza na obfity poczęstunek dla sześciu osób. Ja zamiast makaronu zrobiłam kluski śląskie

Szynka w coca-coli
Składniki:

Mięso:
- około 2 kg surowej szynki z kością
- 1 cebula, obrana i przecięta na pół
- 2l Coca-Coli

Glazura:
- garść goździków
- 1 kopiasta łyżka melasy (można zastępić miodem)-ja melasę dostałam w sklepie ze zdrową żywnością
- 2 łyżeczki sproszkowanej gorczycy
- 2 łyżki brązowego cukru

Przygotowanie:
Szynkę na 24 godziny przed nacieramy solą do peklowania.
Nie używamy Coca-Coli Light. Jeśli mamy do czynienia ze słoną szynką, wkładamy ją do garnka z zimną wodą, doprowadzamy do wrzenia, odcedzamy i dopiero zaczynamy przygotowanie potrawy.

Szynkę wkładamy do rondla, dodajemy cebulę i zalewamy Coca-Colą. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień, przykrywamy (jednak niezupełnie) i gotujemy troszkę krócej niż 2 i 1/2 godziny. Czas gotowania obliczamy licząc około 1 godziny na każdy kilogram, pamiętając że mięso będzie później jeszcze chwilę pieczone. Mięso prosto z lodówki trzeba gotować około 15 minut dłużej.

W międzyczasie podgrzewamy piekarnik do temperatury 260°C. Kiedy szynka skończyła się gotować, wyciągamy ją z garnka (jednak nie wylewamy płynu, w którym się gotowała) i zostawiamy na chwilę do ostygnięcia, aby łatwiej było ją nam dalej przyrządzać. Możecie nawet ostudzić ją zupełnie i powrócić do przyrządzania potrawy później. Następnie usuwamy skórę, zostawiając cieniutką warstwę tłuszczu. Nacinamy tłuszcz ostrym nożem w sporej wielkości romby. W każdy z rombów wbijamy goździk. Teraz, uważając, by nie wyrwać goździków, ostrożnie smarujemy skórę melasą. Delikatnie układamy gorczycę i cukier na lepkim tłuszczu. Pieczemy w brytfannie wyłożonej folią przez około 10 minut lub do czasu, aż wierzch mięsa się zarumieni. Jeśli wolicie, aby mięso po etapie duszenia zupełnie ostygło, połóżcie na nim goździki i glazurę i włóżcie do piekarnika na 30-40 minut, nagrzanego od temperatury pokojowej do 180°C, w miarę potrzeby zwiększając pod koniec temperaturę.

Porcja dla ośmiu osób.

http://www.stopanimaltests.org/animalTesting101.asp

to co tu zobaczylam... az sie poplakalam...
boszzz jak te zwierzaczki musza cierpiec... masakra.. a najbardziej boli ze wczesniej o tym nie myslalam i w ogole nie mylam swiadoma...

tutaj znajdziecie firmy ktore testuja i te ktore nie testuja na zwierzetach.. z zaznaczeniem polskich np. Eris, Farmona, Bielenda, KOlastyna, Ziaja..

http://www.uszata.com/eksplorer/prawa/testy_na_zwierz.html
http://www.caringconsumer.com/resources_companies.asp

i troche bardziej szczegolowo jeszcze:

Oto wybór popularnych w Polsce firm, których kosmetyki, środki chemiczne oraz inne wyroby (lub ich składniki) są testowane na zwierzętach. Wybór zaczerpnięty z listy organizacji PETA.

Bic Corporation
Produkty piśmiennicze Bic, Conte, Ballograf, Sheaffer, Wite-out i Tipp-ex, zapalniczki i golarki.

Colgate-Palmolive Co.
Środki czystości Ajax, pasty i płyny Colgate, dezodoranty Speed Stick, płyny, mydła Palmolive.

Coty
(Adidas, Davidoff, JOOP!, Rimmel)

Gillette Co.
Producent takich marek jak: Braun (golarki, roboty kuchenne, żelazka, tostery, czajniki, suszarki), baterie Duracell, Oral-B (środki do higieny jamy ustnej), artykuły piśmiennicze Parker.

Johnson & Johnson
(Clean & Clear, Johnson's Baby, Nizoral, Neutrogena, Bausch & Lomb)

Procter & Gamble Co.
Producent takich wyrobów i marek jak: Ace, Always, Ariel, Blend-a-Med, Pampers, Herbal Essences, Head & Shoulders, Hugo Boss, Lacoste, Lenor, Max Factor, Mr.Proper, Naturella, OLAY, Old Spice, Pantene, Pampers, Secret, Shamtu, Tampax, Vizir, Whitestrips.

Unilever
Producent takich marek jak: Dove, Signal, Timotei, Sunsilk, Rexona, Axe, Cif, Domestos, Coccolino, Pollena 2000, Omo, Algida, Knorr, Amino, Helmann's, Rama, Delma, Kasia, Flora, Lipton.

Poniżej znajduje się lista kilku firm przyjaznych zwierzętom, których produkty można nabyć w Polsce. Wybór został zaczerpnięty z listy Klubu OK!, gdzie znajduje się pełen spis kosmetyków.

Alva Umweltschonende Produckte GmbH
W ofercie mydła, kremy, dezodoranty, olejki, kosmetyka stóp.

Börlind Annemarie GmbH
W ofercie kremy toniki, maseczki, mleczka, żele.

Cannabis
Kosmetyki dla młodzieży. Jak czytamy na stronie producenta, wszystkie produkty są w pełni "wegańskie".

Christy Cosmetics Ltd.
Seria maseczek do twarzy Face Mask, peelingi, kremy do stóp.

Laboratorium Kosmetyczne FLOS-LEK
W ofercie kremy, żele, toniki, balsamy, pomadki, mleczka, maseczki. Kosmetyki dostępne w sklepach drogeryjnych, aptekach oraz w ofercie wysyłkowej.

Gayata s. c.
Producent kosmetyków do higieny zębów, balsamów, kremów, olejków, ziół.

Kanu
W pełni wegańskie kosmetyki. W ofercie olejki kąpielowe, peelingi, sole, mydła, wody.

Lakshmi
W ofercie szampony, kremy, maseczki, mydła, pasty do zębów, olejki, szminki, kredki, tusze, pudry.

L'Anza
Szampony, odżywki, lakiery do włosów, pianki, żele, nabłyszczacze. (Re Balance, Curls & Color)

Lawendowe Pole
Firma produkuje m.in. kremy i wody lawendowe.

L'Occitane
W ofercie dezodoranty, perfumy, wody toaletowe.

Logona
Firma produkuje szampony, odżywki, mydła w płynie, kremy, pudry, kredki, tusze do oczu.

Miraculum
Producent kremów, dezodorantów, wód toaletowych takich marek jak: Brutal, Pani Walewska, Dafne, Blues. Pop, Chopin, Generation.

Polin
W ofercie szampony, proszki i płyny do prania, płyny do naczyń, żele do WC, do mycia szyb, dywanów, usuwania rdzy i kamienia, pasty BHP, odświeżacze powietrza. dnia Pią 9:41, 09 Maj 2008, w całości zmieniany 5 razy

Uśmiechnij się Bo i wiesz, ja to naprawdę śpiewałam przy ogniskach ( chwyty zostawiam może ktoś wykorzysta):

Mam dwie lewe ręce do każdej roboty G
Bardzo lubię święta i wolne soboty a
Chodzić mi do szkoły także się nie chciało G
Siły to mam dużo lecz rozumu mało a
Z mych nauczycielek tylko jedną kocham FC
Co uczyła robić C2H5OH FG
Pani w swej pracowni piękny zestaw miała FC
A że mnie lubiła to mi pokazała GC
Od tej pory nigdy w sklepie nie kupuję FC
W kuchennym zaciszu sam se produkuję GC

Cyt, cyt-cichuteńko gaz mi syczy De
Cyt, cyt-słychać wody dźwięk w chłodnicy ADA
Bul, bul-mówi rura do wężyka De
Jaka piękna ta muzyka AD
Mniam, mniam-mówią drożdże sacharozie De
Mniam, mniam-w cieście było by nam gorzej ADA
Cmok, cmok-to drożdż z cukrem się całuje De
I zaraz potem pączkuje AD

Patrzę w aparacik i dostaję hopla
Kiedy wreszcie spadnie ta dziewicza kropla
Narasta w mym ciele ogromna podnieta
Ręce mi się trzęsą tak jak galareta
Torsem mym wstrząsają spazmatyczne drgawki
Oczy w zez mi idą i dostaję czkawki
Aż wreszcie napełnia się trzy czwarte szklanki
Zatapiam w nią zęby jak w wargi kochanki
I jak sobie chlapnę zaraz mi przechodzi
A mówią i piszą że alkohol szkodzi

A ja tak wypiję to mam w sobie luz
Niestraszny mi Pershing, nie straszny mi Cruize
Wtedy se otwarcie śmiało mogę wyznać
Że ze mnie jest... tego ... niczego mężczyzna
Wtedy nie ma mocnych nie da rady mi
Ani Jimmi Pif-Paf, ani sam Bruce Lee
Wtedy mi nie zimno gdy leżę na ziemi
Och jak ja cię kocham moja pani z chemi

Komitet blokowy podczas swoich obrad
Mnie zaproponował do Nagrody Nobla
A ja się nie zgadzam mówię wam lojalnie
Bo moja pracownia działa nielegalnie
Wie że zasłużyłem macie dużo racji
Ale przecież nie ma Nobla w konspiracji
Jak do drzwi ktoś puka mnie to nie przeszkadza
Może to są goście może to jest władza
Zacier mam w akwarium tak w razie kontroli
Przecież nikt do rybek się nie dopierniczy

Kap, kap-kropla po kropelce spada
Kap, kap-słychać także u sąsiada...

Najgorsze są chwile kiedy wstaję rano
Nie wiem gdzie mam głowę a gdzie mam kolano
Chcę się czegoś napić więc otwieram kredens
A tam siedzi hrabia von Delirium Tremens
Wraz z nim życia jego wierne towarzyszki
W zimowych futerkach cztery białe myszki
Wiem kto ich tu nasłał mówiła mi żona
To są delegaci znanej firmy Ponal
Bo odkąd zaczęli robić tę Vistulę
Strasznie konkurencji poją się bidule

A ja się nie boję więc biorę kieliszek
I piję za zdrowie sympatycznych myszek
Niechaj hrabia płacze ja się nie dam wzruszyć
Co mnie tam obchodzi że go dzisiaj suszy
Sami sobie winni to nie moja wina
Że nie można z rana w barze strzelić klina
Niechaj teraz giną od ustawy własnej
Sprzedam im z konsumpcją i to po trzynastej